RE: Błonia
*Chyba mam deja-vu - powiedział do siebie*
*Nara... - powiedział*
*wyciągnął niedopalonego blanta i zaczął palić*
*usiadł w cieniu pod drzewem*
*gdy już spalił fajkę wstał i skierował się w stronę zamku*
*zza drzewa wyskoczyło mu kilka znajomych choc nielubianych przez niego osób*
*Kiedy oddasz dług? - spytał najwyższyz nich*
*Oh... ale mam zajebiasczy dzień... chłopki... nie mam tej forsy... - powiedział Krzyychu*
*Nie masz? To muszisz ponieść tego konsekfencje... - powiedział ponownie chłopak*
*trzech goryli ruszyło w jego kierunku*
*wystraszył sie*
*tym razem jedna nie był wyluzowany :/*
*zaczeli go bić... kopać wszędzie, boć pięściami*
*nie zdążył nawet wyciągnąć różdżki*
*pobili go do nieprzytomności*
*postawili go pod drzewem i ustawili jakby wyglądał, że siedzi*
*miał podbite oko, z nosa ciekła krew i miał rociętą wargę*
|