Ja mam coś bardziej brutalnego.
Eliksir oneris mori czyli eliksir długiej śmierci. Jego działanie jest długotrwałe i bardzo nieprzyjemne, a objawia się tym, że zostaje zatrzymane wytwarzanie nowych komórek w ciele. Oczywiście w takim wypadku śmierć przyszła by za szybko, dlatego też eliksir zapewnia temu, kto go wypił nieśmiertelność (co powoduje, że ofiara nie może stracić przytomności, ani zapaść w sen)- do pewnego czasu oczywiście

. Co 10 sekund bowiem umiera dokładnie jedna komórka ciała(towarzyszy temu ogromny ból, mniej więcej taki jak przy użyciu zaklęcia cruciatus), za wyjątkiem komórek kości. Ofiara umiera dopiero wtedy, gdy zostanie z niej sam szkielet. Ze względu na konieczność zapewnienia celowi czasowej nieśmiertelności do wytworzenia eliksiru niezbędny jest kamień filozoficzny. Pomijając jednak ten drobny problem nasz wywar potrafiłby zrobić każdy mag po podstawowym kursie eliksiru.