Wróć   HPN.pl > Harry Potter > Hogwart

Odpowiedz
 
Narzędzia tematu Wygląd
Stary 06-26-2011, 12:46   #41
Dziedzic Gryffindora
Omijać szerokim łukiem
 
Dziedzic Gryffindora na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Mar 2007
Posty: 1,097
Wyślij wiadomość przez MSN do Dziedzic Gryffindora
Domyślnie

Dziś już zaczynam. Przeczytam sobie teraz co i jak, zjem obiad, przyjdzie wena i zapodam takim postem że oszalejecie. Szyderka ^^
Dziedzic Gryffindora jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 06-27-2011, 11:41   #42
Ginny_Weasley12
Urodzony, by rządzić światem
 
Ginny_Weasley12 na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,239
Wyślij wiadomość przez MSN do Ginny_Weasley12
Domyślnie

Dobra, Dziedzic, czyli mam cię wpisać, mój drogi, co? xD
Tak właśnie też to zauważyłam, że coś długo ci to zajmuje. ; D
Dopiszę go i zaraz coś od siebie napiszę, więc zajmuję sobie kolejkę jak coś.; p
edit. A swoją drogą, Dziedzic, niby Gryffindora, a kurcze do Jadków i Slythu się pcha.; p
No i nie wiem, co z Luciem. Jeszcze nic nie napisał od tamtej pory, kiedy to założyliśmy.


Christina przestraszyła się Ginny tak, ze aż podskoczyła. Uczono ją, by nie piszczeć w takich sytuacjach. I zazwyczaj takich sytuacji nie miała, zawsze była czujna i nie dawała się podchodzić od tyłu. Ale tu, w kwaterze głównej śmierciożerców, zawsze czuła się odprężona, jak zresztą wszyscy. Zaskoczyło więc ją to.
-Ciiiiicho, wariatko! - syknęła tylko Christina, niezdolna powiedzieć coś na głos.
-Sorry, sorry... - rzekła Weasley już ciszej, ale jej towarzyszka i tak pokazała jej palec na ustach, by była cicho.
-I tak wiem, że tam jesteście.. - powiedziała w miarę głośno Angela. - wybaczcie, że teraz nie będę miała ochoty z wami porozmawiać. Za kilka minut, moje drogie, teraz zostawcie mnie samą.
I dziewczyny to uszanowały. Siadły sobie pod ścianą i zaczęły rozmawiać.
-Ty.. Ty w ogóle pamiętasz tego Czarnego? - zapytała Christina. Ginn skinęła głową, lecz przyjaciółka czekała na dalsze relacje.
-Ehkem... Kiedy on był, ja byłam jeszcze w tych "dobrych szeregach". No wiesz, Hufflepuff i takie rzeczy. Bałam się go po prostu. Zawsze był taki... straszny. i ten jego znak pozpoznawczy.. (avatar xD) Po prostu był dla mnie przerażający. Ja byłam wtedy jeszcze mała i głupia, i bardzo strachliwa. A... ty?
__________________
Kto jest śmierciożercą? Ja! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavra?

"Jest wiele ważniejszych spraw niż moje delikatne serce."

Ostatnio edytowane przez Ginny_Weasley12 : 06-27-2011 o 11:50.
Ginny_Weasley12 jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 06-30-2011, 16:42   #43
Christina
Omijać szerokim łukiem
 
Christina na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: May 2007
Lokalizacja: Camelot
Posty: 1,514
Domyślnie

No tak, Dziedzic jak zwykle dotrzymał obietnicy

- Poznałam go mając czternaście lat - zaczęła swoją opowieść. Oparła się wygodniej o ścianę i tępo gapiła na małego robaczka chodzącego po przeciwległej ścianie.
- Znaczy, tak osobiście. Oczywiście widywałam go wcześniej, ale był dla mnie niedostępny. Zaprzyjaźniłam się z Angelą, która z kolei znała jego. Tak się złożyło, że parę dni później wylądowałam w szeregach Śmierciożerców. Tutaj, był tak samo straszny jak w Hogwarcie, ale jednak trochę bardziej otwarty. Rozmawialiśmy, spędzaliśmy razem czas, ale nie udało mi się przebić przez jego osłonę. Potem zniknął...
Zawiesiła głos, a Ginny nie przerywała drażniącej ciszy, czekała.
- Ale tak, też się go zawsze bałam. Był straszny. Zresztą, bałam się ich wszystkich. Dzikiego, Pana Nocy, Dziedzica... byli starsi, no i byli chłopakami.
Uśmiechnęła się na wspomnienie dawnych kolegów.
- No ale koniec tych sentymentalnych wspominek. Muszę coś sprawdzić. Idziesz ze mną?
Ginn kiwnęła głową, chociaż nie miała bladego pojęcia gdzie Christi ma zamiar ją wyciągnąć.
- Angela? - zapytała Christina cicho pukając w drzwi.
- Nie, dzięki.
Wzruszyła ramionami i udała się do końca korytarza, a potem schodami w górę. Zatrzymała się jednak raptownie, na szczycie schodów. Zaskoczona rudowłosa odbiła się od jej pleców i musiała przytrzymać się poręczy, aby nie spaść w dół.
- Wybacz. Zrób coś z tym.
W głosie blondynki wyczuwalny był strach. Ginny wyminęła ją i parsknęła szczerym śmiechem. W połowie korytarza znajdowała się ogromna pajęczyna, zajmująca całą pionową powierzchnię. Na środku siedział duży, włochaty pająk.
- Zachowujesz się jak trzyletnia dziewczynka.
- Po prostu go zabij, ok? - Christina stała z tyłu, jakby bojąc się, że pajęczak może na nią wyskoczyć.
Ginn wyciągnęła różdżkę i chwilę później po korytarzu potoczył się zielony promień, trafiając prosto do celu, czyli w kark pająka. Zawisł martwy na własnej pajęczynie.
- A teraz to posprzątaj.
Starsza dziewczyna rzuciła jej przez ramię spojrzenie w stylu 'no chyba sobie kpisz, kochanie'.
- Proszę?
Westchnęła i kilkoma krótkimi ruchami różdżki pozbyła się całej pajęczyny.
- Dziekuję.
- Proszę. A z pająkami w Zakazanym Lesie sobie radzisz. - stwierdziła Ginn badawczo przyglądając się przyjaciółce
- Wiem, ale tam... tam jest inaczej. Tam muszę walczyć o życie...
Rudowłosa znowu pokręciła głową.
- To gdzie teraz?
Christi wskazała trzecie drzwi po lewo.
- Nasza biblioteczka?
- Tak. Słuchaj, musisz na razie tu zostać, ok? Nie przekraczaj tego progu, pod żadnym pozorem, dobrze?
- Ale dlacz...
- Obiecujesz? - w oczach Christiny błysnęło coś takiego, że Ginny musiała się poddać i usłuchać.
- Ok.
Christina weszła do pomieszczenia. Tak jak i każde inne pokryte było grubą warstwą kurzu. Ale nie było widać śladów walki, chociaż na podłodze leżało kilka martwych ciał. Nie umarli z przyczyn magicznych, każdy z nich miał w sobie albo jakiś nóż, albo szmaty oplecione wokół szyi. Pod mosiężnym żyrandolem wisiał kolejny trup. Był to właściwie sam szkielet, na którym gdzie nie gdzie zostały jeszcze kawałki gnijącego mięsa. Dziewczyna obeszła go pewnie i podeszła do najwyższej półki zastawionej od góry do dołu ciężkimi tomami. Zdecydowanym ruchem wyciągnęła opasłe tomisko i odrzuciła na podłogę. W świetle zamigotały krwiste napisy na okładce. Tymczasem dziewczyna zanurzyła rękę w dziurze powstałej po wyciągnięciu książki i szperała chwilę. Z triumfem na ustach wyciągnęła w końcu długie, oprawione w czarny atłas pudełeczko. Podniosła wieczko i z radością stwierdziła, że długi, lśniący srebrem sztylet wciąż leży na swoim miejscu. Wyciągnęła go i ostrożnie położyła na zakurzonym stole. Wyciągnęła różdżkę i dotknęła nią sztyletu. Skupiła się bardzo mocno, wspominając swoje pierwsze morderstwo i wyszeptała jakieś słowa, w nieznanym języku. Koniec różdżki zaświecił się na błękitno, a chwilę później cały sztylet zapłoną niebieskim blaskiem. Gdy wreszcie zgasł, Christina schowała go do pudełeczka ( zerkając z uwielbieniem na srebrnego węża wijącego się wokół rękojeści ) i ponownie wsadziła za książki. Podniosła z ziemi "Teorię czarno magicznych zaklęć" i wsadziła na swoje miejsce. Zadowolona wyszła zza regału i zobaczyła Ginny stającą pośród trupów, trzymającą w dłoni zardzewiały nóż i kierującą go we własne serce. Christina machnęła różdżką i podmuch wiatru wytrącił dziewczynie oręż z ręki. Spojrzała zaskoczona najpierw na swoje dłonie, potem na nóż, a następnie na Christinię, która stała ze skrzyżowanymi ramionami i z miną wyrażającą litość.
- Czy ja ci przypadkiem nie mówiłam, że pod żadnym pozorem masz tu nie wchodzić?
- No tak, ale... ale ... ale ja... przepraszam.
Zwiesiła głowę.
- Nie mnie przepraszaj. Mogłaś zginąć.
Wyszły z pomieszczenia kierując się w stroną małego saloniku na piętrze.
Tutaj, o dziwo, panował porządek. Oczywiście nie licząc ton kurzu zalegającego na podłodze i meblach. Zdmuchnęły go z kanapy i usiadły na niej.
- To było coś dziwnego. Weszłam tam i zobaczyłam tych wszystkich martwych ludzi. Nagle ogarnęło mnie pragnienie dołączenia do nich. Wyciągnęłam ten nóż z jakiegoś ciała i gdybyś nie przyszła... - urwała i poparzyła z wdzięcznością na Christinę.
- Ten pokój był zabezpieczony.
- To czemu nic się tobie nie stało?
- Bo to ja rzuciłam klątwę.
Na chwilę zaległa cisza. Blondynka dobrze wiedziała czemu. Ginny nie miała potrafiła sobie przypomnieć, co ważnego znajdowało się w bibliotece. Przecież nie mogło chodzić o książki. I dlaczego do cholery to Christi zaczarowała to miejsce.
- Sztylet Slytherina. - powiedziała cicho Christina przerywając w końcu ciszę.
- Co?
- Sztylet Slytherina. To jego miałam ukryć. Dzień przed napadem Zakonników, Czarny Pan poprosił mnie o jego ukrycie.
- Myślisz, że wiedział, że zostaniemy zaatakowani?
Blondynka wzruszyła ramionami, a jej włosy rozsypały się na plecach.
__________________

Darmowe kosmetyki


'It's not my fault I'm better than you'



'What happens in the dungeons
stays in the dungeons'

#soup#
#nakarm psiaka#
#last#

Ostatnio edytowane przez Christina : 07-01-2011 o 01:00.
Christina jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 06-30-2011, 17:14   #44
DAGA POTTER
Jeszcze zdrowy miłośnik fantasy
 
DAGA POTTER na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Feb 2010
Lokalizacja: Inny wymiar...
Posty: 191
Domyślnie

Lucy nie wiedziała właściwie czy została zaakceptowana przez resztę czy nie. Wiedziała, ze jej próba użycia zaklęcia niewybaczalnego nie była idealna, udało jej się, ale dopiero za drugim razem i nie była pewno czy dobrze. Weszła teraz do salonu i zobaczyła dwie dziewczyny Christina i Ginny pogrążone w rozmowie nie była pewna czy może im przeszkodzić i czy jest tu mile widziana. Trudno przecież nie jest tchórzem podeszła do nich.
- Cześć nie przeszkadzam?
__________________
"Udało się dostali w kość, niech żyje Potter nam!
A Voldek gnije w piekle, za którym tęsknił sam."

Irytek

Ostatnio edytowane przez DAGA POTTER : 06-30-2011 o 17:16.
DAGA POTTER jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 06-30-2011, 18:58   #45
Ginny_Weasley12
Urodzony, by rządzić światem
 
Ginny_Weasley12 na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,239
Wyślij wiadomość przez MSN do Ginny_Weasley12
Domyślnie

Hmmm, to ja postaram się teraz coś naskrobać.; )
A, jeszcze jedno - dochodzi do nas Harry_Jadek. Życzymy mu wszyscy dobrego startu oczywiście. ]:->

W tej właśnie ciszy, której nikt nie odważylby się przeszyć sztyletem na pół, tej ciszy pomiędzy dwoma Śmierciożeczyniami, odezwała się trzecia.
-Cześć, nie przeszkadzam?
Ginny zamknęła tylko oczy z żenady, ale zaraz potem otworzyła je, by zobaczyć rekację Christiny. Uśmiechnęła się już lekko w duszy. Christi była zawsze bardziej impulsywna niż ona sama.
Blondynka również zamknęła oczy, a także zacisnęła pięści. Powoli odwróciła się w stronę Lucy i syczącym głosem, poprzez sztuczny śmiech, powiedziała:
-Nie, nie przeszkadzasz.
Zapadła znów cisza, przerwana "kaszleniem" panny Weasley.
-O czym rozmawiacie? - spytała Ford. Ostatecznie, pomyślała rudowłosa, jesteśmy zespołem, trzeba przełamać pierwsze lody, albo przynajmniej udawać, że się je przełamuje.
-Wspominamy sobie o pewnych zdarzeniach, kiedy jeszcze nie dołączyłaś do śmierciożerców. Od czasu Napadu.
Christina spojrzała na Ginny lodowatym wzrokiem, ta jednak nie przejęła się tym zbytnio.
-Napadu? - powtórzyła Lucy.
-Tak. - wycedziła przez zęby Johnson. - Ale tobie nic do tego. To było dawno i sprawa jest już zamknięta.
-Ale jednak o tym rozmawiałyście. - zauważyła nowa.
-Tak. Wspominamy. - odparła blondynka. Po kilku chwilach przesłała swojej przyjaciółce spojrzenie pt: "pogadamy później."
-Jak tu ładnie. - stwierdziła Ford, rozglądając się po kwaterze głównej. Chyba tylko po to, by przerwać niezręczną ciszę. Dziewczyny nie odezwaly sie. - Same to zrobiłyście?
-Cóż, jak widać, nikt nie chciał nam pomóc.. - odparła melancholijnie Ginny. Myśli Christiny cały czas były jednak w pudełeczku owiniętym czarnym atłasem, za książką "Teoria czarno magicznych zaklęć", na górnej półce w bibliotece, na szczycie schodów głównej kwatery Śmierciożerców.
__________________
Kto jest śmierciożercą? Ja! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavra?

"Jest wiele ważniejszych spraw niż moje delikatne serce."

Ostatnio edytowane przez Ginny_Weasley12 : 06-30-2011 o 19:15.
Ginny_Weasley12 jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 07-03-2011, 22:14   #46
Pikus
Świr wymagający opieki
 
Pikus na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Aug 2007
Posty: 459
Domyślnie

Stał przed furtką starej kamienicy. Okolica nie zmieniła się znacznie od ostatniego razu kiedy przebywał w kwaterze Czarnego Pana.
-To na pewno tutaj… - pomyślał.
Podwinął rękawy swojej szaty i sięgnął po różdżkę. Nie miał pojęcia jak zostanie przyjęty w końcu od ostatniego spotkania minęło prawie 2 lata. Pewnym krokiem ruszył w stronę drzwi wejściowych.
Wyciągnął dłoń i złapał za klamkę w kształcie węża. W tym samym momencie jego mroczny znak na ręce dał osobie znać. Poczuł ciepły prąd przeszywający jego przedramię.
Drzwi otworzyły się, smierciożerca popatrzył przez ramie i wszedł do wnętrza kamienicy.
Kierował się w stronę salonu mając nadzieje, że spotka tam Czarnego Pana.
Pchnął drzwi do kwatery głównej, zacisnął mocno różdżkę i wszedł do środka.
-Witam was, wróciłem….
Powiedział ściszonym głosem, a na jego twarzy pojawił się uśmiech.
__________________
I'll become what I despise
Living someone else's life...
Pikus jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 07-03-2011, 22:27   #47
Ginny_Weasley12
Urodzony, by rządzić światem
 
Ginny_Weasley12 na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,239
Wyślij wiadomość przez MSN do Ginny_Weasley12
Domyślnie

Kiedy tak wszyscy stali zamyśleni w Salonie Kwatery, nagle otworzyły się drzwi.
Z ogromnym skrzypem.
Wszyscy, czyli Ginny, Christina i Lucy wyciągnęli różdżki i przygotwali się do ataku. Angie siedziała na górze. Nie słyszała.
Weasley przeszło tylko przez myśl. Kiedyś musimy naoliwić te drzwi.
Nieznana osoba jakby nie zdawała sobie sprawy, gdzie weszła. Zobaczyła wieszak, zaśmiała się lekko, i powiesiła swój płaszcz na wieszaku. Potem wytarła buty i czarną, nowo zakupioną wycieraczkę. Było widać tylko jego brązowe (?), krótkie włosy, co świadczyło o tym, że to mężczyzna.
Schylał się akurat po coś. Dziewczyny nie odzywały się. Facet podniósł głowę...
-Pikuś. - westchnęła Ginny, przewracając oczami i opuszczając różdżkę. Lucy nie wiedziała, o co chodzi, a Christina patrzyła się cały czas na nowo przybyłego, wzrokiem wysyłającym sztylety.
-Tak, to ja. - odezwał się mężczyzna. - Dlaczego we mnie celujecie? - zapytał zdziwionym głosem.
-Ech, Dominic. - znów westchnęła rudowłosa. - przestraszyłeś nas.
-Ja cię chyba kojarzę - powiedziała Christina.
-Więc może się przedstawię...


//Ok, Pikuś, jesteś w szeregach ŚŚŚMIERCIOŻERCÓW... ; d//
__________________
Kto jest śmierciożercą? Ja! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavra?

"Jest wiele ważniejszych spraw niż moje delikatne serce."
Ginny_Weasley12 jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 07-03-2011, 22:47   #48
Pikus
Świr wymagający opieki
 
Pikus na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Aug 2007
Posty: 459
Domyślnie

-Stark...Dominic Stark. Ale jak już słyszałaś dla znajomych Pikuś.
Nic się u was nie pozmieniało.
No... - na jego twarzy pojawił się szyderczy uśmiech - Oprócz tego, że sie starzejecie.
Ginny obrzuciła go gardzącym spojrzeniem. - Ty wcale nie wyglądasz lepiej!
Dziadyga...-mruczała pod nosem.
- Mi też miło was widzieć.
Usiadł na fotelu i rozglądał sie po pokoju...
-Czemu tu tak cicho?
__________________
I'll become what I despise
Living someone else's life...
Pikus jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 07-03-2011, 22:54   #49
Ginny_Weasley12
Urodzony, by rządzić światem
 
Ginny_Weasley12 na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,239
Wyślij wiadomość przez MSN do Ginny_Weasley12
Domyślnie

Ginny usiadła, razem z Pikusiem. Lucy nadal jednak była poruszona, jeszcze aktywna. Nie ufała temu nowemu. i bardzo dobrze... (; p)
-Czemu tak cicho? - powtórzyła Christina. - Hmm, no cóż, po Napadzie dużo osób się zmyło...
-I nie wróciło - dokończyła Ginny.
-Właśnie. Jest kilku, którzy chcą dojść, ale jakoś jeszcze nawet tu nie przyszli i nie wiemy, co mamy z nimi robić. - znów Johnson przejęła dowodzenie w rozmowie.
-Ahaaa, takie buty... - powiedział Pikuś.
-Ale chciałam zauważyć - donośnym głosem wypowiedziala się Ginn - jak to nic się nie zmieniło? Zobacz, jak zmienił się Salon! A jak jest inaczej w pokojach! Przecież specjalnie poszłyśmy do Ikei, mugolskiego sklepu, żeby to wszystko wziąć!
-Zapłaciłyscie chociaż? - zaśmiał się Dominic.
-Phi, też pytanie. - odezwała się Christi. - oczywiście, że nie.
-A co, nie widać, że jest inaczej? - spytała Weasley.
-Hmm... Kiedy przyjdzie Czarny Pan? - "odpowiedział" Pikuś.


//Aaaa, hmm,jeśli Christina ma lat 18, to ja mogę mieć 20 lat.; ]//
__________________
Kto jest śmierciożercą? Ja! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavra?

"Jest wiele ważniejszych spraw niż moje delikatne serce."
Ginny_Weasley12 jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 07-03-2011, 23:03   #50
Ginny_Weasley12
Urodzony, by rządzić światem
 
Ginny_Weasley12 na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,239
Wyślij wiadomość przez MSN do Ginny_Weasley12
Domyślnie

Christi?

Pieprzone znaki.
__________________
Kto jest śmierciożercą? Ja! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavra?

"Jest wiele ważniejszych spraw niż moje delikatne serce."
Ginny_Weasley12 jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Odpowiedz

Narzędzia tematu
Wygląd

Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
Uśmieszki są Wł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Śmierciożercy Nacia1234 Kosz 375 06-14-2011 17:41
Śmierciożercy Angela Johnson Kosz 1064 09-29-2008 20:58
Śmierciożercy. Sherry Kosz 123 02-19-2008 14:42
*Śmierciożercy* Dziedzic Gryffindora Kosz 1355 01-29-2008 19:26
Śmierciożercy Draco Malfoy Kosz 1994 05-27-2007 20:43


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 12:49.

Powered by vBulletin® Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.