|
03-23-2007, 18:58
|
#1901
|
|
Urodzony, by rządzić światem
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,744
|
RE: SLYTHERIN
//okay, może być, no to kończymy o 21, albo ewentualnie wcześniej, jakby się zebrało więcej osób, a wtedy byśmy najwyżej pisali za ciebie  //
|
|
|
03-23-2007, 19:00
|
#1902
|
|
Omijać szerokim łukiem
Zarejestrowany: Mar 2007
Posty: 1,728
|
RE: SLYTHERIN
//ok to ja lece,dzieki za wyrozumialosc  pa:*//
__________________
"[...] Religia jest trucizną. Ma dwie olbrzymie wady: niszczy rodzaj ludzki [...] i hamuje postęp"
Mao Zedong
|
|
|
03-23-2007, 19:00
|
#1903
|
|
Urodzony, by rządzić światem
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,744
|
RE: SLYTHERIN
*Za jakiś czas będzie zmiana ochroniarzy, więc lepiej poczekać aż ci pójdą i przyjdą nowi...*
//brak weny...czekam aż ktoś wspomoże xD//
|
|
|
03-23-2007, 19:00
|
#1904
|
|
Urodzony, by rządzić światem
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,744
|
RE: SLYTHERIN
//Papa Paniczna :* :*//
|
|
|
03-23-2007, 19:08
|
#1905
|
|
Urodzony, by rządzić światem
Zarejestrowany: Feb 2007
Lokalizacja: Wratislavia
Posty: 5,559
|
RE: SLYTHERIN
*podczas gdy cała reszta była już w drodze po jeden z magicznych kluczy w KT powtórzyła się sytuacja z wczoraj*
*na stoliku znów leżała zielona koperta opatrzona napisanym na srebno
"Ślizgoni
Hogwart
Komnata Tajemnic"*
*Tym razem jednak pismo było bardziej niespójne i chwiejne jakby ręka, która je pisała drżała*
*w środku znalazł się zapisany tym samym srebnym pismem pergamin, tu i ówdzie trudno było rozczytać słowa... były rozmazane kroplami łez*
Moi kochani
Dziękuje za wczorajszą odpowiedź. Dodała mi ona otuchy. W szpitalu połapali się o co chodzi, chyba... nie napewno. Szepczą za moimi plecami, patrzą na mnie dziwnym wzrokiem, a magowie mówią do mnie tym smutnym oderwanymod rzeczywistości głosem.
Nie wiem co myśleś... Rodzice przestali mnie odwiedzać, jest tylko jedno wytłumaczenie, Czarny Pan dał im jakąś misję, niestety wydaje mi się, że jest misja gdzieś na końcu świata i do tego niewykonalna... nie wiem czy jeszcze kiedyś ich zobaczę. Dlaczego tak potoczyły się wyroki Najmroczniejszego? Odpowiem wam, ale najpierw opiszę jak do tego wszystkiego doszło.
Dostałam wiadomość od Bellatrix, że mam się szybko znaleźć w kwaterze Śmierciożerców, zaraz po przeczytaniu tych słów odczułam w ramieniu straszny ból... Tak, to był mroczny znak... Gdy już przybyłam na miejsce, nie zastałam tam tylko Mistrza było tam jeszcze wielu innych Śmierciożerców, rozpoznałam po głosie Glizdogona, Lucjusza, Bellatriks, Avery'ego, McNair'a, Grabbe'a, Goyle'a, ale to na pewno nie wszyscy bo byli i tacy, któych nie znałam. Nie wiedziałam co o tym myśleć. Rozkazy były proste, okazało się, że jestem na tyle Śmierciożercza, że muszę dowieść wierności Czarnemu Panu. Miałam zabić pracownika ministerstwa Magii... Przeraziłam się i to nie na żarty... Miałam zabić, bezlitośnie zabić drugiego boguduchawinnego czarodzieja i zatrzeć za sobą ślady, prowadząc tropy do innego Maga. Wybór Śmierciożerców padł na Percy'ego Weasleya. Miałam jeden dzień. To było straszne. Poszłam tam mieszkał w centrum Londynu w bloku... Odwiedziłam jego sąsiada, oszołomiłam, zabrałam różdżkę i udalam się z nią do Weasleya, tam najierw go rozbroiłam... a potem... Avada Kedavra... To było takie proste i przez to takie straszne. Wróciłam do domu tego innego czarodzieja położyłam obok jego różdżkę i zmodyfikowałam pamięć. Już miałam się deportować, gdy wbiegli pracownicy ministerstwa, zaczęłam walczyć. Trafili mnie kilkoma strasznie mocnymi zaklęciami, nawet nie pamiętam jakimi. Udało mi się uciec, dzięki temu, że się przebrałam nie rozpoznali mnie i nie wiedzą kto to zrobił. Gdy wróciłam do Czarnego Pana bardzo się rozgniewał, że dałam się złapać on również ukazał mi swój gniew i kazal uciekać. Deportowałam się do Hogesmead ale zaraz po tym jak się tam znalazłam, starciłam przytomność i odzyskałam ją dopiero w szpitalu. Oficjalna wersja jest taka, że odwiedziłam nielegalnie rodziców a tam napadł na nas jakiś śmierciożerca... chyba uwieżyli ci ze szpitala i z ministerstwa...
Nie mogę tu już wytrzymać... jestem strasznie samotna, nie mam was, nie mam już żadnej rodziny... nie mam nikogo... Ucieknę ze szpitala, czuję się już całkiem nieźle wiem jakie świństwa mi przyżądzają, ukradnę więc najpierw tych kilka eliksirów by nie zemdleć gdzieś w drodze... możecie się mnie spodziewać w najbliższym czasie...
-wasza Peeves
__________________
"Aggressive, tough and defiant may describe me, but that leaves the impression I'm mean and I'm not. People expect me to have fangs."
- Joann Jett
|
|
|
03-23-2007, 19:13
|
#1906
|
|
Urodzony, by rządzić światem
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,744
|
RE: SLYTHERIN
//Peeves! Czyżby komputer miał się już lepiej? xD
Ja już wogóle nie mam żadnego pomysłu co niby dalej z tym kluczem, no ale co tam...jakoś musimy sobie poradzić ;P//
|
|
|
03-23-2007, 19:25
|
#1907
|
|
Urodzony, by rządzić światem
Zarejestrowany: Feb 2007
Lokalizacja: Wratislavia
Posty: 5,559
|
RE: SLYTHERIN
//z kompem kryzysowa sytuacja zażegnana wymieniony procesor i twardy dysk dały radę i chyba na jakiś czas będzie spokój, co do kluczy ni mam pojęcia co zrobicie ale mnie z wami nie ma i mogę was jedynie telepatycznie wspierać... w moją chorobę mogłam się bawic dłużej ale tak mnie wkurzała świadomość że mogę tylko patrzeć co piszecie... że po prostu skróciłam moją wizytę tam o kilka dni... ale jeszcze nie wiem kiedy z tamtąd ucieknę xD. A jeśli chodzi o klucze to będzie to trudny do zrealizowania wątek i ja bym chyba jednak zrezygnowała na rzecz innego  //
__________________
"Aggressive, tough and defiant may describe me, but that leaves the impression I'm mean and I'm not. People expect me to have fangs."
- Joann Jett
|
|
|
03-23-2007, 19:30
|
#1908
|
|
Urodzony, by rządzić światem
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,744
|
RE: SLYTHERIN
//no właśnie też się zastanawiałam, czy nie za ciężko będzie z tymi kluczami...No to najwyżej zrobi się tak, że nie uda się znaleść pierwszego i Czarny Pan da nam jakieś inne zadanie...A masz jakiś pomysł? xD//
|
|
|
03-23-2007, 19:34
|
#1909
|
|
Urodzony, by rządzić światem
Zarejestrowany: Feb 2007
Lokalizacja: Wratislavia
Posty: 5,559
|
RE: SLYTHERIN
//zadaniem... może być nie wiem dostarczenie mu skalpu Potera, albo samego bliznowatgo xD ni wiem... może nie powie nic i rozwiniemy wątek z tymi skrzyneczkami, może kryje się za nimi jakaś tajemnica, bo jak na razie nikt się nimi nie zają  ... a może dostaniemy za zadania dostarczyć mu ale jakieś inne bardziej prowizoryczne rzeczy, nie wiem coś z gabinetu Dyrektora, włos szlamy, krew Głupottera, ślinę Wieprzleja czy inne głupoty
wkażdym razie coś wymyslimy//
__________________
"Aggressive, tough and defiant may describe me, but that leaves the impression I'm mean and I'm not. People expect me to have fangs."
- Joann Jett
|
|
|
03-23-2007, 19:37
|
#1910
|
|
Urodzony, by rządzić światem
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,744
|
RE: SLYTHERIN
//no ja może się rozpisze i doprowadze wątek kluczy do końca, a Ty kochana Peeves zajmiesz się myśleniem, bo z tym ja mam poważne trudności xD xD//
|
|
|
| Narzędzia tematu |
|
|
| Wygląd |
Wygląd liniowy
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Podobne wątki
|
| Wątek |
Autor wątku |
Forum |
Odpowiedzi |
Ostatni post / autor |
|
Slytherin
|
mimid |
Kosz |
1108 |
05-23-2012 09:10 |
|
SLYTHERIN
|
Angela Johnson |
Kosz |
400 |
10-08-2008 18:46 |
|
SLYTHERIN
|
Angela Johnson |
Kosz |
2304 |
07-08-2008 17:37 |
|
SLYTHERIN
|
Angela Johnson |
Kosz |
2000 |
11-25-2007 12:03 |
|
SLYTHERIN
|
Angela Johnson |
Kosz |
1996 |
06-14-2007 13:58 |
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 20:04.
|
|