-mi tam obojętnie na kim się wyżyjemy.Ale np. gdybyśmy pomęczyli N..no jak on mniał ...tego fajtlape z Griffindoru.
Nevil.*powiedziała Angela*
-O właśnie on.Powinnni mieć teraz zielarstwo.
-No to do cieplarni - powiedział Lord
*Biegnirmy przez błonia i dobiegamy do cieplarni nr.2*
-Jaki jest plan -pyta Angela
-EEeee ..... w sumie to nie ma

-Super.
-Cicho wychodzą.
*szepcę-*
-Diffindo - szepce Lord i torba Nevila urywa się.
-Dobre - chwale go.
-Wingardium Leviosa- mówi Angela i książka lata w powietrzu wywijajac młynki
-Ratunku !!!Moje książki - krzycz Nevil . Wpada w błoto i oczywiście cały się paprze.
-No to teraz moja kolej-mówie i rzucam zaklęcie.-No to biedaczek sobie powisi.Za kostke.W powietrzu.
Nadbiega prof. Sprout .
Nevil natychmiast zejdz na dół.
Ale ja nie moge pani profesor.
-Dobra wychodzimy - szepce - Ojej Nevil co sie stało??Zaraz Cię ściągne.
*Zręcznie sprowadzam Nevila na ziemię*
- Dobra robota panno Christino . 20 pt dla SLYTHERINU.
-Dziękuje nietrzeba było.
Zarobiłam 20 pt i pobawiłam się co teraz robimy kochani??