//wredota z ciebie, ale powoli się przyzwyczajam

//
*- słucham... yy... nie, nie napisałam wypracowania dla Snape'a - powiedziała nie do końca dochodząc do rzeczywistości*
*wszyscy zaczęli się śmiać*
*- pytałam o sałatę, czemu się tam w nią wpatrujesz - powiedziała Limonka między spazmami śmiechu*
*- sałata... jaka sałata? - zdziwiona popatrzyła na talerz - a... nie ja po prostu się zastanawiałam*
*- nad czym - zapytał Draco*
*- nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to wszystko źle się skończy - powiedziała cicho i ponownie zajęła się sałatką*