|
01-18-2009, 12:05
|
#111
|
|
Omijać szerokim łukiem
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 1,025
|
Nałożyła sobie kisiel i usiadła na kuchennym blacie. Nikogo tu praktycznie nie znała, ale nie przeszkadzało jej to, znów była u siebie. Gdy opróżniła miseczke, odłożyła ją do zlewu i usiadła na kanapie patrząc uważnie na resztę.
|
|
|
01-18-2009, 12:47
|
#112
|
|
Omijać szerokim łukiem
Zarejestrowany: Apr 2008
Lokalizacja: W środku paranoi...
Posty: 1,038
|
Wszyscy zaczęli nakładać na talerze kiślu. Atmosfera się oczyściła. Nie bylo już kłótni i jakiś złośliwych ironi. Kylin rozmawiała w najlepsze z Karolem. Nacia z Lenne opowiadały sobie o wszystkim. Reszta na stojąco wcinała kisiel. Czarny Pan wrócił z nieznajomym. Minę miał nieco zirytowaną, ale nie mógł powstrzymać lekkiego uśmiechu. Jadki zamarły. Nikt się nie poruszył. Czekali na jakieś polecenia, informacje czy nowiny.
__________________
Kocham sposób,
w jaki doprowadzasz mnie do łez.
Ostatnio edytowane przez Aga_Black : 01-18-2009 o 13:19.
|
|
|
01-18-2009, 13:11
|
#113
|
|
Fanatyk, niegroźny
Zarejestrowany: Jan 2009
Lokalizacja: W domku na drzewie.
Posty: 248
|
Czarny Pan odezwał się pierwszy.
- Nasz czcigodny gość to człowiek, który właśnie uciekł z Azkabanu. Zapytacie kto to? Jeżeli zechce, to wam to powie. A teraz do rzeczy. Mam misję do wykonania dla kilku osób. Później wam powiem kto ma się tym zająć a teraz wytłumaczę szczegóły. Należy deportować się do MM w Belgii, gdyż tam jest Okrąg Zniszczenia, potrzebny do pokonania Pottera.
Blondynka podeszła do Lenne i Naci.
- Hej... Enita jestem...
Dziewczyny spojrzała na nią ze zdziwieniem:
- Lenne.
- Nacia.
- Mogę się dosiąść?
- Pewnie, siadaj, i się nie pytaj.
Siedziały chwilę w milczeniu.
- Jesteś nowa?
- Uhum - niewyraźnie potwierdziła Enita. - Ale mi to nie przeszkadza. Najmłodsza chyba stąd jestem.
- Ej wszyscy, gdzie się kisiel podział, noo! – Zawołała Kyinra, która oczekiwała na dokładkę.
- Ups , chyba się skończył. Karol z Nacią za mało zrobili.
Rozległ się dźwięk burczenia w… brzuchu.
- Ej no, nie patrzcie się tak, głodna jestem. – Podsumowała panna Kowalska.
- Ja też do cholery, głodny jestem. – Zawołał gość.
- Kto idzie ze mną do kuchni? Zrobimy coś… pysznego – Jej oczy błysnęły dziwnym blaskiem.
- Jaaa! – Krzyknęła, a raczej wydarła się Nacia.
Propozycję złożyła też Kyinra i dziewczyny pomaszerowały do kuchni.
- Co myślicie o tym całym Okręgu?
- Pewnie jeszcze się o nim czegoś ciekawego o nim dowiemy.
- Znacie opowieść o nim?
- A jest taka?
- No pewnie. U nas w Polsce jest bardzo rozpowszechniona.
- Opowiesz nam?
- Kiedyś jak będzie czas. A teraz zajmijmy się gotowaniem, bo ten ktoś z MM, i oczywiście ja jesteśmy głodni.
Ostatnio edytowane przez Enita : 01-18-2009 o 14:50.
|
|
|
01-18-2009, 13:53
|
#114
|
|
Praktykant Voodoo
Zarejestrowany: Jan 2009
Lokalizacja: File Island
Posty: 529
|
Nacia i Enita K. pomaszerowały do kuchni coś przygotować. Wszyscy byli głodni, a najbardziej szanowny gość. Prawie nic o nim nie wiedzieli. Voldemort nie wiadomo czmeu nie chciał im powiedzieć. Dziewczyny stanęły przy kuchni i rozmyślały co upichcić :
- Hmm... no może zrobimy eee spagetti - zaproponowała Enita.
Nacia spojżała na nią z przerażeniem :
- No wiesz co... - rzekła z oburzeniem - a KISIEL ?!
Panna Kowalska przewróciła głową. Już dość miała kiślu. Nie chciała uraźić koleżanki i jej o tym nie powiedziała. Zgodziły się, że zrobią tym razem schabowego z ziemniaczkami.
***
Postać ubrana w czarny płaczsz szła ulicą. Padał deszcz, a ona nei miała parasolki. Zatrzymałą się przed drzwiami do Dziurawego Kotła. Weszła do niego i spytała Toma :
- Jest Minister ?
Tom odwrócił się do niej i odpowiedział :
Owszem, owszem .... w pokoju nr.7 - uśmiechnął się bezzembną twarzą.
Weszła schodami na 1 piętro. Minęła pokuj nr.1,2,3,4,5,6 i wreszcie znalazła nr.7. Weszła bez pukania. Zastała tam Korneliusza Knota.
- Och, czekałem na ciebię Vivienne. - odrzekł Knot. - usiądź.
Vivienn usiadła i powiedziała :
- Z Azkabanu uciakł kolejny wieźień. Tym razem Kennt McKinnon.
Uśmiech spełzł z twrzy Knota.
- Ten słynny auror posądzony o zabójstwo 21 pracowników MM ... a niech to. Stary śmierciożerca.
- I co teraz ? - spytała. - Będzie chciał sie przyłączyć do SAM-WIESZ-KOGO !!!
Knot pokręcił głową na znak zgody.
- To jasne, al epytanie kiedy i gdzie... jeżeli nie już ?
***
Skączyły gotować jedzienie. Wyszły z kuchni i podały na stół schaba. Wszyscy rzucili się na niego i jedli. Voldemort wstał i spytał się ze spokojnym głosem :
- A więc, kto leci do MM w Belgi ? Ty Bello, ty Yaxley, ty Alceto ?? No kto?
Milczeli.
|
|
|
01-18-2009, 14:01
|
#115
|
|
Moderator
Zarejestrowany: Aug 2007
Lokalizacja: Trondheim
Posty: 4,354
|
Enita, twój wiek nie usprawiedliwia Cię od literówek. Od błędow także.
A poza tym miałam wrażenie, że akcja rozgrywa sie w Angli. Myliłam sie?
Karol, jeżeli nie wiesz, co pisać, to nie pisz, usuń tamtego posta.
* - Panie, wyluzuj - mruknęła Nacia z buzią pełną schabowego - Daj odpocząć, dopiero co wróciliśmy.
Voldemort rzucił pod nosem jakąś kąśliwą uwagę na temat jej krótkiej spódniczki, więc się zarumieniła.
- No dobra, ja tam lecę. I... lenne. - Naciasta rzuciła w jej kierunku blagalne spojrzenie. Miała nadzieję, że będą sie dobrze bawić. Lenne, cała opchana, wydusiła:
- Och... t-taaak... bebe badzo scensliwa jesli bojade z Bacią.
A potem już nie było czasu na dyskusje. Po zjedzeniu kolacji wszyscy postanowili, że pójda do łóżek.
__________________
Life is wasted on the living
|
|
|
01-18-2009, 14:38
|
#116
|
|
Praktykant Voodoo
Zarejestrowany: Jan 2009
Lokalizacja: File Island
Posty: 529
|
Weźcie ludzie piszcie dokończenie opowieści.
|
|
|
01-18-2009, 14:53
|
#117
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 383
|
-Kaylin!
-Co ku... och, tak Panie?
-Masz za zadanie... - tu Voldemort przerwał i zamruczał - mm, jaka fajna spódniczka, taka krrótka... - i znów zaczął normalną wypowiedź - masz za zadanie upiec ciastka. Wiesz sama, że robisz najlepsze. Karol ci pomoże - Kaylin jęknęła i zaprotestowała, a kiedy udało jej się wynegocjować zadanie bez Karola, natychmiast na to przystała i ruszyła w kierunku swojego pokoju.
Ona najbardziej przywiązywała wagę do tego jak wygląda miejsce w którym mieszka, więc według niej, było ono najpiękniejsze z całej kwatery. Cała kwatera była dość ponura, kamienne ściany i posadzki, pochodnie na ścianach i gdzieniegdzie obraz, lub wąż. Drzwi do jej pokoju, były takie same, jak do każdego innego, ciężkie, ciemne, z klamką w kształcie węża, dopiero kiedy weszło się do pokoju widać było jego odmienność.Ściany pokrywała brązowa, drewniana boazeria, w stylu kolonialnym, z wejścia było widać spore okno, przyzdobione aksamitnymi, czerwonymi zasłonami. Po prawej stronie był kominek, a przy nim stały dwa fotele i stolik, obok kominka zaś stała pięknie rzeźbiona szafka na filiżanki, talerzyki, ciasteczka i tym podobne. Po drugiej stronie pokoju, były półki, na których było mnóstwo książek, a oprócz półek były tam także drzwi. Pokój ten nie był tak bardzo duży, jednak nie był też mały, był za to bardzo przytulny i jeszcze nigdy nikt oprócz Kaylin w nim nie był. Na ścianie, gdzie był drzwi wyjściowe, wisiało kilka obrazów, a same drzwi, nie były tak ponure, jak z zewnętrznej strony. Były jaśniejsze i miały mosiężną, ładną klamkę. Oczywiście w pokoju nie brakowało elementów Slytherinu i Śmierciożerców, w końcu wzory na kominku nie były niczym innym jak tylko wężami. Jak wcześniej było wspomniane, na ścianie, gdzie znajdowały się półki na książki, były drzwi. Dwie pary drzwi. Jedne, prowadziły do sypialni, a drugie do łazieneczki. Sypialnia również nie była bardzo duża, obita bordową tapetą, ze sporym łóżkiem z baldachimem na środku pokoju. W zaczarowanym oknie [plan nie przewidywał okien w tej sali, więc trzeba było je wyczarować] również wisiały bordowe, aksamitne zasłony, przy łóżku stała szafka nocna, a na niej ładna, mała lampka. Po lewej stronie pokoju stała duża, mahoniowa szafa, rzeźbiona w węże i małe godła Slytherinu. Łazienka też nie była duża. Niewątpliwie była najmniejsza z 3 pomieszczeń należących do Kaylin. Również była obita tapetą, tym razem nie bordową, a ciemnobrązową. Podłogę, pokrywały brązowe kafelki, mimo wszystko ciepłe, a nie tak jak w sypialni i saloniku - piękny, drewniany parkiet i bordowe dywany. W łazience znajdowała się mosiężna umywalka, wanna, z kurkami w kształcie głów węży i podpórkami w kształcie węży, oraz kibelek [xd]. Lustro nad umywalką również było przyzdobione wężami, a obok niego wisiały dwa kinkiety, a właściwie były to świece, które bądź co bądź świetnie oświetlały to pomieszczenie, które nie miało nawet zaczarowanych okien.
Kajn otworzyła drzwi swojego pokoju, i natychmiast poczuła błogie ciepło, które się stamtąd wydobywało. Weszła do pokoju, zdjęła buty i usiadła w fotelu obok kominka, w którym płonął ogień. Najchętniej by się stąd nie ruszała. Różdżką przywołała ciasteczka z szafki i zaczęła je zjadać. To chyba jedyny taki pokój w tym zamku pomyślała. Chyba, dlatego że, co dziwne, nigdy nie była w żadnym z prywatnych pokoi, nawet w pokoju Naci, która była przecież jej przyjaciółką. Kiedy już trochę się posiliła, poszła wziąć odprężającą kąpiel. Pewnie wszyscy już śpią, ale oni mają inne zadania na jutro, mają wrócić koło 15, więc ciasteczka mają być gotowe dopiero na 15, w takim razie, mogę trochę pospać. Wlała olejek waniliowy, płyn do robienia piany i weszła do wanny, by nareszcie się odprężyć. Leżała tak jakieś 45 minut, kiedy postanowiła jeszcze napić się herbaty i poczytać. Wyszła z wanny i udała się w kierunku sypialni, gdzie założyła na siebie piżamę i szlafrok, a także ciepłe kapcie. Wzięła sobie jakąś książkę z półki, nalała herbaty i zatopiła w fotelu, by móc rozkoszować się tym czasem, którego nie musiała spędzać w ponurej części zamku, lecz w przytulnym pokoju. Życie jest piękne pomyślała...
/Wiem, że Jadki są inne niż Slyth, ale ja lubię poważniejsze posty, a nie ciągłe wpieprzanie kisielu i schabowych. Nie musicie czytać, w większości jest o moim pokoju [xd] i o tym jakiż on jest przytulny. Aha, z kwatery zrobiłam taki mały zamek xd./
__________________
Wolałabym nie...
Ostatnio edytowane przez Kyinra : 01-18-2009 o 14:55.
|
|
|
01-18-2009, 14:55
|
#118
|
|
Super Moderator
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 2,612
|
Teraz ja xDD.
- Voldzio! Voldzio! Voldziooo! - Krzyknęła na wejście Mimidka.
- Co się z Tobą działo, co?! Nie odzywałeś się w ogóle, głupku jeden!
Normalnie Lord zacząłby udawać poważnego, zUego i groźnego faceta, władcę ite-de, ale nie teraz.
- Ty się do mnie próbowałaś odezwać? Jaasne.
- A nie! Nie odbierasz telefonów...
- Bo zgubiłem komórkę!
- To ciekawe do kogo ja tyle razy dzwoniłam i pisałam i...
- Już lepiej nic nie mów.
- Haaa!
- Merlinie! Czy wy wszystkie musicie chodzić w takich krótkich spódniczkach?
- To jest sukienka, ignorancie.
- Ahaaa... To zmienia postać rzeczy. - Mrugnął do niej.
- Ktoś tu w ogóle jest?
- Nacia, Lenne, Kajn...
- GDZIE?!
- A, śpią.
- Jaaasne. Już to widzę. Kajn zapewne urządza swój pokój.
- Znowu? No nie... Ona robi z mojej, znaczy naszej kwatery przytulny hotelik! Hotelik!
- Nie przesadzaj.
- Nie przesadzam!
- Dobra, idę się z nimi przywitać.
- Yhym.
- Ale uprzedzam są dwie nowe osoby.
- Kto?
- KaroLh i Enita.
- Fajni?
- Sama zobaczysz.
- Dobra, dzięki.
Pocałowała go w policzek i wybiegła.
// Dokończę później^^. Muszę spadac.//
Ostatnio edytowane przez mimid : 01-18-2009 o 15:09.
|
|
|
01-18-2009, 15:17
|
#119
|
|
Moderator
Zarejestrowany: Aug 2007
Lokalizacja: Trondheim
Posty: 4,354
|
Teraz ja piszę, nie ryć się.
Karol, jeżlei jeszcze raz napiszesz coś w stylu 'No kończcie historytjkę', wypisze się z tygodnia próbnego i ponownie będziesz mógł zapisać się za miesiąc. Masz usunąć twoje posty tego typu i mówię to także do innych: wszystkie posty, w których dyskutowaliście bądź pokrewne mają byc usuwane.
- Mimid! - Nacia zawołała do przyjaciółki, kiedy ta wchodizła po schodach. Spotkały sie.
- Nacia! Ty stary druhu... - zaśmiała się
- Sorry, jestem zmęczona, idę spać. To do... jutra.
Nacia pomahała jej i weszła do swojego pokoiku, zastanawiajac się na dtym, co przed chwilą powiedziała. I dlaczego zawahała się przed ostatnim słowem - bo mogła pospać sobie dłużej. No tak. Ale było zadanie do wykonania. Z lenne.
Jej pokoik był mały, ale przestronny. Łóżku zajmowało połowę pokoju, obok neigo stała szafka nocna, na któej paliła się świeca. Obok tego była szafa, a na przeciw niej, obok drzwi, dwa fotele, a pomieszy nimi stolik. Rozwalone były na nim pergaminy i pióra oraz kilka książek poplamionych atramentem. Trzy pary kapci leżały na podlodze, każde winnym koloże. Pościel była zielona. Obok łozka znajodowało się wejście do małej łazieneczki. Nie myśląc o niczym, rzuciła się na łóżko i zasnęła.
__________________
Life is wasted on the living
Ostatnio edytowane przez Nacia1234 : 01-18-2009 o 15:28.
|
|
|
01-18-2009, 15:41
|
#120
|
|
Fanatyk, niegroźny
Zarejestrowany: Jan 2009
Lokalizacja: W domku na drzewie.
Posty: 248
|
Nazajutrz rano wszyscy obudzili się z dobrym humorem. Dawno byli na dole w jadalni, gdy w końcu przyszła Enita.
- Hej wszystkim… - mruknęła zaspana i uwaliła się na jedyne wolne miejsce – obok Mimidki i Kaylin.
Zobaczyła, że cały stół jest zawalony jedzeniem.
- Kto robił żarcie?
- Skrzaty. – Udzielił wyczerpującej odpowiedzi Voldi.
- Uhum, pyyysne – powiedziała z pełnymi ustami kurczaka i sałatki.
Dalej rozmowa ciągnęła się na tematy typu „Gdzie ty się podziewałaś Mimid” i tłumaczeniu całej sprawy z misją.
- Mimid?
- Tak. Ty pewnie jesteś… Enita?
Dziewczyna uśmiechnęła się i potwierdziła.
*** Po posiłku wszyscy wyszli na dwór i… lepili bałwana. Oczywiście nie mogło się obejść bez bitwy na śnieżki.
Wszyscy podzielili się na 2 grupy – płeć brzydsza na piękniejszą.
KaroLh - ona się dopisała >.<
Znowu się zaczynasz wszystkiego czepiać.
Radze usunąć Ci te posty, i na przyszłość - nie zaśmiecaj.
Nacia - Mam do Ciebie prośbę, następnym razem wypisz go, bo to upominanie nic nie pomaga, on i tak dalej spamuje.
Kyinra - Pewnie, że rozumiem, ale lepiej się dopytać, a nie mylić, prawda? <3
__________________
Muzyka dziurawi niebo.
B. C. Pierre
Ostatnio edytowane przez Enita : 01-19-2009 o 15:00.
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Podobne wątki
|
| Wątek |
Autor wątku |
Forum |
Odpowiedzi |
Ostatni post / autor |
|
Śmierciożercy.
|
Ginny_Potter_07 |
Insygnia Śmierci |
27 |
06-26-2010 21:57 |
|
Śmierciożercy
|
Angela Johnson |
Kosz |
1064 |
09-29-2008 19:58 |
|
Śmierciożercy.
|
Sherry |
Kosz |
123 |
02-19-2008 13:42 |
|
*Śmierciożercy*
|
Dziedzic Gryffindora |
Kosz |
1355 |
01-29-2008 18:26 |
|
Śmierciożercy
|
Draco Malfoy |
Kosz |
1994 |
05-27-2007 19:43 |
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 16:50.
|
|