|
01-18-2009, 15:53
|
#121
|
|
Moderator
Zarejestrowany: Aug 2007
Lokalizacja: Trondheim
Posty: 4,354
|
A co, ma być w Gryffindorze?
Karol, ostatni raz Cię upominam!
__________________
Life is wasted on the living
|
|
|
01-18-2009, 16:47
|
#122
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 383
|
Cytat:
Napisał Enita
[W poście jest Kaylin, a w nicku Kyinra, to jak ma być? xd]
|
Nick mam Kyinra, ale moje forumowe imię i nazwisko to Kaylin Ross. Tak jak Ty masz nick Enita, a Twoje forumowe imię i nazwisko to Enita Kowalska, rozumiesz? ;]
Jednak nie piszę, napisałam i się usunęło ;/.
Nacia, jak pisać? Przecież tylko TY zachowujesz się inaczej, on wkurza każdego.
__________________
Wolałabym nie...
Ostatnio edytowane przez Kyinra : 01-18-2009 o 17:50.
|
|
|
01-18-2009, 17:40
|
#123
|
|
Moderator
Zarejestrowany: Aug 2007
Lokalizacja: Trondheim
Posty: 4,354
|
Kyinra, przestań tak pisać.
Normalnie jak dzieci o.O
__________________
Life is wasted on the living
|
|
|
01-18-2009, 17:48
|
#124
|
|
Super Moderator
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 2,612
|
Zamawiam^^.
KaroLh, kurwa jasna, jestem dziewczyną.
Popsułam atmosferę? O loool.
Hmm. A do Slytha nie zapiszę cię nigdy. Och, choćbyś nie wiem co robił^^. Może jak zmieni się przewodniczący będziesz miał jakieś szanse ==. Wkurzyłeś wszystkich z gryfa, więc teraz próbujesz po tej "mrocznej" stronie? Zabawne.
Zaczęła się bitwa. Voldzio rzucił Kajn kulką prosto w twarz. Ona odpłaciła mu się tym samym. Dołączyli do nich Malfoy'owie oraz Sevek.
- A masz!
Marcelina miała zamiar rzucić Dracona w buzię (xD) jednak jej nie wyszło. Chłopak wykorzystał chwilę jej nieuwagi. Ślizgonka po chwili wylądowała pod Malfoyem. "Umył ją" ostro.
Nacia toczyła zaciętą walkę z Severusem. Tyle, że w tym przypadku to ona wygrywała. Siedziała okrakiem na profesorze i z dokładnością "czyściła" mu twarz, kawałek po kawałku. Teraz zajmowała się policzkami. Oniemiały Snape nie wiedział co się dzieje. No cóż. Dziewczyna miała bardzo krótką spódniczkę.
Starszy Malfoy zajął się Enitą. Szanse były wyrównane. Oboje biegali w kółko jak małe dzieci i rzucali się śnieżkami. Oboje dostali już nie raz w twarz.
Narcyza wygrywała z KaroLh'em. Była w bardzo dobrej kondycji. Chłopak leżał zrezygnowany na śniegu. Nie próbował się nawet podnosić - obawiając się, że kolejny raz mu się dostanie. Myślał jakby tu się na niej odegrać^^.
Ostatnio edytowane przez mimid : 01-18-2009 o 17:51.
|
|
|
01-19-2009, 11:52
|
#125
|
|
Moderator
Zarejestrowany: Aug 2007
Lokalizacja: Trondheim
Posty: 4,354
|
Mimid, macie skończyć to dogryzanie.
Karol postanowił w końću, że wstanie i ucieknie, a ptem zaatakuje jej zza murów zamku. Żeby odwrócić uwagę reszty Śmierciożerców, zawołał wiec:
- Patrzcie! Samolot.
Że część ludzi nie znała tego słowa, popatrzyła na miejsce które wskazał z zaciekawieniem. Narcyza również. Karol uciekł za zamek i zabrał się do robienia wielkiej kuli ze śniegu. Użył rożdżki, żeby ją podnieśc i cisnął ogromną bryłą prosto w głowę Narcyzy Malfoy. Ta jęknęła z bólu, a potem zezorientowana zaczęła się rozglądać. Zobaczyła skrawek szaty za ścianą kwatery i tajemniczo udała się w tamtą stronę.
__________________
Life is wasted on the living
|
|
|
01-19-2009, 12:02
|
#126
|
|
Omijać szerokim łukiem
Zarejestrowany: Apr 2008
Lokalizacja: W środku paranoi...
Posty: 1,038
|
Aga wyszła z kwatery spoglądając rozbawiona na Karola. Dostała przypadkowo śnieżką w ramię. Kulka miała być wycelowana w Narcyzę, ale ta już zniknęła za rogiem. Podążała za znikającą szatą. Gdzie ten chłopak lezie? Przyspieszyła. Gdy znalazła sie wystarczająco blisko, skoczyła na niego i zaczęła jedną ręką formować śnieżkę. Jej ofiara obróciła głowę w jej stronę. Malfoy'ówna zamarła z otwartą buzią. Przed sobą miała... Snape'a.
- Eee...Sory, pomyliłam się. Wzięłam cię za kogoś innego - powiedziała i zeszła z Sevka, który zirytowanie ukrył pod figlarnym uśmieszkiem.
''Po co on w ogóle tu szedł?'' - przemknęło Narcyzie przez myśl. Rozejrzała się uważnie dokoła. Znalazła się w dziwnym zaułku. Jakby między dwona budynkami. Może kwatera miała takie zgłębienie? Nigdy się nad tym nie zastanawiała. Bynajmniej po jednej stronie ściany były namalowane jakieś czerowne znaki. Po drugiej zaś obrazki...
__________________
Kocham sposób,
w jaki doprowadzasz mnie do łez.
Ostatnio edytowane przez Aga_Black : 01-19-2009 o 12:12.
|
|
|
01-19-2009, 18:31
|
#127
|
|
Praktykant Voodoo
Zarejestrowany: Jan 2009
Lokalizacja: File Island
Posty: 529
|
Przedstawiały one jakieś znaki, których ona nie znała. Nie chciała marznąć na dworze, więc weszła do chatki. Inni już tam byli i rozmawiali. Rozejrzała się po pokoju i usiadła obok Karola.
- Uff... ale wygodnie.- zaczęła.
Spojżał na nią i odrzekł:
- Taak, po tym co robiliśmy jest super.
Voldemort trzasnął drzwiami. Podszedł do niego Yaxley i spytał się :
- Co się stało ?
Czarny pan spojżał na niego i krzyknął :
- Drętwota !!!
Śmierciożerca uderzył o scianę, aż zleciał obraz. Wszyscy wstali.
- Wiecie co się stało ?? - spytał ich ze złością. - Wiecie ?!
Nikt nie odpowiedział. Bali się, że rzuci na nich jakieś zaklęcie, ale Karol się odwarzył.
- Panie, co takiego ?
- Dołohow wydał nas aurorom !! - darł się - Leci tu teraz cała chmara ich.
Dawlish przełknęła ślinę i powiedziała :
- Uciekamy ? - stanął obok drzwi. - Nie damy im rady.
Severus podszedł do niego i złapał go za kark.
- Głupcze, u nas nie ma miejsca na strach. Chyba, że nie jesteś Śmierciożercom. Walczymy!!!
Mały facet uwolnił się z uścisku i teleportował się z trzaskiem. Snap'e wrzasnął ze złości. Enita i Aga zablokowały wejscie. Wszyscy planowali obronę. Aurorzy już byli widoczni z okna. Walka zaraz się zacznie.
// Napiszcie jakąś super walkę. Nacia w tobię nadzieja. A lenne czmu nie pisze ? //
|
|
|
01-20-2009, 13:20
|
#128
|
|
Moderator
Zarejestrowany: Aug 2007
Lokalizacja: Trondheim
Posty: 4,354
|
Czemu we mnie nadzieja?
Nacia obserwowała przez okno, jak Szalonooki Moody zsiada z miotły. Rozglądal się nerwowo. Za nim szli jeszczejacyś aurorzy.
Śmierciożercy mieli różdżki w pogotowiu, ale zachowywali się, jak gdyby nigdy nic.
- Alohomora! - usłyszeli czyjś chrapliwy głos, a zaraz stukopty stóp. Czarny Pan usiadł w najmniej rzucajacym się w oczy miejscu. Nacia wstała i z bezczelnym uśmieszkiem otworzyła im drzwi do salonu, po cyzm miłym gestem poprosiła o wejście.
- Witamy! - zawołał chwilę później Lucjusz Malfoy.
- Witaj... - wypaliła bellatrix Lestrange, gapiąc sie na Nimfadorę Tonks. Obie miały dłonie zaciśnięte na różdżkach, chociaż wyglądały ak dzikie tygrysice, miały ochotę się na siebie rzucić.
- Ładnie tu macie. - skwitował Moody.
- A, tak... - aurorzy wzdrygnęli się na dźwięk głosu wydobywającego się z kąta pokoju. Na Voldemorta rzucony był cień, a wiec dalej go nie widzieli. Czarny Pan zaśmiał się.
- Drętwota! - zawołał i chwilę później Remus Lupin leżał na podłodze.
Wszyscy byli gotowi do walki.
Walka się rozpoczęła.
__________________
Life is wasted on the living
|
|
|
01-20-2009, 16:04
|
#129
|
|
Praktykant Voodoo
Zarejestrowany: Jan 2009
Lokalizacja: File Island
Posty: 529
|
//No, więc ja się tego podejmę.//
Mody wycelował w Karola i wrzasnął :
- Riktusempra !!
Śmierciożerca wyleciał w powietrze i uderzył w drzwi. Reszta zaczęła walczyć. Tonks pobiegła do Lupina i go odciągnęła od tłumu. Mimmidka wycelowała w jej twarz i wrzasnęła :
- Znów się spotykamy.. haha - podeszła bliżej i..- Avada Kedavra !!!
Zielone światło błysnęło i Tonks leżałą koło ciała Lupina, tyle że ona nie żyła. Rudolf pojedynkował się z Robertem Govannym. Śmierciożerca rzucał zaklęcia jak szalony. Wkońcu upadł i podszedł do niego auror :
- To już koniec, witaj w azkabanie.- podnióśł różdżkę i krzyknął - Drętw....
Coś na niego wskoczyło. Był to Greyback. Rozszarpał mu gardło i pobiegł dalej.
Voldemort wyszedł z ukrycia. Jakiś auror biegnłą schodami do góry.
- Gelisseo ! - schody się wygładziły. Wycelował różdżkę w zakręt schodów. - Duro.
Auror ześlizgnął się i walnął prosto w kamienny zakręt. Kingsley zaczął tłuc pięściami jadka o nazwisku Malfoy. Snape krzyknął w jego kierunku :
- Avada Kedavra.
Kingsley wyleciął przez okno. Nacia przewróciła się. W jej kierunku szedł z różdżką Syriusz Black, a obok niego Mody.
- O, kogo ja widzę. - rzekł Syriusz do Naci. - Mamy dla ciebię dementora. hah xD.
- Zobaczymy.- odpowiedziała z uśmiechem.
- Dlaczego, Naciu? - zapytał, śmiejąc się Mody.
- Avada Kedavra. - ktoś krzyknął, a Syriusz upadł.
Mody odwrócił się i ujżał Voldemorta. Nie ruszał się z miejsca. Karol krzyknął:
- Sectumsempra. - z ciała Mody'ego trysnąła krew. Upadł. - No więc muszę cię zabić. Ale najpierw cię pomęcze. Crucio.Crucio.Crucio.. haha. Avada Kedavra hah.
Mody nie żył. Ci, którzy przeżyli, czyli jakiś trzech aurorów, uciekło. Enita podeszła do Voldemorta i spytała:
- DObrze nam poszło. Nikt nie jest ranny oprócz Karola i Rudolfa. Acha i Yaxley ma rocięte ramię.
Voldzio uśmiechnąl się i zaczął się śmiać nad ciałem Syriusza.
// krótkie, ale tyle wymyśliłem//
|
|
|
01-20-2009, 16:29
|
#130
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 383
|
Kaylin dołączyłą dopiero w połowie walki. Cóż, przecież musiała dobrze wysuszyć włosy po bitwie na śnieżki. A jak już wysuszyła i usłyszała hałasy na dole (co jest bardzo dziwne, bo w jej pokoju rzadko kiedy słychać jakieś odgłosy spoza pomieszczenia), wybiegła i zawróciła, bo przecież musiała zabezpieczyć pokój, na wypadek, gdyby jakiś auror próbował się tam wedrzeć. Później wbiegła w sam środek walki i cóż... omal nie zabiła Karola, ale przecież to nie jej wina, że akurat od tyłu wyglądał jak Potter!
-Naciu, dobra robota! - Kyin usłyszała głos Voldemorta i natychmiast się odwróciła. - Kaylin, szkoda, że dołączyłaś dopiero w połowie, ale i tak dobrze walczyłaś - powiedział do Kajn i odwrócił się tak, by widzieć wszystkich - Ekhem, nasze plany nie są odwołane, niedługo ruszamy do Ministerstwa Magii w Belgii, podobno jest tam komnata przepowiedni z całej Europy, a ja muszę usłyszeć całą przepowiednie dotyczącą mnie i - prychnął - Pottera.
-Oczywiście Panie, a ja...
-A ty Kaylin, upieczesz ciastka, jak się umawialiśmy. Nie byłaś chętna do wyjazdu więc dobrze, możesz zostać... Za to Nacia i Lenne jadą.
Nacia zerknęła na lenne i uśmiechnęła się do niej, a tamta odwzajemniła uśmiech.
-Macie czas wolny - zakończył to całe przemóieni Voldemort, a wszyscy zajęli się swoimi sprawami. Kaylin poszła oczywiście do swojeg pokoju i wzięła jedna z książek z półki. Tym razem była to księga przepisów. Musi znaleźć wyjątkowy, żeby były dobre. Oczywiście upiec miały je skrzaty, ale oficjalna wersja brzmiała, że Kaylin ma to zrobić. Miałą jeszcze coś zrobić, tylko zapomniała co... ach tak, na osobności Voldemort przekazał jej wiadomość, że planują zrobić atak na Ministerstwo Magii w Londynie, potrzebna jest mapa. Oczywiście kto ma się tym zająć? Kyinra.
__________________
Wolałabym nie...
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Podobne wątki
|
| Wątek |
Autor wątku |
Forum |
Odpowiedzi |
Ostatni post / autor |
|
Śmierciożercy.
|
Ginny_Potter_07 |
Insygnia Śmierci |
27 |
06-26-2010 21:57 |
|
Śmierciożercy
|
Angela Johnson |
Kosz |
1064 |
09-29-2008 19:58 |
|
Śmierciożercy.
|
Sherry |
Kosz |
123 |
02-19-2008 13:42 |
|
*Śmierciożercy*
|
Dziedzic Gryffindora |
Kosz |
1355 |
01-29-2008 18:26 |
|
Śmierciożercy
|
Draco Malfoy |
Kosz |
1994 |
05-27-2007 19:43 |
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 09:14.
|
|