RE: Błonia Hogwartu
*wyszła z zamku na zaśnieżone błonia*
*chociaż było zimno nie miała na sobie kurtki- zawsze tak było, nigdy nie ubierała się ciepło, później też nigdy nie chorowała, a pozatym uwarzała że choroba jest zbyt przyziemną sprawą żeby tracić na nią czas*
*poszła w strone jeziora*
*usiadła na śniegu i zaczęła się w nie wpatrywać*
*później spojrzała na ośnieżony zamek*
*i nagle zastanowiła się co tu właściwie robi, co tu robi SAMA, za nic na świecie nie chciała być w tej chwili SAMA, ale być może musiała....*
|