Ehm... Na początek chodź na błonia

*Wyszłyśmy z zamku*
- Patrz, to znowu Macglayen męczy Abrahama! - powiedziała Angela
*Obróciłam się*
- Chodź - odpowiedziałam
*Pobiegłyśmy w stronę lasu i nagle...*
- Czekaj, idź po Snape'a, przydadzą nam się punkty - powiedziałam
*Angela pobiegła i wróciła z profesorem po około 3 minutach*
- Jak ty to robisz, że biegasz tak szyb... - zaczęłam
- Dość! Gdzie jest przestępca? - zapywał Snape
*Zaprowadziłyśmy go pod drzewo i zabawa się zaczęła*
- Co ty sobie wyobrażasz, że możesz wykorzystywać ślizgonów! Minus 100 punktów dla gryffindoru i masz u mnie szlaban we wtorek! - wrzeszczał profesor - A wy dziewczynki - zrobił pauzę - 200 punktów dla Slytherinu
*Patrzyłyśmy ze zdumieniem na profesora*
- Eee...eee... - jąkała się Angela
- Bardzo dziękujemy - powiedziałam i szybko się oddaliłyśmy
*Nagle podbiegł do nas Abraham*
- Wielkie dzięki dziewczyny, macie u mnie postawione piwo kremowe. Pójdziecie ze mną do Hogsmade?
- Ja napewno - odpowiedziałam
- Ja nie pójde, umówiłam się już - odezwała się Angela
- Dobra, to jeszcze raz dziękuje - powiedział Abraham i pobiegł do swoich kumpli
*Weszłyśmy do zamku*
- To co robimy teraz? - zapytałam