*a ja uwazam ze dotknal twojego policzka ale moge sie mylic przeciez nie jestem wszystko wiedzacy. Szkoda ze nie ma Asi to bym zabral ja na wspaniala randke a tak to musze ciekac niestety
*po czym zaczyna sie bawic rozdzka
*kamcia wiesz o co mi chodzi Asia to moja dziewczyna i chce o nia dbac jak tylko moge i chce ja tez zabierac na romantyczne radnki. Narazie mi wystarczas ale i tak wole Asie
jestem odparla postac ukrywajaca sie w cieniu.. masz to o co prosilem??-pyta syrusz wyraznie podniecony mam ale to bedzie drogir-slyszy odpowiedz.. pieniadze nie graja roli-dawaj,... 100 galeonow.. prosze tu sa poiniadze narazie-odpowiada syriusz i nie czekajac na odpowiedz wraca do zamku chowajac cos za pazucha
*chodził tak dobre pół godziny*
*zachodzące słońce odbijało sie na tafli jeziora*
*nad skrajem zakazanego lasu latał feniks dumbledora*
*był piękny wieczór*
*szkoda, że nia ma go z kim spędzić*
*wpatrywał się w latającego feniksa*
*poszedł nad jezioro*
*stał tam chwile*
*wszedł na pobliskie drzewo i usiadł na rozgałęzieniu*
*Nie... ta gumka tylko mi przeszkadza... - powiedział i ściągnął gumke z włosów*
*obserwował zachód słonca*
*neibo jaśniało teraz pomarańczową poświatą, gnieniegdzie czerwoną*
*spojrza na Kamcie i na Pawła*
*Ciekawe o czym rozmawiają... - pomyślał*
*niedaleko zauważył Syriusza który miał dziwne wybrzuszenia jakby soć chował*
*Co on tam chowa?... - pomyślał - e tam... narazie nie będe się tym przejmował...*
*spojrzał na jezioro*
*rozkoszował się chwilą*