|
10-13-2008, 12:25
|
#31
|
|
Omijać szerokim łukiem
Zarejestrowany: Apr 2008
Lokalizacja: W środku paranoi...
Posty: 1,038
|
- NIC! *wrzasnęli wszyscy ooprócz oczywiście Voldka.*
- TO znaczy się ten.. noo... narrator nas wkurza. xdd *powiedziała Ginn, a Voldek zwątpił w normalność tej sceny.*
- Ey...! To nei tak miało być!
- To trzeba było samemu sobie wymyślać!
- Chciałam, ale ty się ciągle wpieprzasz!
- To ty mi teraz przerwałaś!
- Bo źle pisałeś. A zresztą... przymnkij się, narrator.
- Wzajemnie.
Tak więc zaczynamy jeszcze raz.
Po pytaniu Voldzia wszyscy zaczęli gadać jak najęci o... narratorze [?]. xd Czarny Pan w koncu się wkurzyl przez ten cały hałas i chaos i wyszedł trzaskakąc drzwiami, ze słowami, żebyśmy się wszyscy na łeb leczyli. xdd
No i ot, nastał koniec na samym początku. xdd
__________________
Kocham sposób,
w jaki doprowadzasz mnie do łez.
|
|
|
10-13-2008, 17:22
|
#32
|
|
Super Moderator
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 2,612
|
- Oups - Rzucił ktoś w tłum
W jadach nastała cisza.
Narrator dostał opieprz, za to, że nie wie co napisać. Nic nie odpowiedział, bo naprawdę nie wiedział. Zniknął mu gdzieś scenariusz.
- A może jakiś napadzik? Dawno nikogo nie zabijaliśmy... - Zaproponowała Gin
- Tsa, Voldkowi się nie chce. - Dodała Nacia
- A ja powiedziałam Potterowi, że Voldek się już nim nie interesuje, bo mu się znudziło.
- CO? - Spytał ktoś tam, nieznany.
- Nie moja wina. Gin mi dała takie zadanie, jak w butelkę graliśmy.
Ale tego nie było w scenariuszu - wtrącił narrator.
Skąd możesz wiedzieć? Zgubiłeś.
Ale pamiętam.
Jasne.
- Dobra cicho. Balla idzie, od Voldka.
- Voldek powiedział mi, że mam wam przekazać...
- Że jest na was obrażony i dzisiaj nie będzie żadnego napadu, bo jesteście be. - Dokończył Lucjusz. O to chodziło?
- No ten, taaak. - Ballatrix się zmieszała. Skąd wiesz?
- Bo byłem przy tym jak ci mówił.
- Ahaaa.
- Noo.
- Nie fajnie.
- Czemu? Fajnie.
- Nie fajnie, bo głupio.
- Aaaa.
Ostatnio edytowane przez mimid : 10-13-2008 o 17:24.
|
|
|
10-13-2008, 18:06
|
#33
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 330
|
*Nimfadora weszła do kwatery. W kwaterze nic się nie zmieniło. Jak zwykle wszyscy ieli kaca.*
- Hej!- Rzuciła Tonks wpychając się w tłum.*
- Hej! - Wrzasnęła mim i podbiegła do Nimfy. Niestety-będąc ciągle na kacu- nie trafiła o jakieś pół metra i rąbnęła w ścianę.
- Nic Ci nie jest?
- Nie, a przynajmniej mój mózg tego nie odkrył.
* Bella mówiła o tym jak jest jej źle, bo nie ma Voldiego, że się na nich obraził i, że to jej wina. Większość jej nie słuchała. Nimf latała po kwaterze jakby miała ADHD witając się ze wszystkimi i sprawdzając czy nic się nie zmieniło. Po drodze wrzuciła swoje walizki do pokoju.Jakieś 5 minut później zmachana zeszła do innych jadków.*
- ... Musimy jakoś przeprosić Lorda, musimy!- Kontynułowała Bella. Nimfadora przyłączyła się do nielicznych, którzy jej słuchali.
|
|
|
10-13-2008, 18:58
|
#34
|
|
Urodzony, by rządzić światem
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,239
|
*Ale jak go przeprosimy? - spytała Ginn, która zastanmawiała się od dłuższego czasdu, jak to zrobić, ale z nimi się tym nie podzieliła.
-Nie wiem... - wstrącila mimid.
*Nagle Adze zaświtało w głowie.
-Narratorzeee! - zaczęła się drzeć.
-Co? - wyszedł narrator spod fotela (xd)
-Jak mamy przeprosić Voldka?
-Nie wiem.
*Zapadła cisza*
-Ty... ty czegoś nie wiesz? - spytała Ginny. Narratot sopiero teraz zauważył, jkaki zrobil błąd.
-Nie, nie, nie o to mi chodzilo! - zaczął się tłumaczyć. nagle, jakby się skurczył. Wiedzial, że ma do czynienia z Jadami.
-Czyżby? - odrzekła Nacia.
-Nie.. tak... ojj już nie wiem.
-No to jak mamy przeprosić Voldka? - spytała ponownie Aga.
-Chwila... - narrator się spocił. Zaczął obgryzać paznokcie. - poszukam w scenariuszu - i schował się za fotelem (xd)
*Nimfa mściwie się na niego obejrzała i poszła sprawdzić, czy jest coś w lodówce...
__________________
Kto jest śmierciożercą? Ja! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavra?
"Jest wiele ważniejszych spraw niż moje delikatne serce."
|
|
|
10-13-2008, 20:36
|
#35
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 330
|
- Nic nie ma!- Wrzasnęła Nimf i obróciła się w stronę fotela.- Te, narrator gdzie w scenariuszu schowaliśmy jedzenie?
- A nie masz czegoś w pokoju?! Nic Ci nie zostało z podróży do kwatery?- Wydarł się narrator. Na szczęście fotel stłumił krzyk, bo kac dziewczyn by się odezwał.
- Idę sprawdzić- Powiedziała Tonks i weszła po schodach.
- Oby coś znalazła- Powiedziała Ginny- Głodna jestem.
*5 minut później*
* Śmierciożercy zaczęli układać musical dla Voldiego, w którym podkład muzyczny wykonywała by Ginn i jej burczenie brzucha xD*
- Maaaaaaaaaaaaam!- Wrzasnęła Nimfadora zbiegając po schodach. Pojawiła się nadzieja u Jadków.
- Masz jedzenie?- Spytała Nacia, która dołączyła się do grania podkładu. Aga śpiewała wymyślony psalm dla Voldemortka.*
- Przecież za rogiem jest sklep!- Krzyknęła pełna podziwu dla swego móżdżku Nimf.- Ginny pożycz mugolskiej kaski?
- Mam tu jeszcze 20 fantów i 6 penisów- Powiedziała Gin wręczając pieniądze.
*Nimfa pobiegła do sklepu. Jakie fajne nominały... Pomyślała.*
- To chyba nie będzie podkładu burczącego.- Powiedziała Nacia*
- Możemy bekać!- Podzieliła się swoim olśnieniem Kyin.
- Dobry pomysł- Odpowiedziały chórem Jadki i zabrały się za próby. Mimid wymyśliła, że będzie tańczyć razem z Tonks i Kyin. Parę minut później Nimf wróciła z jedzeniem. Zastała w kwaterze śmiech i bekanie koleżanek. Chwilę później wszystkie najadły się.*
- Mamy już scenariusz musicalu.- Powiedziała Ginnunia (Nie zapomniałam tego zdrobnienia Gin)- Nacia i ja bekamy podkład muzyczny, Aga śpiewa, Nimf, Mimid i Kyin tańczycie.
* Narrator mrugał, bo mu kurz do oczu naleciał *
|
|
|
10-13-2008, 20:41
|
#36
|
|
Moderator
Zarejestrowany: Aug 2007
Lokalizacja: Trondheim
Posty: 4,354
|
//Wybaczie, ale nie będę z wami pisac tej historyjki... Cały ten narrator mnie dobija. Jak zaczniecie cos nowego, to mnie poinformujcie//
__________________
Life is wasted on the living
|
|
|
10-13-2008, 21:09
|
#37
|
|
Urodzony, by rządzić światem
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,239
|
Hmm.. Naciu, pragnę zauważyć, że jak ja nie pisałam, to żeście się na mnie wydarły. Obie.
Teraz widzisz, że ci się nie chce. Masz władzę - możesz sobie olewać.
Nie chcesz narratora, to nie pisz z narratorem.
-Ok, kto chce grać głowną rolę w Musicalu? - wydarła sie mimid na całą kwaterę.
*Nikt się nie odważył nic powiedzieć.-Jak to? Nikt nie chce?
*Kyin podniosła rękę - ja mogę.
-Ha! Wiedziałem! - wrzasnął narator spod fotela. Teraz już się trochę wynurzył, bo nic mu nie groziło.
-Ok, więc Kyin - rzekła mimid i zeszła ze "sceny". Podeszła do przyjaciółki.
-Kajn, wiesz, co masz zrobić? - a widząc przeczenie na twarzy koleżanki, dodała: Musisz... Eh. Musisz zaproponować Voldkowi, żeby... się umył. (iksde xd). On musi się umyć. Smierdzi od niego.
*Kyin stała przerażona. Ma zmusić Voldka, do tego, żeby się umył? Niby jak?
*Ale nie miała już czasu na nic, musiała wyjść na "scenę" i coś zrobic.
*Czasem najlepszym wyjściem jest improwizowanie. xd
__________________
Kto jest śmierciożercą? Ja! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavra?
"Jest wiele ważniejszych spraw niż moje delikatne serce."
|
|
|
10-14-2008, 11:14
|
#38
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 383
|
//Brak czasu, czy tam czasu coraz mniej, jeden z ostatnich moich postów. A potem adios, poślijcie mnie do innej szkoły niż Hogwart czy jak tam chcecie.//
-O mmatko, że ja mam... OJEJ! - Kyin nie miała czasu protestować więc została wepchnięta na siłę na scenę, kiedy do głowy wpadł jej pewien pomysł... Machnęła różdżką i zabrziała muzyka, a Kyinra zaczęła śpiewać, trzeba przyznać, że całkiem ładnie. To był... remix xD
-Jaśminowe lato, tylko ja i ty, lecz pamiętaj Voldku, trzeba się też myć! - potem - Umyj się! ludize niech se nie myślą! Umyj się! Kupie ci żel pod prysznic! Uuumyyyj sieee, to ja się też umyję z tooobąąą! - a potem jeszcze - Daleeeeej, myjemy na maxa, hej, po prostu daleeeeeej myjemy na maxa! Hej hej! - Kiedy koncert Kyin dobiegł końca i rozpoczął się musicial...
__________________
Wolałabym nie...
|
|
|
10-14-2008, 13:10
|
#39
|
|
Super Moderator
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 2,612
|
Występ wyszedł znakomicie. Wszyscy bili brawo. Voldek tylko nie był do końca zadowolony. Ale mu się podobało się jak śpiewała Kajn, tylko to, że kazała mu umyć nogi już nie. Jednak to, że miała się z ni wykąpać, mmm... Ale Bella? Właśnie. Belli ten pomysł wcale się nie podobał. Znaczy z tym, żeby się umył - suuper, ale z nią nie z Kaylin. Bu. Nie wiedziała co myśleć, Voldek też. Istne wariactwo xP.
Dziewczyny dalej tańczyły. Mimidka przywołała swoją rurę, ta trochę się poobijała, ale Marcelina ją uzdrowiła. Ścian naprawiać już jej się nie chciało.
Nagle do kwatery wpadli...
|
|
|
10-14-2008, 20:51
|
#40
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 330
|
... Wpadli członkowie zespołu Feel.*
- Ty co tak ambitnie tańczysz chodź tutaj- Powiedział Kupicha wskazując na mimid. Ona posłusznie podeszła.- Odkryliśmy w tobie nowy talent! Błagamy *Feel klęka* dołącz do naszego zespołu!
- Eee... Muszę się, no tego zastanowić...- Powiedziała Mim. Nimfa podeszła do niej.
- To Twoja jedyna szansa by przywalić temu debilowi. Zrób to- Powiedziała Tonks.
- Zaśpiewajcie coś! - Wrzasnęła Ginny.
- Dobra- Powiedział Kupicha i pobiegł z zespołem do swojej mamy po sprzęt. 5 minut później byli i rozstawili się na scenie ich Wokalista stanął na przyniesionym kibelku. I...
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Podobne wątki
|
| Wątek |
Autor wątku |
Forum |
Odpowiedzi |
Ostatni post / autor |
|
Śmierciożercy.
|
Ginny_Potter_07 |
Insygnia Śmierci |
27 |
06-26-2010 21:57 |
|
Śmierciożercy
|
Angela Johnson |
Kosz |
1064 |
09-29-2008 19:58 |
|
Śmierciożercy.
|
Sherry |
Kosz |
123 |
02-19-2008 13:42 |
|
*Śmierciożercy*
|
Dziedzic Gryffindora |
Kosz |
1355 |
01-29-2008 18:26 |
|
Śmierciożercy
|
Draco Malfoy |
Kosz |
1994 |
05-27-2007 19:43 |
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 11:09.
|
|