*Wiesz... znam dobre miejsce koło jeziora - powiedział - pamiętasz to drzewo, na którym wcozraj siedizałem? Piękny widok - dodał - to co? Idziemy? - spytał*
*podeszli pod drzewo*
*Ja wejdę pierwszy i Cię wciągne ok? - spytał*
*Kamcia skinęła głową*
*wszedł na pierwsze rozgałęzienia*
*złapał się konara*
*wyciągnął ręke do Kamci*