*Sally wzdycha po raz kolejny i zamyka książkę z trzaskiem*
*jak byłyśmy z Essi w gabinecie Snapea to słyszałyśmy jak mówi przez sen coś o Wieprzleju... że trzeba go chronić i ,że jest kimś...- mówi beznamiętnie*
*Limonka: Snape coś takiego powiedział? Nie wierzę...może jakiś eliksir na sobie testował.Albo...myślisz, że... Weasly mogłby być...dziedzicem Gryffindora...?*