*weszli dość daleko do lasu do lasu*
*Słuchaj popaprańcu... nie wpieprzaj się w nieswoje sprawy! Wierz dobrze o co chodzi! Moje życie, moja sprawa i odwal sie od tego! Ja się do ciebie nie wpieprzam! - powiedział ostrym tonem*
to tam...mysle ze to duze...na tamtej wiezy...*opwoeidzial pokazujac palcem w strone wiezy* - to ustalimy potem...teraz cza znalezc bezpieczna droge uceczki
__________________
I'll become what I despise
Living someone else's life...