Wróć   HPN.pl > Pozostałe > Kosz

Zamknięty temat
 
Narzędzia tematu Wygląd
Stary 05-01-2008, 08:21   #1
Hermiona_Granger_Rulzz
Mięso armatnie
 
Zarejestrowany: Dec 2007
Posty: 6
Domyślnie Dziwne Przygody Trzech Ślizgonów

Dziwne Przygody Trzech Ślizgonów
Rose, Albus i ... Scorpius .?


Albus Potter już się tak bardzo nie przejmował tym, że mógłby trafić do Slytherinu. Właściwie ... nie byłoby to takie złe. W końcu ktoś musi przełamać rodzinną tradycję, a teraz po śmierci Voldemorta Ślizgoni zaczęli się trochę lepiej odnosić do Gryfonów. Czasami można było nawet pomyśleć, że się lubili.
Al siedział w przedziale razem z Rose Weasley. Ona także myślała, że to wcale nie będzie najgorzej jak zostanie Ślizgonem. Najbardziej się obawiała tego, że mogłaby zostać przydzielona do innego domu niż Albus lub co gorsza być w innym domu niż reszta rodziny.
Nagle do przedziału wpadł zdyszany chłopiec o bardzo jasnych włosach i pięknych miodowych oczach. Al odrazu go poznał - był jak kopia Draco Malfoy'a. Odróżniał się oczami które nie były zimne i szare jak jego ojca.
- Eee ... moge się dosiąść .? - zapytał Scorpius - Nigdzie już nie ma miejsca ...
- Jasne - odpowiedzieli mu Rose i Al.
- Ty jesteś chyba Scorpius prawda .? - zagadnęła Rose -Syn Dracona Malfoy'a.
- Taak ...
Młody Malfoy chciał się z kimś zaprzyjaźnić, bo nikogo nie znał, a nie chciał, żeby Albus i Rose się do niego zrazili więc szybko dodał :
- Tak, ojciec bardzo ceni waszych rodziców.
- Naprawdę .? -zapytał Al z uśmiechem.
- Do jakiego domu chciałbyś trafić .? - odezwała się nagle Rose.
- Och ... ja chyba do Slytherinu ...
Albus spojrzał na niego krzywo, ale nic nie powiedział.
- A wy .? - zapytał nic nie zauważając Scorpius.
- Nie wiem ... -odrzekł powoli Al - Może ... do Gryffinodru ... ale chyba w Slytherinie też nie będzie źle ...
W końcu nadjechał wózek z przekąskami. Cała trójka wypchała kieszenie czekoladowymi żabami i kociołkowymi pieguskami. Gdy usiedli i zaczęli się objadać Scorpius zapytał :
- Umiecie grać w qidditcha .?
- No jasne .! - odrzekł zafascynowany Albus - Jest super .! W wakacje często sobie graliśmy. Chciałbym dostać się do drużyny ...
- Tak ale przyjmują tylko starsze klasy - zauważyła Rose.
- Noo tak, ale przeciesz tatę przyjęli do drużyny na pierwszym roku nie wiedziałaś .?
Resztę drogi rozmawiali o quidditchu. Przebrali się w czarne szaty a gdy pociąg stanął, romawiając i śmiejąc się wyszli w ciemność.

* * *

Weszli do Wielkiej Sali. Na środku stały ogromne stoły a przy nich siedziały setki uczniów. W powietrzu unosiły się świece. Albus spojrzał na sufit ... ale sufitu nie było. Wytrzeszczył oczy ze zdumienia. Na górze było niebo. Wielkie gwiazdy świeciły złotym blaskiem a naokoło śmigały komety. Wszystko to było takie piękne, że Rose aż westchnęła. Porfesor McGonagall przyniosła mały stołek na trzech nogach i położyła na nim Tiarę Przydziału.
- Ten kogo wyczytam nakłada Tiarę i siada na stołku - powiedziała spoglądając na nich znad swoich okularów.
Zaczęła wymieniać imiona i nazwiska. Drżace ze strachu i z zimna dzieci siadały na stołku i czekały na przydział. Scorpius oczwiście został przydzielony do Slytherinu. Wreszcie przyszła kolej na Albusa. Zobaczył Jamesa siedzącego przy stole Gryfonów. Brat pomachał mu z uśmiechem.
Usiadł i naciągną Tiarę na uszy. Trząsł się ze strachu.
- Taak ... - powiedziała powoli Tiara Przydziału - Taak ... niby podobny do reszty rodziny ale nie do końca ... widzę tu coś co bardzo jest cenione w innym domu ... no więc chyba ... Slytherin .!
Al zdrętwiał na chwilę, ale po paru sekundach wstał i zdjął stary kapelusz z głowy. Wyszukał wzrokiem Rose. Stała przerażona patrząc się na niego, ze zdumieniem.
Jamesa zamurowało. Zresztą wszystkich Weasley’ów. Brat spoglądał na niego z mieszaniną złości, strachu i współczucia. Albus uśmiechnął się niepewnie i podszedł do stołu Ślizgonów.
Profesor McGonagall także trochę zdziwiona, wyczytała nazwisko Rose. Podeszła na drżących nogach i włożyła Tiarę. Po chwili ... Slytherin .! Wszyscy poprostu oniemieli. Sama Rose także nie mogła w to uwierzyć. Teraz była Ślizgonem. Nic tego nie zmieni ... ale te marzenia o Gryffindorze ...
Ale nie jest tak źle pomyślał Al Przynajmniej będę razem z Rose .! Co innego jakbym miał być sam ...
Usiadła między Albusem a Scorpiusem. Po chwili półmiski napełniły się jedzeniem.
- Jeju .! A ja myślałem, że wy napewno będziecie w Gryffindorze .! - wykrzyknął Malfoy.
- Taa ... ale tu chyba także nie będzie tak źle ... - Rose uśmiechnęła się krzywo.
Al milczał. Bał się co powiedzą rodzice. Nagle usłyszał w głowie cichy głosik : Nie ważne gdzie będziesz ... Nosisz imiona dwóch największych dyrektórów Hogwartu, a jeden z nich był Ślizgonem ... Zawsze będziemy cię kochać ...
Tym razem naprawdę się uśmiechnął i zaczął jeść.

* * *

Ron, Hermiona, Ginny i Harry siedzieli w salonie. Nagle rozległo się stukanie i przez okno wpadła śnieżnobiała sowa. Ginny szybko odwiązała list od nóżki Hedwigi.
- Od kogo ten list .? - zapytał z zaciekawieniem Harry.
- Chyba od dzieci .! To z Hogwartu .!
- Mam nadzieję, że Rose dostała się do Gryffindoru - powiedział Ron -Bo jak nie to ...
- To co .? - zapytała gniewnie Hermiona.
- Ciii ...
Ginny usiadła na kanapie i zaczęła czytać.

Kochani Rodzice .!
Jest tu bardzo fajnie. Uczta była wspaniała tylko, że ...
Razem z Rose trafiliśmy do Slytherinu. Nie jest tak źle, jestem w dormitorium razem ze Scorpiusem Malfoy'em i jeszcze jakimiś Ślizgonami ...

Ginny przestała czytać. Podała list Harry’emu który lekko zbladł. Z kolei ten podał list Hermionie, która później podała go Ronowi.
- To dobrze, że próbóją nawiązać nić przyjaźni z naszymi wrogami z dawnych lat ... - zaczęła Hermiona.
- NIĆ PRZYJAŹNI .?! - ryknął Ron - NIĆ ...
Ron dostał szału. Harry musiał przynieść dużą Wisky a jego przyjaciela trzeba było uspokajać przez pół godziny ...

------------------------------------------------------------------------

Napisałam to bo tamto " James, Albus i Rose " To był niewypał. Mam nadzieję, że się wam spodoba ^.^
Hermiona_Granger_Rulzz jest off-line  
Stary 05-01-2008, 11:29   #2
Yavanna Kementari
Junior Member
 
Zarejestrowany: Nov 2007
Posty: 22
Wyślij wiadomość przez MSN do Yavanna Kementari
Domyślnie RE: Dziwne Przygody Trzech Ślizgonów

Przeczytam jak poprawisz te setki błędów. Bo tyle ich tam jest, jak spojrzałam na ten tekst to nie wiedziałam co o tym myśleć xD Błąd na błędzie, uhh...
Yavanna Kementari jest off-line  
Stary 05-01-2008, 18:39   #3
sweet_devil
Junior Member
 
Zarejestrowany: Apr 2008
Posty: 14
Wyślij wiadomość przez MSN do sweet_devil
Domyślnie RE: Dziwne Przygody Trzech Ślizgonów

No, czy mi się wydaję, czy ja poznaję FF pochodzące z Hogs? ^^ Ależ tak! Pamiętam doskonale! Hermione Cathelinne o ile się nie mylę To ty, czy też może skopiowałaś z tamtej strony, bo ci się spodobało?

Ogólnie błędów bardzo dużo... Ale w miarę ciekawie piszesz.
sweet_devil jest off-line  
Stary 05-01-2008, 19:52   #4
Hermiona_Granger_Rulzz
Mięso armatnie
 
Zarejestrowany: Dec 2007
Posty: 6
Domyślnie RE: Dziwne Przygody Trzech Ślizgonów

Gdzie wy tu błędy widzicie .? To ja jestem Hermione Cathelinne jak co ;*
Usunęłam r11; itp. Nie wiem co więcej xD
Hermiona_Granger_Rulzz jest off-line  
Stary 05-01-2008, 20:30   #5
Yavanna Kementari
Junior Member
 
Zarejestrowany: Nov 2007
Posty: 22
Wyślij wiadomość przez MSN do Yavanna Kementari
Domyślnie RE: Dziwne Przygody Trzech Ślizgonów

Powiedz mi, słońce, czy kiedy psizesz wypracowanie na polski to też stawiasz kropkę przed pytajnikami i wykrzyknikami? A przed tymi kropkami też robisz przerwy? A wiesz co to przecinek? Bo przeglądając tego 'ficka' dochodzę do wniosku, że nie, a jeśli o czymś takim jak przecinek słyszałaś to w ogóle nie wiesz gdzie go stawiać.
Ja współczuję twojej nauczycielce.
Dalej - zapominasz o spacji i niby też wszystko jest okay? Spacja ZAWSZE przed i po myślniku. Pewnie i tak to do ciebie nie dotrze.

Cytat:
próbóją
'-uje' się nie kreskuje i nie wątpię, że przysłowiowe dwóje z polskiego masz.
Yavanna Kementari jest off-line  
Stary 05-01-2008, 20:50   #6
Liza
Member
 
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 78
Wyślij wiadomość przez MSN do Liza
Domyślnie RE: Dziwne Przygody Trzech Ślizgonów

Przeczytałam to. Z trudem ale jednak... Dziewczyno! Ty się zastanów nad tym co robisz, a raczej piszesz.^^ Pełno rażących błędów ortograficznych, interpunkcyjnych... Treść zresztą też jest 'nie ciekawa'. Jeśli miałabym oceniać tego fan ficka dałabym najniższą ocenę.
Tak, tak oczywiście dzieci Pottera i Weasleya zaprzyjaźnią się z rodziną Malfoyów. Wszystko będzie pięknie i słodko. Będą siedzieć razem w ławce, ooo już mają razem dormitorium! To 'opowiadanie' jest po prostu żałosne.^^
Liza jest off-line  
Stary 05-02-2008, 11:06   #7
Yavanna Kementari
Junior Member
 
Zarejestrowany: Nov 2007
Posty: 22
Wyślij wiadomość przez MSN do Yavanna Kementari
Domyślnie RE: Dziwne Przygody Trzech Ślizgonów

Jak dla mnie mogliby się zaprzyjaźnić, ale nie w tak denerwujący sposób...
Yavanna Kementari jest off-line  
Stary 05-02-2008, 11:41   #8
Liza
Member
 
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 78
Wyślij wiadomość przez MSN do Liza
Domyślnie RE: Dziwne Przygody Trzech Ślizgonów

Tyaaa^^ Ale jakoś mi to i tak nie pasuje. Zresztą to jak Hermiona_Granger_Rulzz przedstawiła postaci występujące w tym fan ficku... jest bardzo nie wiarygodne. Jednak każdy ma swoje zdanie, wyobrażenie^^
Liza jest off-line  
Stary 05-06-2008, 20:10   #9
Hermiona_Granger_Rulzz
Mięso armatnie
 
Zarejestrowany: Dec 2007
Posty: 6
Domyślnie RE: Dziwne Przygody Trzech Ślizgonów

Ymm ... publikuję to jescze na innej stronie i jest ok. Nikt się nie czepia. I skąd możesz wiedzieć co tam się będzie działo .? Wiem, że ten kawałek może nie jest dobry, ale napisałam już dużo i mówiąc szczerze robi się coraz ciekawiej. Nie tylko ja to stwierdzam ale moi czytelnicy. A i na polskim nie piszę .? i .!, tylko na komputerze, bo tak lubię. Nie obchodzi mnie to co mówią inni, że robię to dlatego, bo taka jest moda. Ja tak pisze do zawsze, i nie będę tego zmieniać dla paru osób, którym to przeszkadza. Chcesz to skopiuj do worda i sobie pozmieniaj. Nie chcesz .? To nie czytaj, mnie to nie obchodzi. A przy okazji dodaję dalej. No i spróbujcie sami napisac to wszystko i do tego nie pomyslić sie parę razy. Chodzi mi np. o spację przed i po "-" ...
------------------------------------------------------------------------------------------------
Następnego dnia Al i Scorpius zeszli wcześnie na śniadanie. Rose juz siedziała i jadła tosty. Nagle profesor McGonagall wstała. Wszyscy umilkli, i spojrzeli na dyrektorkę.
- Chciałam ogłosić, że w tym roku będzie miało miejsce bardzo ważne wydarzenie. Otóż w tym roku odbędą się Międzyszkolne Mistrzostwa W Quidditchu. Za tydzień przyjadą do nas trzy szkoły magii z innych krajów ...
Al, Scorpius i Rose spojrzeli po sobie.
- Suuper .! - odrzekli razem chłopcy.
- Taak ... a wiecie, że w czwartek wieczorem są sprawdziany do drużny .? Może sie zgłosicie .? Wiesz ... jak twój tata się dostał - zwróciła się do Albusa - To i ty masz szansę. Jestes bardzo dobry.
- A może ... spróbuję .!
- Ja chyba nie ... nie jestem tak dobry jak Al. Nie miałbym szans przy takich Marcusie ... - Scorpius zerknął na wysokiego Ślizgona z piątej klasy.
Tak więc Rose i Scorpius ćwiczyli wieczorami razem z Albusem. Rose była nawet dobra. Al był nalepszy w szukaniu znicza a jego przyjaciele byli ścigającymi.
Wkońcu nadszedł piątek. Zdenerwowany Al nie chciał wogóle jeść kolacji. Wkońcu ruszyli we trójkę na boisko. Kapitanem drużyny była Chloe Fintzergald. Uśmiechnęła sie do niego. Wybrała już ścigających, bramkarza i pałkarzy. Został tylko szukający ...

* * *

- Huura .! - krzyczał Scorpius. W pokoju wspólnym Slytherinu była balanga. Wszyscy się cieszyli z dobrze dobranej drużyny quidditcha.
- Gratuluję - odrzekła Rose, odkładają książkę do Transmutacji i uśmiechając sie do niego - No nieźle .! Chyba naprawdę masz talęt po rodzicach ...
- Extra .! - Scorpius był zachwycony - Najmłodszy w drużynie ...
Al już nie słuchał tego co wykrzykiwali przyjaciele. Nareszcie poczuł się szczęśliwy. Wybiegł z dormitorium, żeby napisac list do taty ...

* * *

Następnego dnia w całej szkole pojawiły sie ogłoszenia.
- Co tam się dzieje .? - zapytał Albus schodząc do Pokoju Wspólnego - Co tam jest .?
- Chyba jakieś ogłoszenie - odparła Rose podbiegając do Ala i Scorpiusa.
We trójkę zaczęli sobie torować droge do tablicy ogłoszeń. Nagle zobaczyli :

UWAGA .!
Jutro ( sobota ), po śniadaniu o godzinie 10. 30 wszyscy uczniowie mają się spotkać w Sali Wejściowej, aby powitać szkoły : Beauxbatons, Durmstang i Háveñoulé.

- Super .! - wykrzyknęli razem chłopcy.
- Nigdy nie słyszałam o Háveñoulé. Durmstrang i Beauxbatons były tu kiedyś na Turnieju Trójmagicznym, ale Háveñoulé to chyba hiszpańska szkoła ... - powiedziała Rose.
Razem zeszli na śniadanie.
- Co teraz mamy .? - zapytał Albus.
- Zaklęcia. A potem ... Transmutację - odrzekł Scorpius.
- No to chodzmy - powiedziała Rose, jak chłopcy skończyli jeść.

* * *

- No proszę teraz panna Weasley - powiedział profesor Flitwick - No Aguamenti .!
- Aguamenti .! - krzyknęła Rose i z jej różdżki wystrzelił mały strumyczek wody.
- Wspaniale .! Dziesięć punktów dla Slytherinu. A teraz pan Potter.
Al podniósł różdżkę, i powiedział :
- Aguamenti .!
Z jego różdżki wystrzeliło wino polewając profesora Flitwicka o głowie. Nikt sie nie zdziwił jak wszyscy oprócz Rose dostali pracę domową.

* * *

Następnego dnia w szkole wyczuwało sie wyraźne napięcie. Rose, Albus i Scorpius zbiegli na dół do Wilekiej Sali na śniadanie. O 10.30 jak było napisane w ogłoszeniu, uczniowie powoli zaczęli się schodzić w Sali Wejściowej. Gdy nadeszła profesor McGonagall, wszyscy wyszli na dwór. Był ciepły, miły wietrzyk. Słońce przygrzewało miło, a wielka kałamarnica leżała na płyciźnie.
- Za chwilę powinnni tu być - powiedziała profesor McGonagall bardziej do innych nauczycieli niż do uczniów.
Rzeczywiście, już po chwili z jeziora wyłonił sie maszt, a za nim wielki statek. Ociekając wodą podpłynął do brzegu. Nagle zaczęli się z niego wysypywać uczniowie, ubrani w grube szaliki, i wielkie czapy.
- Witam, pani profesor - zawołał wysoki mężczyzna, który wyszedł ze statku.
- Dzień Dobry, profesorze Bleedogne - odparła dyrektorka - Chcecie wejść do szkoły ...
- Oczywiście - odrzekł dyrektor - Za mną.
Bułgarzy ruszyli w stronę drzwi do zamku klucząc pomiędzy Hogwarckimi uczniami.
Już po chwili na niebie pojawiła się wielka chmura. Zbliżała się z zawrotną szybkością.
Ich oczom ukazał sie wielki powóz ciągnący przez ogromne, jak słonie konie. Drzwi otwarły się z hukiem i nagle zobaczyli dlaczego rozmiary powozu były takie wielkie. Przed nimi stała nawiększa kobieta jaką kiedykolwiek widzieli.
- Ojej ... - powiedział zachwycony Scorpius.
- Profesor McGonagall - wykrzyknęła kobieta - Jak milo pani widzieci ...
- Witamy w Hogwarcie - odparła ciepło profesor McGanagall - Bleedogne już jest. Wejdzcie do środka.
Niektórzy uczniowie znudzeni czekaniem usiedli na murkach, ale po kilku sekundach kilku poderwało się, na co inni ryknęli śmiechem, lecz po chwili różwnież wpatrzyli się w niebo. Kilku chłopców rozdziawiło usta, a dziewczyny zaczeły piszczeć.
Uczniowie z Háveñoulé przybyli do Hogwartu na tesralach. Oczywiście większość uczniów ich nie widzi, więc musiał to być dość niezwykły widok.
- Ach ... Señora .! Bueno día .! – wykrzyknęła kobieta o pięknych lśniących, blond włosach - Dzien Dobly ...
- Witamy, witamy - odpowiedziała profesor McGonagall kłaniając sie jej - Wejdzmy do środka. Już wszyscy są.
Dyrektorki ruszyły do zamku, romawiając a za nimi poszli uczniowie ze szkoły Háveñoulé, rozglądając się i podziwiając Hogwart.
Po chwili za nimi ruszyli do Sali Wejściowej Ślizgoni, Gryfoni, Krukoni i Puchoni. Wszyscy byli zachwyceni tym niezwykłym przyjazdem do Hogwartu.
- Ach ... widziałas ten powóz .?
- I ten statek ...
- ... a te konie .!
Wszędzi było słychać podniecone szepty. Weszli do Wielkiej Sali i usiadli przy swoich stołach, lecz nowo przybyli nie wiedzieli co mają ze sobą zrobić. Rose posunęła się i pomachała grupce uczniów z Háveñoulé.
Podeszła do nich piękna dziewczyna o długich czarnych włosach przeplatanych ze srebrnymi pasemkami.
- Buenos día - odrzekła - Czesc ... Jestem Lílánné.
- Cześć - powitała ją Rose - Ja jestem Rose, to jest Albus - wskazała ręką na Ala - A to Scorpius.
- Siadaj - zaprosił ją Albus.
- Dzieki. Nie ma za duźio miejsca przy stolach. Ale ziamek iest wspanialy .! – wykrzyknęła z zachwytem dziewczyna.
Profesor McGonagall wstała.
- Witam wszystkich nowo przybyłych. Mam nadzieję, że będzie tu Wam bardzo miło i wygodnie. Po uczcie dokonamy wyboru najlepszej drużyny quidditcha z każdej szkoły. One będę współzawodniczyć ze sobą, a ta która okaże się najlepsza dostanie Puchar Quidditcha Międzyszkolnego. Wyboru dokona Tiara Przydziału.
Usiadła a na stołach pojawiły się dania zarówno Hogwarckie jak i dania z innych krajów.
- Mmmm ... Boñéliaé - powiedziała Lílánné - Nasze danie narodowe ...
- U nas zwykle jemy pudding - odpowiedziała Rose podając półmisek dziewczynie. Albus nałorzył sobie czegoś co wylądało na ziemniaki zapiekane z serem i jakimś biało - czerwonym sosem.
- Spróbuje - odrzekła biorąc półmisek od Rose i uśmiechając sie do nich.
Po uczcie profesor Flitwick wstał i poszedł po Tiarę Przydziału. Postawił ją na stołku, pośrodku Sali. Jeszcze zanim wszystkie śmiechy i rozmowy ucichły, stary kapelusz zaczął mówić.
- Dzisiaj wyboru dokonam, które drużyny ze sobą walczyć będą. Z każdej szkoły wybiorę jedną. Czterem drużynom współzawodniczyć jest dane. A to co będzie tylko ja wiem sama. Więc zaraz wam powiem, które będą walczyć o Puchar Quidditcha.
Z Akademii Beauxbatons wybiorę jedną drużynę, a będzie to ... Euqqes – ze strony Ravenclawu rozległy sie wiwaty - Ze szkoły Háveñoulé, będzie to ... Cullíadé - tym razem przy stole Slytherinu kilku uczniów zaklaskało.
- Och ... to moia druźina .! - krzyknęła Lílánné - Ja w niei gram .!
- To świetnie - ucieszył sie Albus.
- Ciii ...
Tiara Przydziału ciągnęła dalej.
- ... W Instytucie Durmstangu jes tylko jedna, więc chyba wiadomo, która to będzie. Natomiast ze szkoły Hogwartu będzie to ... SLYTHERIN .!
Przy stole Ślizdgonów rozległy się głośne wiwaty i gwizdy. Gryfoni nie byli zachwyceni. Szczęśliwy Al napotkał oburzone i pełne wyrzutu spojrzenie Jamesa. Natychmiast przestał sie uśmiechać ... Co na to powiedzą rodzice .? Ale tearz czekała ich balanga w Pokoju Wspólnym ...

* * *

Harry siedział w fotelu, czytając Proroka Codziennego. Ginny przygotowywała śniadanie. Nagle do pokoju wpadła Hedwiga.
- Ooo ... to chyba list od Albusa - powiedział Harry otwierając go - Ginny chodz tutaj i zobacz.
Harry zaczął czytać, i im dalej poruszały się jego oczy, tym bardziej zaczynał się śmiać. Do salonu weszła Ginny. Zobaczyła pokładającego się ze śmiechu męzą i wyrwała mu list z ręki.

Kochani Rodzice,
Tutaj jest super. Wiecie, że w tym roku odbędzie się Międzyszkolny Turniej Quidditcha .?
Przyjechały do nas szkoły magii z innych krajów .!
Oczywiście Rose, jest najlepsza w czarach, ale ja i Corpius też nie jesteśmy cacy źli. Ostatnio niechcący polałem profesorowi Flitwickowi głowę winem.
A wczoraj ja i Scoprius przez przypadek wysadziliśmy toaletę ...

- Boże ... - szepnęła Ginny - Co oni tam robią .?
- Daj spokój, to jest świetne .!
Ginny rzuciła mu ostre spojrzenie, ale po chwili się uśmiechnęła.
- Ty takich, żeczy nie robiłeś w szkole ...
- Robiłem inne - odrzekł Harry - Na przykład dobrze, że jeszcze nie trafili do Zakazanego Lasu ...
- ZAKAZANEGO LASU .?! - Ginny zerwała się z fotela - Jezus Mario ... muszę mu napisać żeby ...
I wyleciała z pokoju.
Hermiona_Granger_Rulzz jest off-line  
Stary 05-06-2008, 22:33   #10
MalaCzarna
Świr wymagający opieki
 
MalaCzarna na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Feb 2008
Lokalizacja: Między kawą a kawą
Posty: 330
Domyślnie RE: Dziwne Przygody Trzech Ślizgonów

Nie przeczytałam jeszcze. Ale mam zamiar przy wiekszej ilości czasu.
Jak narazie rzuciły się na mnie kropki przed pytajnikami i wykrzyknikami oraz urocze zdanie "Jezus Mario" w ostatniej części. Uhh.. to jakieś nowe imię?
Obawiam się, że dalej będzie jeszcze gorzej.
__________________
"- Starzeję się. Zaczynam mieć skrupuły.
- Ano, zdarza się u starych- spojrzała na niego ze współczuciem- Odwar z mioduszki pomaga na to. A narazie kładź sobie poduszeczkę na siodło.
- Skrupuły- wyjaśnił poważnie Jaskier- to nie to samo co hemoroidy, Milva. Mylisz pojęcia."
MalaCzarna jest off-line  
Zamknięty temat

Narzędzia tematu
Wygląd

Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Dziwne odpowiedzi Nacia1234 Gry i zabawy... 251 01-02-2010 14:57
Dziwne prezenty w spadku od Dambldore.. Hermi004 Kosz 12 07-16-2009 11:46
,,Przygody Tomka Sawyera'' , ,,Przygody Hucka'' ,,Tomek Sawyer za granicą'', Harry Potter 33 Kosz 5 08-30-2008 22:18
[NZ] Krew Ślizgonów Sssnape666 Kosz 3 07-12-2008 16:36


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 05:43.

Powered by vBulletin® Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.