Wróć   HPN.pl > Pozostałe > Książki

Odpowiedz
 
Narzędzia tematu Wygląd
Stary 01-22-2010, 18:01   #1
Sarahis
Super Moderator
 
Sarahis na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Apr 2009
Lokalizacja: bunnyland
Posty: 1,964
Domyślnie Trylogia Czarnych Kamieni. - Anne Bishop

Ostatnio, czyli wczoraj, przeczytałam "Córkę Krwawych" i tę oto książkę pragnę zaprezentować.




Pierwszy tom bestsellerowej Trylogii fantasy Anne Bishop.
W świecie Mrocznego Królestwa, przepełnionego zdradą i korupcją, zasady ustalają Krwawi - rasa czarownic i czarnoksiężników, których moc określają magiczne Kamienie...
Przed ponad 700 laty czarownica sabatów Klepsydry ujrzała spełniającą się starożytną przepowiednię - nadejście najpotężniejszej Królowej w historii Krwawych, żywego mitu, Czarownicy, która posiadać będzie więcej mocy niż sam Wielki Lord Piekła.
Przepowiednia zaczyna się spełniać.

Opis jak opis, nie zachęca, ale też i nie zniechęca. Za to książka... Czysty geniusz. Jedna z tych, które zaczyna się w nocy, a kończy nad ranem, nie mogąc się od niej oderwać. Historia, akcja, postacie... Wszytsko dopracowane, krwiste.
Saetan SaDiablo- Uwodziciel, Egzekutor, Arcykapłan Klepsydry, Książe Ciemności, Wielki Lord Piekła, któremu kolejne żony niszczyły życie, któremu odebrano syna, który do czasów naszej opowieści snuł się tylko w Pałacu w Piekle, na pograniczu śmierci, totalnego unicestwienia a szaleństwa. Bo chyba nie muszę wspominać, że Saetan jest umarłym ^^.
Daemon Sadi - nazywany Sadystą. Wykorzystywany na dworach królewskich, niszczony wewnętrznie i zewnętrznie. A jednak twardy, silny i okrutny. Kilka razy był na granicy Wykrzywionego Królestwa, czyli ogólnie mówiąc szaleństwa.
Lucivar Yaslana - brat Daemona, mieszaniec, wiodący los podobny do swego brata.
Kartane SaDiablo - mężczyzna, który był wykorzystywany seksualnie przez własną matkę, co odbiło się później na jego psychice w postaci czerpania przyjemności z gwałtów. Ale choćby nie wiem jak zrypane miał dzieciństwo, według mnie nic nie usprawiedliwia jego postępowania.
Postaci jest bardzo dużo, wybrałam najciekawsze. Jednak tego nie da się dobrze opisać. Nie tak jak Anne Bishop. To trzeba przeczytać. Koniecznie. Jedna z najlepszych książek, jakie czytałam. Obecnie pomstuję na merlinie, że tak odwlekają przesyłkę kolejnych dwóch części.
Ogólnie książka pełna scen seksu, gwałtów, tortur. Dość drastyczna. Nie nadaje się dla osób poniżej 16 lat. I nie ważne, że ja mam 15. XD

To ja może podam dwa ulubione fragmenty, jako takie sample. Noale ostrzegam, że treści ewidentnie nie dla młodszych użytkowników.

1.
Daemon odwrócił się w jego kierunku. Lucivar zawahał się. Wiedział, co oznacza senne, szkliste spojrzenie Daemona, świetnie pamiętał, co zdarzało się na dworach, gdy ten łagodny, morderczy uśmiech trwał dłużej niż krótką sekundę. Nic i nikt nie był bezpieczny, gdy Daemon był w takim nastroju. Ale, na Ogień Piekielny, to właśnie sprawiało, że taniec z Daemonem był dobrą zabawą. Ze swoim leniwym, aroganckim uśmiechem Lucivar zrobił krok do przodu i powoli rozpostarł swoje ciemne skrzydła, a potem z powrotem złożył je przy ciele.
- Cześć, bękarcie.
Uśmiech Daemona zniknął.
- Cześć, fiucie. Kopę lat.
- Owszem. Piłeś ostatnio jakieś dobre wina?
- Żadnego z nich byś nie docenił. - Daemon przyjrzał się ubraniom Lucivara i podniósł brew. - Postanowiłeś być grzecznym chłopcem?
Lucivar warknął.
- Postanowiłem, że chcę dla odmiany porządnego jedzenia, porządnego łóżka oraz kilku dni poza Pruul, a moim jedynym obowiązkiem jest lizanie podeszew Zuultah, gdy wraca ze stajni.
- Być może to twój problem, fiucie. Twoim zadaniem nie jest lizać jej buty, a lizać jej tyłek. - Odwrócił się i ruszył wzdłuż dróżki.
Pamiętając, dlaczego chciał rozmawiać z Daemonem, Lucivar poszedł niechętnie za nim, aż wreszcie doszli do altany w rogu ogrodu, W tym miejscu z rezydencji byli niewidoczni. Daemon uśmiechnął się swoim zimnym, słodkim uśmiechem i odsunął na bok, aby puścić Lucivara przodem.
Nigdy nie pozwól, aby drapieżnik poczuł zapach strachu. Rozzłoszczony własnym niepokojem Lucivar odwrócił się, aby obejrzeć świecące liście pobliskiego krzewu hamelii. Zesztywniał, gdy Daemon pojawił się za nim i jego długie paznokcie pojawiły się nad jego ramionami i zaczęły go dotykać jak kochanka.
- Chcesz mnie? - szepnął Daemon, dotykając wargami szyi Lucivara. Lucivar parsknął i próbował się odsunąć, ale pieszcząca dłoń natychmiast zamieniła się w imadło.
- Nie - powiedział po prostu. - Przeżyłem tego zbyt wiele w obozach myśliwskich w Eyrien. - Szczerząc zęby, odwrócił się. - Czy naprawdę sądzisz, że twój dotyk powoduje u mnie przyspieszenie tętna?
- A nie? - szepnął Daemon z dziwnym błyskiem w oku.
Lucivar patrzył. Głos Daemona był zbyt śpiewny, zbyt jedwabisty, zbyt niebezpiecznie senny. Na Ogień Piekielny, Lucivar myślał rozpaczliwie, gdy wargi Daemona bawiły się z jego wargami, co było nie tak z Daemonem? To nie była jego gra. Lucivar cofnął się. Paznokcie Daemona wbijały mu się w kark. Ostre paznokcie kciuków przebijały mu gardło. Trzymając zaciśnięte w pięść dłonie na udach, Lucivar zamknął oczy i poddał się pocałunkowi. Nie było powodu do poniżenia i wstydu. Jego ciało reagowało na bodziec w ten sam sposób, w jaki reagowałoby na zimno lub głód. Reakcja fizyczna nie miała nic wspólnego z uczuciami czy pożądaniem. Zupełnie nic. Ale Matko Noc, Daemon był w stanie rozpalić kamień!
- Dlaczego to robisz? - spytał Lucivar, chwytając powietrze. - Przynajmniej powiedz mi dlaczego.
- Dlaczego nie? - odpowiedział gorzko Daemon. - Muszę puszczać się z wszystkimi innymi, dlaczego nie z tobą?
- Ponieważ ja nie chcę, żebyś to robił. Ponieważ ty nie chcesz, Daemon, to jest szaleństwo! Dlaczego to robisz?
Daemon przycisnął czoło do czoła Lucivara.
- Skoro znasz już odpowiedź, dlaczego mnie pytasz? - Masował ramiona Lucivara. - Nie mogę już znieść ich dotyku, ich zapachu, ich smaku. Gwałcą wszystko, czym jestem, aż wreszcie nie pozostaje już nic czystego.
Lucivar chwycił rękami nadgarstki Daemona. Wstyd i rozgoryczenie wypełniające psychiczną woń poruszyły nerw, o którym nie chciał pamiętać przez ostatnie pięć lat. Czy od kiedy stała się na tyle dorosła, aby zrozumieć, co to znaczyło, ta szafirowooka kotka gardziła nimi za sposób, w jaki zostali zmuszeni do służenia?
To nie miało znaczenia. Walczyłby ze wszystkim, co w nim tkwiło, aby jej służyć. Podobnie Daemon.
- Daemon. - Głęboko odetchnął. - Daemon, ona przybyła. Daemon odsunął się.
- Wiem, czułem ją. - Włożył drżące ręce do kieszeni spodni. - Wokół niej jest kłopot.
- Jaki kłopot? - zapytał ostro Lucivar.
- I zastanawiam się, czy potrafi i czy ją ochroni.
- Kto? Daemon?
Daemon upadł na ziemię, ściskając się za podbrzusze i jęcząc. Klnąc pod nosem, Lucivar otoczył ramieniem Daemona i czekał. Nie można było zrobić niczego innego dla człowieka przeżywającego ataki bólu powodowane przez Pierścień Posłuszeństwa. Zanim ból minął i Daemon powstał, jego piękna, arystokratyczna twarz stwardniała w zimną, skurczoną bólem maskę, a jego głos był pozbawiony emocji.


2.
Tego dnia Daemon dotarł do swojej sypialni bardzo późno. Mimo ataku seksualnych aluzji i kokieteryjnych rozmówek, których wysłuchiwał przy stole, pomimo ciał „przypadkowo” ocierających się o niego przez cały wieczór, wino i brandy, które wypił wieczorem, osłabiły go na tyle, że mógł opanować złość. Ale nie był osłabiony na tyle, aby nie wyczuć obecności kobiety w swoim pokoju. Poczuł jej psychiczny zapach w momencie, gdy otwierał drzwi do swojej sypialni. Warknąwszy cicho, zły z powodu wtargnięcia, Daemon podniósł dłoń. Świece przy łóżku natychmiast się zapaliły.
Na środku łóżka leżała młoda, haylliańska czarownica. Jej długie, czarne włosy były uwodzicielsko udrapowane na poduszkach, prześcieradło skromnie podciągnięte pod zaostrzony podbródek. Była to nowa na dworze Dorothei uczennica sabatu Klepsydry. Obserwowała go przez cały wieczór, ale do niego nie podeszła. Uśmiechnęła się do niego, a następnie otworzyła niewielkie usta i oblizała koniuszkiem języka górną wargę. Leniwie odkryła prześcieradło, wyprężyła swoje nagie ciało i wolno rozłożyła nogi. Daemon uśmiechnął się. Uśmiechał się, gdy podnosił ubrania rozrzucone na podłodze i wyrzucał je przez otwarte drzwi na korytarz. Uśmiechał się, gdy ściągał prześcieradło i pościel z łóżka i wyrzucał je na korytarz w ślad za ubraniami. Uśmiechał się nadal, gdy podnosił czarownicę z łóżka i wyrzucał z pokoju z taką siłą, że uderzyła o przeciwległą ścianę korytarza z odgłosem łamanych kości. Następnie poleciał materac, który nie uderzył jej tylko dlatego, że upadła na bok.
Usłyszawszy odgłos biegnących stóp, ruszyła korytarzem. Ściany rezydencji drżały od hałasu. Przepchnęła się przez grupę mruczących strażników, aż dotarła do służących i innych czarownic sabatu, których zaniepokojony gwar był zagłuszany przez coraz wyższy i głośniejszy krzyk.
- Co się tu, w imię Piekła, dzieje? - zawołała. Jej zwykłe, melodyjne mruczenie przypominało teraz raczej głos kotki w rui.
Daemon wyszedł ze swojej sypialni, spokojnie prostując wywinięte mankiety u koszuli. Ściany korytarza natychmiast zalśniły lodem. Dorothea przyjrzała się twarzy Daemona. Nigdy wcześniej nie widziała go, gdy był w zimnym gniewie, widziała jedynie, gdy z niego wychodził, ale czuła, że był w epicentrum burzy i coś tak mało znaczącego jak modulacja jednego słowa wystarczy, aby wywołać gwałtowną eksplozję, która rozsadzi dwór.


Cudowne, nieprawdaż? : >

Aaah, moja ocena!
9,5/10
Malutki minus za mnóstwo postaci wprowadzonych na raz i brak wyjaśnienia zwyczajów świata Krwawych.
__________________

"Mój związek się zakończył. A dokładniej, zniknęły moje koty, które były dla mnie jak dzieci, co nie każdy będzie w stanie zrozumieć. Nie jestem osobą, która jest w stanie odnosić się emocjonalnie do żywych istot, ale byłem bardzo przywiązany do swoich kotów, być może dlatego, że były jedynymi ludźmi, którzy nie mogli mnie osądzić, bo nie potrafią mówić."

Ostatnio edytowane przez Sarahis : 04-23-2010 o 17:24.
Sarahis jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 03-31-2010, 21:34   #2
Serea
Omijać szerokim łukiem
 
Serea na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Posty: 1,498
Wyślij wiadomość przez MSN do Serea
Domyślnie Trylogia Czarnych Kamieni. - Anne Bishop

Co prawda nazwa już nie pasuje, z powodu ukazania się tomu 4, ale cóż... Uznajmy to za drobny szczególik. Do przeczytania pierwszej części zmusiła mnie Saruś, za co będę jej wdzięczna do końca świata i o jeden dzień dłużej. Historia jest po prostu przemagiczna, przecudowna i bardzo, ale to bardzo uzależniająca. Szczerze radzę nie zaczynać czytać wieczorem, bo do rana nie będziecie wstanie jej odłożyć.
Na czytelnika czeka cała pula przeróżnych postaci. Jednych, których ma się ochotę obedrzeć ze skóry za samo to, że oddychają, drugich rozbawiających do łez, trzecich, w których nie da się nie zakochać, czwartych, piątych (...) setnych, które robią jeszcze co innego. Charakterystyka na zachętę - w poście Sarahis. Zapraszam do lektury.



__________________
" - Ten Eyrieńczyk był zbyt arogancki, jak na twoje potrzeby.
- Masz brata, który jest jeszcze bardziej arogancki,
- Chcesz się z nim przespać?
- Prędzej zjem dżdżownicę. Żywą.- Ponieważ zemdliło ją na samą myśl o tym, pociągnęła spory łyk brandy. - Choć oczywiście go lubię - dodała. - Może nawet trochę go kocham, tak po siostrzanemu... kiedy nie jest takim upartym fiutem.
- Aha. Tak z pięć minut w miesiącu."

Kocham Daemona i Surreal xD
Serea jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 04-23-2010, 17:38   #3
Sarahis
Super Moderator
 
Sarahis na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Apr 2009
Lokalizacja: bunnyland
Posty: 1,964
Domyślnie

Małe uaktualnienie.
Trylogia czarnych kamieni opiewa już na 6 tomów XD. Tzn. 2 są jeszcze nie wydane, ale na odwrocie czwartego tomu (patrz wyżej) możemy podziwiać ich okładki. Z angielskimi tytułami wklejam:

6 tom. To chyba Daemon miał być. W sumie wyobrażam go sobie zupełnie inaczej.


To bodajże tom piąty, ale muszę się jeszcze upewnić. Jak by coś, to wrócę i zedytuję. A ty, Ser, jak coś wiesz, to mnie popraw : ).
__________________

"Mój związek się zakończył. A dokładniej, zniknęły moje koty, które były dla mnie jak dzieci, co nie każdy będzie w stanie zrozumieć. Nie jestem osobą, która jest w stanie odnosić się emocjonalnie do żywych istot, ale byłem bardzo przywiązany do swoich kotów, być może dlatego, że były jedynymi ludźmi, którzy nie mogli mnie osądzić, bo nie potrafią mówić."

Ostatnio edytowane przez Sarahis : 04-23-2010 o 17:40.
Sarahis jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 05-01-2010, 15:49   #4
E-Vaire
Super Moderator
 
E-Vaire na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Aug 2006
Lokalizacja: Trójmiasto
Posty: 1,768
Domyślnie

Fajnie, że seria stała się tak popularna. Kupiłam pierwszą część dawno temu i czekałam zniecierpliwiona na kolejne, a teraz bestseller i te sprawy ; ) Niedługo wybieram się po cz. 4 (czytałyście wy już? dobra?), bo niedawno wyszła, jak przypadkiem zauważyłam na empik.pl =D Nie śledziłam, bo byłam pewna, że będą tylko trzy, a tu sześć D: Cóż, im więcej tym lepiej, dobrego fantasy nigdy za mało.
Swoją drogą, do trylogii należą tylko trzy części, reszta to osobne powieści (http://www.annebishop.com/a.books.html), ale jestem pewna, że autorka nie przewidywała, że to się tak rozrośnie :d

Ostatnio edytowane przez E-Vaire : 05-01-2010 o 15:52.
E-Vaire jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 05-01-2010, 20:01   #5
Serea
Omijać szerokim łukiem
 
Serea na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Posty: 1,498
Wyślij wiadomość przez MSN do Serea
Domyślnie

Kocham Anne Boshop. Poprostu ją kocham. Tom czwarty jest cudowny. Poprostu cudowny.
Historia o pochodzeniu kamieni może mnie jakoś specjalnie nie zaintrygowała, ale oderwać się od niej nie mogłam. Ot, lekka przystawka przed tym, co czeka czytelnika dalej. A czeka dużo.
W czasie czytania "Księcia Ebon Rih" ryczałam ze śmiechu. Lucivar w czasie zalotów jest przezabawny xD. A tekst o smokach wielkości kucyków pilnujących mu kuchni mnie po prostu zabił. Coś takiego wymyślić mogła tylko droga Jaenelle. Chociaż ilekroć czytałam imię "Roxi" miałam ochotę przetestować kilka patentów z książki o średniowiecznych torturach. Głupia, durna sucz. Yas zdecydowanie powinien ją posiekać na kawałki gdy mu wlazła do łóżka... No, ale mniejsza.
Ach! I scena pod tytułem "kurs rzucania patelnią" powinna przejść do kanonu epickości. Marion i jej garnki! I noże! I łyżki! XD
"Zuulaman" to już zupełnie inna para kaloszy. Tu ryczałam jak bóbr, tak było mi żal Saetana. I jego nieszczęsnego syna. Szczegułów zdradzać nie będę, ale powiem szczerze: Miałam wielką ochotę zamordować Hekatah. Ale najpierw sprawić, by bardzo, ale to bardzo cierpiała. Cały czar pisarstwa Anny.
Ostatnia "część" IV tomu, czyli Serce Kaeleer" mnie zauroczyła. Daemon tak pięknie dba o Jaenelle... A panna Lektra trafiła na moją liste "żeńskich postacii, które należy obedrzeć ze skóry i rzucić na stos". Więcej pisać nie będę - Saruś mnie zabije za spojlerowanie.

A co do okładek to księga VI się zgadza, ale u mnie V wygląda tak:
Serea jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 06-06-2010, 22:49   #6
Ew.
Mięso armatnie
 
Zarejestrowany: Jun 2010
Posty: 1
Domyślnie

Mam pytanie: Wiecie może kiedy zostaną przetłumaczone kolejne części sagi? Jestem naprawdę bardzo, ale to bardzo ciekawa kolejnej - śmiem twierdzić - wspaniałej treści. Po prostu miłość od otworzenia pierwszej strony... Ale wracając, ostatnio przeszukałam chyba wszystkie strony z możliwych i nigdzie nie znalazłam żadnej informacji. Dlatego się zwracam tutaj... Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie. )
W każdym razie byłabym bardzo wdzięczna za odpowiedź!
Pozdrawiam serdecznie.
Ew. jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 09-14-2010, 19:14   #7
Serea
Omijać szerokim łukiem
 
Serea na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Jun 2007
Posty: 1,498
Wyślij wiadomość przez MSN do Serea
Domyślnie

Uwaga, uwaga - wiadomość dnia!

Splątane sieci już w sprzedaży!
(Tzn. w przedsprzedaży, ale co to za różnica 3 dni w tą, czy tamtą)

Saruś darujesz mi jak po przeczytaniu zaspojleruję? Wątpię bym umiała się powstrzymać.
__________________
" - Ten Eyrieńczyk był zbyt arogancki, jak na twoje potrzeby.
- Masz brata, który jest jeszcze bardziej arogancki,
- Chcesz się z nim przespać?
- Prędzej zjem dżdżownicę. Żywą.- Ponieważ zemdliło ją na samą myśl o tym, pociągnęła spory łyk brandy. - Choć oczywiście go lubię - dodała. - Może nawet trochę go kocham, tak po siostrzanemu... kiedy nie jest takim upartym fiutem.
- Aha. Tak z pięć minut w miesiącu."

Kocham Daemona i Surreal xD
Serea jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Stary 06-04-2011, 14:20   #8
Jasminne
Niepoprawny marzyciel
 
Jasminne na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Jun 2011
Lokalizacja: Londyn po północy
Posty: 41
Domyślnie

Cytat:
Napisał Serea Zobacz post
Co prawda nazwa już nie pasuje, z powodu ukazania się tomu 4, ale cóż... Uznajmy to za drobny szczególik.
W skład trylogii wchodzą trzy pierwsze tomy, w których zawiera się główna fabuła powieści, a reszta to książki uzupełniające pokazujące poboczne wątki.

Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam!!
Przez 100 stron pierwszego tomu prawie nie potrafiłam przebrnąć, bo te multum informacji mnie przygniatało... Ale cieszę się, że zdołałam, bo później jest już tylko arcybosko!
Kolejne tomy dosłownie pochłaniałam. Teraz czekam na następne, chociaż w dwóch kolejnych podobno bohaterzy są inni.
Ah, szkoda, chcę więcej Daemona!^^.
Jasminne jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem
Odpowiedz

Narzędzia tematu
Wygląd

Zasady postowania
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts

BB code is Wł.
UśmieszkiWł.
kod [IMG] jest Wł.
kod HTML jest Wył.
Skocz do forum

Podobne wątki
Wątek Autor wątku Forum Odpowiedzi Ostatni post / autor
Najlepsza 3 czarnych charakterów Carmen Malfoy Gry i zabawy... 917 02-20-2012 19:28
Prince of Persia - Trylogia. fan Lupina Gry 4 12-27-2011 16:46
Trylogia Dziedzictwo Alexxia Książki 49 08-05-2011 23:26
Trylogia Czarnego Maga . ZgreD Książki 9 10-31-2009 15:19
Trylogia Husycka Imperius Kosz 2 07-24-2008 14:26


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 17:07.

Powered by vBulletin® Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2018, Jelsoft Enterprises Ltd.