Dopiero teraz zorientowałam się że odpisałas mi na swoim profilu ^^.
A jeśli chodzi o streszczenia, to nawet ich nie czytam. Ale i tak ostatnio dostałam 6 (nie chwalę się!) z lektury, choć w ręku jej nie miałam.
Miło. Ja do tej pory przez sześć lat przeczytałam tylko jedną. Mianowicie Pinokia... no i Hobbita, ale nie koniecznie w formie lektury.
Zresztą ja gadam o lekturach w podstawówce, a Ty pewno na studiach.
No to w piątej klasie podstawówki (około rok temu) z nudów grzebałam w bibliotece szkolnej i znalazłam HP7. Żeby nie było, że nic nie czytam wypożyczyłam bez zamiaru jej czytania. Ale jak wróciłam do domu to tak mi się nudziło, że sięgnęłam po HP i przeczytałam pierwszy rozdział. Wciągnęło mnie tak, że książkę skończyłam w niecały tydzień (a była to moja pierwsza książka, którą przeczytałam od deski do deski, bo nawet lektur czytałam streszczenie).
Następnie czytałam wszystkie części od tyłu. Jak skończyłam to przeczytałam jeszcze raz od pierwszej.
Phu. Skopiowałam. Nie mam siły pisać tej fascynującej historii jeszcze raz :]
Też mam pare takich utworów, których muszę raz wysłuchać mimo, że nie mieszczą się w gatunku muzyki, której słucham regularnie, ale bez uzależnienia.
To takie openingi z japońskich bajek, bądź piosenki Dżemu ^^
Nie no ja nie wymieniałam wszystkich, bo bym siedziała do dziś i klepała te nazwy Wstawiłam tylko te zespoły których dzień w dzień muszę wysłuchać chodź jednej piosenki:P