HPN.pl

HPN.pl (http://hpn.pl/index.php)
-   Postacie (http://hpn.pl/forumdisplay.php?f=12)
-   -   Dlaczego lubimy "Czarne Charaktery"? (http://hpn.pl/showthread.php?t=2306)

Bellamort 05-24-2009 12:01

Ja wręcz ubóstwiam Voldka, Bellatrix i Dracona. No czymże by był HP bez nich? :D
Za to Lucjusza nigdy nie dażyłam sympatią, dla mnie jest on postacią żałosną.
A czy Snape'a można zaliczyc do czarnych charakterów? Ja raczej dostrzegam tę jego dobrą stronę, złą traktując jako wymagania Dumbledore'a...
A dlaczego ich tak lubię? Po walce śmierciożercy vs. aurorzy i Dumbledore vs. Voldemort w gmachu MM. Niesamowite sceny...

Draco1297 07-17-2009 12:48

Czarne charaktery są poprostu ciekawymi postaciami. Nie znamy ich myśli, możemy się tylko domyślać jaki jest ich punkt widzenia, dlatego są takie ciekawe. Najukochaniszym czrnym charakterem jest oczewiście Voldzio, zaraz po nim Draco... a potem cała reszta.

Luke James Potter 07-17-2009 16:18

Kochamy czarne charaktery dlatego, że są uosobieniem buntu, który wielu z nas pociąga, ale do którego nie mamy odwagi się przyłączyć.

nikt. 07-31-2009 19:37

hmm... wydaje mi się bez czarnych charakterów byłoby zwyczajnie nudno. no bo co by się działo bez voldemorta, bellatriks, draco czy snape'a... ilez można opisywać lekcje i miłość uczniów?
poza tym zgadzam się z przedmówcami - czarne charaktery mają to coś ;) szkoda, że zazwyczaj giną marnie, podczas gdy ci "dobrzy", jeżeli w ogóle, umierają śmiercią bohatera.

miharu 08-04-2009 12:29

czarny charakter.. zależy
 
Cóż.. zależy co rozumiemy przez pojęcie "czarny charakter". Przecież nie można zrównywać np. młodego Crabbe'a, Draco czy nawet Severusa z Voldziem. Nie ta liga. Ale w powszechnej opinii cała wymieniona czwórka robi za "czarne charaktery" - wg mnie to trochę niesprawiedliwe. Co wspólnego z czystym złem Voldemorta ma przygłup Crabbe, który poszturchuje Pottera?

Lubienie bądź nielubienie wg mnie zależy tak naprawdę od samej postaci, a nie od szufladki (z napisem Zło /Dobro), do jakiej Rowling zamierzyła sobie ją upchnąć. Mnie tak od samego początku kłuła w oczy tym faworyzowaniem Pottera i robieniem z niego cudu, że kompletnie zniechęciła mnie do tej postaci. Jeśli się gdzieś przedobrzy, przesłodzi, to efekt jest odwrotny od oczekiwanego. Przynajmniej ja tak mam. Z początku więc jeno z przekory jęłam kibicować tzw. Czarnym Charakterom, no, Voldziowi jednak nie, to już przesada;) Ale w miarę czytania doszłam do wniosku, że autorka jest mocno stronnicza i nie należy się przejmować jej podziałami, bo są nonsensowne. Rozumiem, czemu je wprowadziła - to miała być literatura dla młodziaków, jasna i konkretna, z podziałem na zło i dobro. Najwyraźniej jednak coś Rowling nie wyszło, skoro Slytherin, ta Baza Zła i Nikczemności, Istna Wylęgarnia Potworów, ma tylu fanów wśród czytelników.. ;) - chyba ludzie ni są tacy głupi, jak sądziła, i nie kupili prościutkiej ideologii.. ale to dobry objaw - myślenia przy czytaniu:)

kristal16 08-04-2009 23:21

Mnie pociąga wszystko co złe i niepoprawne. Taki wiek:P Zatarła sie też we mnie umiejętność wybierania dobra. A "Czarne charaktery" to jest to coś! Co z tego, że nienawidzi cie prawie cala spoleczność, ale liczy się to, że czują respekt:D

Luminf 08-04-2009 23:51

Książka bez "czarnych charakterów" była by nudna.
Jak pisali wyżej to miała byś literatura dla młodzieży z jasnym podziałem na dobro i zło. Wyszło jak wyszło jak dla mnie w pierwszych częściach trochę za słodko a potem się rozkręcało.
Uwielbiam książki [bądź całe ich serie], które opisują przejście głównego bohatera z tej "jasnej" strony na "ciemną". Zagłębianie się w jego ideologie, sposób myślenia i same działania. Coś takiego jest w SW Dziedzictwo Mocy [seria 9 książek].
W końcu JR stworzyła postać prawie niezwyciężoną [Harry], przesłodzoną i której dużo innych postaci chce pomóc, uosobienie miłości i dobra.
Najbardziej jednak boli to jak głupio umierają "czarne charaktery" w literaturze. Za mało jest książek w których wygrywa zło a jest tylko wałkowanie tego samego.
Pierw zły wygrywa bo jest silniejszy, sprytniejszy a potem umiera bo główny bohater staje się lepszy od niego, wyjątkami są książki w których głównym bohaterem jest ten zły.

hagrid123 08-05-2009 07:56

Myślę że głównym powodem dla którego lubimy "ciemną stronę mocy" jest ich nieograniczona władza. Mogą robić co im się żywnie podoba. Nie stosują się do zasad i praw-to oni je ustanawiają. Ludzie lubią silnych przywódców i dlatego każdy chociaż w małym stopniu chciałby być tym złym.

miharu 08-05-2009 08:38

Cytat:

Napisał Luminf (Post 232438)
Najbardziej jednak boli to jak głupio umierają "czarne charaktery" w literaturze. Za mało jest książek w których wygrywa zło a jest tylko wałkowanie tego samego.
Pierw zły wygrywa bo jest silniejszy, sprytniejszy a potem umiera bo główny bohater staje się lepszy od niego, wyjątkami są książki w których głównym bohaterem jest ten zły.

Zgadzam się, taki schemat najczęściej pokutuje. Ta sytuacja chyba jeszcze częściej występuje w filmach niż w książkach - nawet horrory kończą się "dobrze" (zwycięstwem dobra), co wg mnie jest już nieporozumieniem.
Wydaje mi się, że ludzie po prostu lubią uciekać od rzeczywistości w fikcję (doskonale to rozumiem), więc i zakończenia "happy-endowe" są popularniejsze, bo w życiu, wiadomo, często się przegrywa..

Natomiast co do motywów lubienia 'czarnych charakterów', to pierwszym, co mi przychodzi na myśl jest to, że zło w literaturze i filmach jest bardziej interesujące od dobra. Negatywny bohater robi co chce, jak chce (czasem mu zazdrościmy tej pozornej swobody, nieprawdaż?), nie jest skrępowany prawami, powinnościami, uczuciami itp. To prawie każdego nęci - w końcu powiedzonko "zasady są po to, by je łamać" skądś się wzięło.. ;)


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 01:48.

Powered by vBulletin® Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.