![]() |
RE: Co wy widzicie w Malfoyu?
Jetinajt napisał
Cytat:
Volta napisała: Cytat:
Aqalonde napisała: Cytat:
'' nie jest taki [s]pozerski[/s],, Pozerski? co to ma znaczyć! Mów po ludzku ''bezuczuciowy jak gnojek Potter,,:bigeek: Bezuczuciowy?Czy ktoś bez uczuć mógłby się zakochać (W Cho)?Mógłby płakać? (Za Dumbedorem?) Nie! Ok to koniec. Jetinajt Ave i pokłon. |
RE: Co wy widzicie w Malfoyu?
I proszę bardzo. Post wyżej rozpisujemy się na temat sensownej krytyki i dobrych argumentów, a tu taka urocza wypowiedź...
Cytat:
Cytat:
|
RE: Co wy widzicie w Malfoyu?
Zgadzam się z Limonką.
A w ogóle, to niektórym osobom należałoby pokazać, że forum to nie jest kolejna edycja "Idola", czy też innego podobnego show, w którym wystarczy powiedzieć "jestem za", czy "jestem przeciw", by wrazić swoją opinię. I tak, dokładnie- nikt tu nikogo nie zmusza, by kochał Malfoya. Nienawidzisz go? To sobie nienawidź dalej, krzyż na drogę. Pytanie mam tylko jedno- co w takim razie czujesz, i tobie podobni, wobec Lorda Voldemorta? Czarny Pan naprawdę ma przechlapane- nie chciałabym być w jego skórze. Wprowadzając drobną trawestację słów Złotego Dziecka Gryffindoru z 5 tomu: "Pewnie Harry Potter przy was to dopiero rozgrzewka!". Naprawdę, jeśli Voldeya (jak śpiewają o nim boscy Draco and the Malfoys) napotka kiedyś takich gorliwych przeciwników na swej drodze, którzy nienawidzą już kogoś takiego, jak Draco, to marny jego los :) A już najbardziej śmieszy mnie to, że nawet Harry, który chyba wycierpiał tu przez Draco najwięcej, nie darzy go takimi niesamowitymi uczuciami, jak niektórzy tutaj. Wystarczy wspomnieć na to, jak bardzo żałował użycia Sectumsempry. Strach się bać, normalnie strach się bać... A tak na koniec, żeby było jasne- ja stoję na czele prywatnego "Rewizyjnego Organu Bezwarunkowej Absolucji Dracona Malfoya" i zamierzam bronić go do ostatniej kropli krwi ;) |
RE: Co wy widzicie w Malfoyu?
Cytat:
Co innego Voldemort. On nie bije dzieci na korytarzach i nie kradnie im cukierków. Jest zły, ale nie jest chamski. Wszystko co robi jest zimne, przemyślane. Mordowanie ludzi nie jest kwestią prywatnej zemsty, a dopracowanego planu przejęcia władzy (Potter musiał zginąć bo stał Voldemortowi na drodze, to że przez Harrego stracił moc było tylko dodatkowym pretekstem) . Co dużo mówić Voldi jest cool. Ma klasę. Dlatego lubimy czarnych bohaterów, takich jak Voldi, Vader czy don Corleone. Bo mieli pewną kulturę, klasę, wysoki standard bycia. A tego wszystkiego Draco niestety brakuje. |
RE: Co wy widzicie w Malfoyu?
Nie lubię go. I jest wielu ludzi, którzy także go nie trawią (i do nich był skierowany zaznaczony przez Ciebie fragment).
Podobnie jak wielu jest jego zwolenników. [Nie jest dla mnie rzeczą 'analogiczną' to, że jeśli ktoś nie lubi Draco, to automatycznie nienawidzi Voldemorta. Wystarczy spojrzeć na mnie- jednocześnie 'lubię' Syriusza i Bellatriks.] Voldemort i klasa? Zabawna sprawa. Osobiście nie uważam, by jakikolwiek człowiek, który potrafił innemu odebrać życie, miał klasę. Chociażby krztynę klasy. Co to za wykazanie się, rzucenie na kogoś zabijającej klątwy, i roześmiane się szatańsko nad jego grobem? Możliwe, iż w filmach często lubię takie postacie, ale na pewno nie ma to odniesienia do realnego życia. Klasę ma człowiek, który potrafi ze swojego wroga uczynić przyjaciela- ale akurat na tą tezę nie ma konkretnego odniesienia w serii HP. Klasę ma także człowiek, który broni błędów, które kocha. Ale nie ma jej ktoś, kto zabija innych, by przeżyć samemu, i co i tak na nic mu się zdaje. Voldemort? Szczerze mówiąc, to według mnie on był po prostu żałosny. Momentami, owszem, zdarzały się przebłyski niesamowitej pomysłowości i determinacji, i tego mu nie odbieram, aczkolwiek i tak nie mogę powiedzieć, bym go w jakimkolwiek stopniu... lubiła. Co do Draco- tak, Voldemorta, to on nie przypomina, i chwała za to Merlinowi. Jeśli już miałby się do kogoś upodabniać, to poproszę Lucjusza ;] |
RE: Co wy widzicie w Malfoyu?
Cóż, pisząc to nie czytałam innych wypowiedzi-brak czasu:-( Ale ja po prostu uwielbiam Dracona, wg mnie on jest nie tylko przystojny, ale i widzimy w nim człowieka. A Potter? Meczy tym swoim sypmtomem wiecznego bohatera. To nudne i wkurzające. A ja w Malfoyu widzę człowieka. Tchórz? Owszem. Znęca się nad słabszymi? Macie rację. Jest wredny, złowśliwy i egoistyczny? Tak, tak, tak! Na szczęście. Bo ja tam osobiście wolę wszystkie czarne charaktery, mają o wiele ciekawszą psychikę, bo lubię się zastanawiać, dlaczego np Snape jest taki wredny. COŚ to sprawić musiało...Ale nie o Snape'ie. Więc jak najbardziej pasuje mi ten wredny, narcystyczny egoista, totalnie ładny <yes, yes, yes!!!> . I szczerze? Nudzi mnie Potter naprawdę. Taki...bez nutki normalności. W Draconie można się dopatrzec człowieka, można się zastanowić nad jego postacią. Bo jego potsac jest cool
|
RE: Co wy widzicie w Malfoyu?
Szczerze mówiąc ja go wcale nie lubię i nie wiem co inni o tym myślą. Doprowadził do zabicia Dumbledore'a, nie wybaczę mu tego. W prawdzie to kazał mu Voldemort.
A Malfoy'a nie lubię bo jest tchórzem, mądrzy się, chodzi jak paw, wyśmiewa biedniejszych, nie obchodzi go los innych (Zgredek), myśli, że wszystko może bo jego ojciec ma kasę i wtyki w MM. |
RE: Co wy widzicie w Malfoyu?
Ja go kocham bardzo, bardzo... jest taki "niby" zły i złośliwy, w ogóle ciągnie mnie do złych typków :D
iDraco nie jest tchórzem wypraszam sobie, a także nie jest lizusem jak Potter... jest boski i przystojny :rol: |
RE: Co wy widzicie w Malfoyu?
Chciałabym odnieść się do wcześniejszych postów, gdyż w końcu pojawił się dialog na poziomie >:3 Do umiejętności Dracona, których Potter nie nabył, zaliczmy jeszczę oklumencję (wiedza przekazana przez ciocię Bellatrix), z którą to Złote Dziecię Gryffindoru miało tak wielkie problemy i koniec końców nie opanowało ni w ząb tej umiejętności.
Jeśli chodzi o klasę, o której była mowa... Ile klasy może mieć w sobie zagubiony nastolatek pod presją rodziny i rodziców, z własnymi problemami, o których nie było mowy w książce (wystarczy przypomnieć sobie fragment rozmowy Jęczącej Marty z Ronem w tomie 6; kiedy to Marta, nie podając imienia osoby, o której mówiła- a jak wiemy, chodziło o Draco, wspominała, że znalazła bratnią duszę, wrażliwą osobę, która ma takie same problemy jak rówieśnicy i potrzebuje wsparcia ze strony innych), a możemy się jedynie domyślać lub spekulować na ten temat (bo na Panią Rowling chyba nie ma co liczyć ;p). Jeśli dodamy jeszcze tak odpowiedzialną i niewykonalą misję z jaką musiał się borykać w HBP, to możemy dojśc do wniosku, że nie miał czasu na kurczowe trzymanie się 'dobrego imienia' i dbanie o opinię społeczną. Nie zapominajmy, że był w wieku większości z nas, był zagubionym nastolatkiem, któremu może był ciut daleko do klasy lorda Vadera (a jak on zachowywał się gdy był młody, co? :)) czy don Carleone, których kategoria wiekowa jest dość znaczna. Jeśli chodzi o wrażliwość Dracona, to mam wrażenie, że było już tyle aluzji na ten temat w książkach, że jest to oczywiste. Świetnym przykładem jest ten, przytoczony przez Mirru. Żałuję, że w ostatnim tomie serii Rowling nie pozwoliła rozwinąć skrzydeł Malfoyowi i pokazać na co go stać, bo jak wiemy, był zdolnym uczniem. Ale jak autorka sama przyznaje, nie lubi postaci Dracona, ubóstwia Harry'ego, więc o czym tu w ogóle mówić? Musimy się zadowolić tym co mamy, analizować i szukać poszlak o Draco i tym samym przekonać się, że w rzeczywistości jest to postać z pozytywną nutką w tle, czego nie widać na pierwszy rzut oka, bo osobiście wolę zagłębiać się w charakterystykę i psychologię postaci, niż mieć wszystko podane na tacy- jak w przypadku Harry'ego. Kończąc moje wywody, Dracon jest moją ulubioną postacią i nic, ani nikt nie jest tego w stanie zmienić. Jestem ciekawa czy ktoś ma jeszcze jakieś 'ale' jeśli chodzi o Malfoya, zwłaszcza jeśli przyswoi sobie jeszcze starsze posty z tego tematu. Amen >X3 |
RE: Co wy widzicie w Malfoyu?
Cytat:
|
| Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 01:13. |
Powered by vBulletin® Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.