![]() |
RE: Co wy widzicie w Malfoyu?
Zwróć uwagę na to, że Dumbledore przyjął do szkoły Toma, wiedząc, że chłopak ma psychopatyczne zakusy i skłonności w innym kierunku, niż przeciętne dzieci w jego wieku (mówię o scenie gdy Dumb. odwiedza Riddle'a w sierocińcu). Jego zachowanie wzgędem innych można określić mianem nawet gorszego niż Malfoya, w szkole musiał się 'stemperować' by go nie wyrzucili, a on sam siedział cicho by móc rozwijać swoje zainteresowania w kierunku czarnej magii, co wręcz działało na jego korzyść, bo nieuświadomieni nauczyciele go po prostu lubili. Być może dlatego był postrzegany jako chłopiec z klasą... Chociaż czy ja wiem czy można to nazywać w ten sposób? Natomiast jeśli chodzi o Pottera i jego problemy... Harry jako wybraniec zawsze był otoczony wianuszkiem przyjaciół, z góry był faworyzowany przez Dumbledora czy Lupina, przez co łatwiej było mu borykać się z trudami "Wybrańca z Blizną". Ile razy Potter dokonał czegoś sam? Za każdym razem był ktoś, kto musiał mu pomóc. Gdy odwrócimy sytuację i spojrzymy na problematykę Dracona, Crabb i Goyle być może trzymali się z nim dla renomy, pieniędzy, opinii publicznej lub z nakazu rodziców (rodzina Malfoyów miała poniekąd przewagę nad rodzicami C&G m.in. w statusie społecznym czy pozycji w pracy, z racji czego wysługiwali się trochę tymi drugimi), przez co Dracona można by opisać statusem: "samotny w tłumie". Jego niekiedy naganne zachowanie można też wytłumaczyć chęcią zwrócenia na siebie uwagi, jeżeli hipotetycznie ojciec traktował go beznamiętnie i z góry, w domu panował klimat surowej szlacheckiej posiadłości, a wymogi rodziny względem spadkobiercy wspaniałego nazwiska Malfoyów i przedłużenia linii rodowej (jaka przypada mężczyznom) były niebotycznie wysokie, to można sobie tylko wyobrazić co się działo w głowie tego chłopaka. Harry od urodzenia był w centrum zainteresowania światka czarodziejów, co dodatkowo napędzało motor męskiej rywalizacji i walki o względy u Dracona.
Wg mnie jego zachowanie zawsze ma jakieś podłoże i jest wytłumaczalne w lekko zawiły, choć zawsze, sposób. |
RE: Co wy widzicie w Malfoyu?
Wymieniłeś wiele problemów, które miał Malfoy, ale zwróć uwagę na to, że przez pierwsze pięć książek ta "samotność w tłumie" mu nie przeszkadzała, a można wręcz powiedzieć, że mu odpowiadała. Draco lubił wykorzystywać swoje nazwisko i pozycję ojca do otaczania się wianuszkiem fanów. Dzięki temu był praktycznie przywódcą Slytherinu, co dawało mu wiele korzyści. Lubił dostawać cukierki wynikające z nazwiska, a przestał je lubić dopiero wtedy gdy kazano mu za nie zapłacić. Sytuacja, w której okazało się, że Czarny Pan nie tylko daje, ale też wymaga wyraźnie nie posłużyła Malfoyowi i dopiero od tej chwili zaczął się on zastanawiać nad swoim życiem. Wtedy, gdy był bliski załamania stał się tym wrażliwym chłopcem, którego znała Marta. Przed misją od Voldemorta był dupkiem(tak samo zresztą jak Potter senior i Syriusz w szkole) i na to nie ma żadnego wytłumaczenia. Oczywiście możecie się użalać nad nim, jakie miał on ciężkie dzieciństwo, ale prawda jest taka, że gdybyście musieli żyć z takim gościem pod jednym dachem, to szybko przyznalibyście mi rację (no chyba, że mielibyście większe wpływy niż on).
|
RE: Co wy widzicie w Malfoyu?
Cytat:
No i tu znów można wrócić do polemiki na temat tego, jaki Draco był poza krótkimi epizodami z jakich go znamy. Tak naprawdę nie wiemy jaki był, że tak powiem, na uboczu, kiedy nie było tam Pottera i paczki. Oczywiście nie przeczę, iż był rozpieszczonym chłopcem z bogatej i wpływowej rodzinki, który uwielbiał prezenty od tatusia i mamusi oraz wynosił się nad poziomy własną czystokrwistością, bo tak zaiste było, ale warto zauważyć jego późniejszą przemianę. Taka emocjonalna ewolucja postaci, świadcząca o kształtującej się dojrzałości, podczas gdy Harry w większości był 'taki sam' i robił wszystko 'huzia na juzia' XD Z resztą jak sam zauważyłeś Malfoy zachowywał się z młodym wieku jak James i Syriusz (tyle, że oni byli aroganccy i bezczelni w wieku lat 15, natomiast Dracon na tym etapie zaczął już pojmować, jak się sprawy mają :), którzy następnie zmądrzeli, okres młodzieńczego buntu ustał i stali się stateczni, to samo mogło tyczyć się Dracona ^^ Tyle, ze w jego przypadku ta zadziorność i nuta arogancji pewnie pozostanie do końca życia (zakorzenione nauki rodzinne), co tylko dodaje mu uroku i nie 'spłaczsza' postaci, i tu już nawiązując do tematu, co my widzimy w Malfoyu :) |
RE: Co wy widzicie w Malfoyu?
nie wiem ja tam Dracona lubie:) pozatym w mojej historii na blogu on jet inny jak chceciee to wpadnijcie dodalam do linkow niedawno:)
|
RE: Co wy widzicie w Malfoyu?
"Przecież to samolubny, tchórzliwy gnojek, który myśli, że mu wszystko wolno bo ma bogatych rodziców. Przecież gdyby ten gościu chodził do waszej szkoły mieszałby was z błotem, a młodszemu rodzeństwu kradł cukierki."
1.to tak jak ja. 2.nie mieszałaby mnie z błotem,bo tak się nie da. Ja sobie nie pozwalam. 3.Nie mam rodzeństwa. Ech, ja chyba po prostu nadaje sie sama na czarny charakter. Już mi to wiele razy mówili :) i sama kocham czarne charaktery. A teraz pomyślcie: Czy nikt z Was ani razu nie stchórzył? Sądzę, że wielokrotnie sami zachowaliście się jak tchórze, to dlaczego Draco nie może (bez obrazy). |
RE: Co wy widzicie w Malfoyu?
Cytat:
|
RE: Co wy widzicie w Malfoyu?
Wiesz, jeśli się kogoś lubi to się go będzie bronić bez względu na wszystko.
Chwila słabości, nie wiem. Ale z drugiej strony Draco rzeczywiście jak powiedział Dumbledore nie jest morderca. Szczerze mówiąc ja na jego miejscu to bym sie nie zawahała... Hehehe, ja bym jeszcze oprócz swojej dyrektorki zabiła babki od matmy i w-f. znienawidzę ich, nienawidzę wielu ludzi, którzy za to mnie uwielbiają, nie wiem. Nie chcę opowiadać co ja robię po nocach i co widziałam, bo zwymiotujecie na klawiaturę. Myślę, że jakiś wpływ na blondyna miał Dumbledore, w końcu Draco zaczął się wahać, kiedy on powiedział, że nie jest mordercą. Ale zagmatwałam. No dobrze, co dalej? |
RE: Co wy widzicie w Malfoyu?
Dyskusja tak się rozwinęła, że nie wiem, co powiedzieć. Mogę tylko zgodzić się ze wszystkimi poprzednimi obrońcami Dracona. A od siebie dodam, że ta postać jest bardzo ożywcza, bo gdyby go nie było, zostalibyśmy zalani falą głupoty, tępoty, nieporadności i kryształowości Pottera. PS: Jestem oburzona tym, że Potter jest ulubieńcem wszystkich nauczycieli oprócz Snape'a- brawa dla mistrza eliksirów!!!:)
|
RE: Co wy widzicie w Malfoyu?
Cytat:
Z reguły jest tak, że każdy broni swojej ulubionej postaci, choćby była najgorsza na świecie :) W życiu z ludźmi, których lubimy czy kochamy, jest przecież tak samo. Może Dracon jest przeciwieństwem Pottera, ale dzięki temu nadaje książce niepowtarzalną moc i wdzięk ^^ Czarne charaktery zawsze były i będą uwielbiane... Przynajmniej przez tą bardziej wyrozumiałą część publiczności, która lubi sięgać po drugie dno, a nie rzucać się na postacie z charakterystyką serwowaną na tacy :) |
RE: Co wy widzicie w Malfoyu?
A ja za nim nie przepadam. Zarozumiały dzieciak, który myśli, że jest pępkiem świata, bo JEGO STARZY mają kasę. I są zwolennikami Voldemorta. Jak dla mnie paranoja ;p
|
| Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 02:03. |
Powered by vBulletin® Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.