HPN.pl

HPN.pl (http://hpn.pl/index.php)
-   Inne (http://hpn.pl/forumdisplay.php?f=24)
-   -   Stosunki między Wami a waszymi rodzicami ;P (http://hpn.pl/showthread.php?t=1393)

GellertGrindelwald 02-25-2008 14:48

Stosunki między Wami a waszymi rodzicami ;P
 
Omójborze.

Ekhm. W tym temacie wypowiadacie się na temat Waszych stosunków ze swoimi rodzicami. Co Was w nich denerwuje, co lubicie?

Mnie mój ojciec nie obchodzi zbytnio. Co prawda żyjemy w jednym domu, ale on ma swoje sprawy, ja swoje... staramy się schodzić sobie z drogi, po prostu ; ) Mnie taki układ odpowiada.

chimera 02-25-2008 17:07

RE: Stosunki między Wami a waszymi rodzicami ;P
 
Cóż.. JA i moi rodzice dogadujemy się bardzo dobrze... Dawnej były jakieś durne scysje o byle co, ale teraz jest wszystko w jak najlepszym porządku^^.Moi rodzice są okay. Kiedyś zawarliśmy taki pakt, ze nie zabraniają ani nie karzą mi niczego, przed wcześniejszym dokładnym i skrupulatnym omówieniu problemu.
Pamiętam te czasy, kiedy wojna w domu toczyła się o ślady butów na posadzce, albo o niewyłączony telewizor xD Ale to było dawno i chwała za to, że już jest inaczej xD

Limonka 02-25-2008 17:11

RE: Stosunki między Wami a waszymi rodzicami ;P
 
O, niezły temat. Aczkolwiek E-Vaire ma rację, jeżeli rozpoczyna się jakąś dyskusję, wypadałoby samemu się wypowiedzieć.

Nie wiem po co, ale ja też siem wypowiem ;]. Z ojcem dogaduję się dość dobrze. Wkurza mnie, kłócę się z nim, ale nie mieszka ze mną, więc nie ma problemu. Tylko niesamowicie denerwują mnie jego insynuacje a propos moich kolegów. Nie każdy kolega to materiał na faceta, ja nie wiem, dlaczego niektórym tak trudno to zrozumieć. No i czasem nachodzi go na jakieś gadki o seksie (bynajmniej, nie uświadamiające, dobrze wie, że jestem uświadomiona aż za dobrze). Aczkolwiek, całkiem spoko z niego człowiek, o ile nie porusza tematu kontaktów damsko-męskich. ;]

Za to moja mama jest ZAJEBISTA. Często słyszę od znajomych, że też by chcieli taką xD. Na większość rzeczy mi pozwala, wyrobiła sobie gust podobny do mojego, jest na bieżąco z wszystkim co leci na MTV, czy Vivie, o wszystkim można z nią pogadać, jest po prostu boskaaa. I niczego nie muszę przed nią ukrywać. Jak idę na imprezę, to nie kłamię, że będę spać u koleżanki, tylko mówię, że potrzebuję kasę na taksówkę, bo pewnie będę nieźle narąbana. Hmm, co tu jeszcze... Zawsze opowiadam jej o każdym łamaniu przepisów/zasad/statutu szkoły/regulaminu etc. Niekoniecznie to pochwala, ale zazwyczaj ją to śmieszy. Jak mi się coś przypomni to dopiszę. Ogółem, świetnie jest mieć mamę-kumpelę. ;]

Miss Bagwell 02-26-2008 14:17

RE: Stosunki między Wami a waszymi rodzicami ;P
 
Cóż temat ogólnie rzecz biorąc dobry bo chyba dla każdego z nas ważny. Przechodząc to sedna sprawy moja matka nie żyje ale mam macochę. natomsiat mój tatuś....Och ci ojcowie xD
Tak jak ja ma bardzo trudny charakter i trudno nas rozgryść. Miewa nastroje którch nikt oprócz niego nie rozumie, ale jest najlepszym ojcem na świecie mimo iż momentami jest nie do zniesienia.B)

Nacia1234 02-26-2008 16:50

RE: Stosunki między Wami a waszymi rodzicami ;P
 
Moje stosunki z rodzicami można ocenić na DOBRY. Są strasznie nerwowi, ale często mogę się z nimi dogadać. Szczególnie z mamą. Mogę jej powiedzieć wiele. Nawet wszystko, ale trzeba poczekać na odpowiedni moment. To przeważnie działa także w drugą stronę. A tata... lubi oglądac Harry'ego Pottera i to mi się w nim najbardziej podoba. To tak jak z mamą Limonki. xD

Kapitan menel 02-26-2008 19:46

RE: Stosunki między Wami a waszymi rodzicami ;P
 
Moi rodzice są ogółem spoko.Ale czasem może mojemu ojcu coś odwalić i muszę mu pomagać w noszeniu itp.Mogę sobie z nim porozmawiać Prawie na każdy temat.Moja mama jest bardziej wporzo.Kiedyś się jej pytałem co by mi zrobiła gdybym palił pety lub przyszedł do domu konkretnie nachlany. Powiedziała ,że nic. Ale u mnie w rodzinie każdy przyszedł do domu kiedyś nawalony.Mam looz w przeciwieństwie do niektórych osób.

Moony Alex 02-27-2008 10:37

RE: Stosunki między Wami a waszymi rodzicami ;P
 
Ja mam całkiem dobre kontakty z Rodzicami. Warto zacząć od tego, że nie chodzę na dyskoteki, nie piję alkoholu, bo po prostu tego nie lubię. Może druga gimnazjum to jeszcze za wcześnie - ale zależy jak patrzeć, moi rówieśnicy oraz młodsi już przecież korzystają z takich atrakcji. Ale podejrzewam, że gdybym przyszła do domu pijana, moi Rodzice nie byliby zachwyceni. Na razie mi się nie śpieszy.

Na pewno, jak wiele dziewczyn, lepiej dogaduję się z Mamą. Ma poczucie humoru, dystans, myślę, że mogę z nią rozmawiać o wszystkim. Chociaż nie zawsze chcę, ponieważ nie bardzo lubię rozmowy o problemach czy trudnych sprawach w cztery oczy.

Jeśli chodzi o mojego Tatę... W sumie, myślę, że też mam z nim dobre kontakty. Ostatnio wydaje mi się, że trochę za bardzo się mnie czepia, więc staram się mu schodzić z drogi, żeby nie wywoływać kłótni. Ale tak, to jest w porządku.

Jeśli chodzi o 'TE sprawy', uważam, że moi rodzice mają dystans, ale kiedy trzeba, biorą na poważnie. Kiedyś na przykład, oglądałam "Krawca z Panamy" (w którym były pewne sceny, nie za dużo i nie jakieś potwornie perwersyjne, ale były), później moi rodzice zapragnęli go zobaczyć. Spojrzałam na nich i śmiertelnie poważnym tonem powiedziałam:
- To chyba nie jest film dla Was. Tam są SCENY, nie chcę, żeby moi rodzice się zdeprawowali.
Odpowiedzieli mi śmiechem.
Później weszłam po coś do salonu i akurat taka dość perwersyjna scena się kończyła.
- No właśnie, mówiłam.
Moja Mama spojrzała na mnie i powiedziała równie śmiertelnie poważnym tonem (takim, jak ja wtedy, wykorzystywanym do żartobliwych sytuacji):
- Chyba ja się powinnam zacząć martwić, że to Ty się zdeprawujesz...
Ja odpowiedziałam:
- Hmm... Za późno.
W takich momentach moja Mama napomyka już tak na poważnie, żebym pamiętała, że kiedy będę miała zamiar z moich chłopakiem (zacznijmy od tego, że póki co go nie mam) zdecydować się na seks, że bardzo chciałaby ze mną wtedy o tym porozmawiać.
W tym przypadku jednak to się nie pojawiło, bo Rodzice byli za bardzo rozbawieni zaistniałą sytuacją.

Oczywiście wiele też zależy od nastroju moich Rodziców. No i mojego nastawienia, z jakim do nich przychodzę.
Na pewno są rzeczy, na które mogłabym ponarzekać, ale i tak jestem bardzo zadowolona z moich kontaktów z Rodzicami.

Fleurose 03-05-2008 19:55

RE: Stosunki między Wami a waszymi rodzicami ;P
 
Ja nie mam się czym chwalić. Moje kontakty z rodzicami są złe ;/ Nie ma dnia bez sprzeczki.
Nie wiem czy to wina moja,czy ojca albo matki. Nie wiem. Bynajmniej bez oporów mogę stwierdzić,że z mojego ojca autorytet żaden. Matka też nie jest święta. W każdym razie: Ja + Matka lub ojciec = Armageddon xPP

Hmm... No raz na wiele zdarzają się przypadki,że mogę porozmawiać z rodzicami,ale to rzadkość... Jak upadek meteorytu... ^
Wszyscy prowadzimy tak jakby osobne życia.

Nie odzywam się prawie wcale do ojca,ale jeśli już podłapię dany temat to poruszam kilkanaście innych wątków. Wtedy ojciec musi siedzieć przybity do fotela i słuchać mojego gadania. Taa... xP

E-Vaire 03-18-2008 18:23

RE: Stosunki między Wami a waszymi rodzicami ;P
 
Moje kontakty są jak najbardziej w porządku ^^
Moja mama mieszka we Włoszech [pieniądze...], ale przyjeżdża do polski co najmniej na miesiąc, może raz do roku. Nie wiem. To po prostu bywa różnie. Jest bardzo nowoczesna, nie mogłabym się jej wstydzić po prostu nigdzie. I się z nią świetnie dogaduję, chociaż ma zupełnie inny charakter niż ja.
Kogo mama zagrałaby ze swoją córką w badmintona, hę? ;]

Z tatą jest inaczej. Jest w porządku, dogadujemy się [nie licząc rzadkich kłótni], ale bez przesady. Ja żyję w innym świecie.

Za nic bym się nie zamieniła =D Moi rodzice są świetni.

Lillyanne 03-18-2008 19:25

RE: Stosunki między Wami a waszymi rodzicami ;P
 
Ja NIGDY nie narzekałam na moich rodziców. Rozumieją mnie i nie czepiają się (czasami ja wymyślam jakies bzdurne problemy, ale zawsze wszystko dobrze sie kończy). Cieszę się że są młodzi ,moja mama ma 34 lata a tato jest 2 lata starszy (z moich znajomych mam najmłodszych rodziców) i potrafią spojrzeć na niektóre sprawy inaczej. Jestem raczje zamkniętą osobą i nie lubię rozmawiać o moich problemach, a oni nie naciskają i jest w porządku. Nie wyróżniam, że np. bardziej lubię moją mamę, bo obydwoje są dla mnie tak samo ważni. Na dodatek są tolerancyjni i sami (ku mojej rozpaczy xD) uważają że jestem cofnięta bo w wieku 15 lat nie mam chłopaka i nie piję alkoholu xP. Oceniam nasze stosunki na 6 ;)

E-Vaire 03-18-2008 19:44

RE: Stosunki między Wami a waszymi rodzicami ;P
 
Cytat:

Cieszę się że są młodzi ,moja mama ma 34 lata a tato jest 2 lata starszy (z moich znajomych mam najmłodszych rodziców)
No, ja cię nie pobiję =O Moja mama ma 33 lata, a tata... 42? Wiem, wiem, niby powinnam znać wiek swoich rodziców. Ale to się nie da tak dokładnie xDD
W każdym razie to jeszcze zależy ile ty masz teraz lat Lillyanne ;D Moja mama urodziła mnie jak miała 19 lat. Nie wiem czy jest się czym chwalić, ale ja się cieszę, że mam nadal młodą mamę. Znam rówieśników z rodzicami w wieku 55 lat! Okropność.

Essi 03-18-2008 19:49

RE: Stosunki między Wami a waszymi rodzicami ;P
 
moi rodzice...jak to rodzice, czasem doprowadzają do szłu, ale ogólnie ciągle starają się jak najlepiej...oboje po 38 lat, więc tak średnio nie za starzy, nie za młodzi:D tata jest w domu tylko w weekendy, więc siłą rzeczy większy kontakt mam z mamą...I...iii...i dobrze. Z tatą ciągle kłócę się o jakieś pierdoły...

blackberry 03-18-2008 20:24

RE: Stosunki między Wami a waszymi rodzicami ;P
 
Moje stosunki z rodzicami. No cóż, chyba muszę zacząć od rozgraniczenia : stosunki z mamą i stosunki z ojcem, ponieważ jest między nimi diametralna różnica.

Z mamą relacje układają mi się w zasadzie idealnie. Nie robi ona z siebie co prawda super "młodzieżówki" ,nawet nie próbuje udawać, że wie jakie gwiazdy są teraz na pierwszych stronach gazet, ale dla też to nie jest kwestia priorytetowa, zatem problemu nie ma:). Doceniam jednak u niej miłość do książek, która chyba jest u nas dziedziczna. Zawsze narzekałam, że wśrod swoich znajomych , zaledwie z garsteczką mogę porozmawiać o literaturze, filozofii, czy teatrze. Z mamą mogę na te tematy rozmawiać długo, długo,długo. Zawsze wymieniamy się ciekawymi książkami i przemyśleniami na ich temat. No i z nikim nie robi mi się tak dobrze zakupów ,jak właśnie z mamą szczerze mówiąc :D. Co do zasad, które mamy zazwyczaj narzucają swoim dzieciom, to u mnie istnieje jedna : masz wystarczająco dużo lat ,żeby ponosić konsekwencje za swoje zachowania. Oczywiście mama stara się mnie wspierać we wszystkim ,co robię. Jesteśmy bardzo związane ze sobą i ogólnie naprawdę nei mam w tej kwestii na co narzekać.

A co do ojca? Cóż, nie mam w tej kwestii zbyt wiele do powiedzenia, bo i nie znam go zbyt dobrze tak naprawdę. W zasadzie, to nie jestem pewna, czy on dokładnie wie, ile ja mam lat.
No ,ale co zrobić. Do miłości rodzicielskiej nie da się nikogo zmusić,a mama w końcu rekompensuje mi wszystko tym, jaka jest:)

Juliet 05-16-2008 11:26

RE: Stosunki między Wami a waszymi rodzicami ;P
 
A wypowiem się. Stosunki między mną a tatą są średnie. Nie ma jakiś większych spięć, ale prawie wcale nie rozmawiamy, tylko zwykłe dialogi w stylu "co na obiad?". Lubię z nim jeździć na zakupy, o! Bo nigdy nie patrzy na cenę tylko "byle szybko do domu" xP. Czyli z tatą jest OK. Z mamą to jest prawie idealnie. Czasem mnie krótko mówiąc wkurza i się kłócimy, ale szybko nam przechodzi. Mama raz na jakiś czas jeździ do pracy do Niemiec, i wtedy od siebie odpoczywamy B) Staram się im stwarzać jak najmniej kłopotów, bo jednak czworo dzieci, dom i pracę nie jest tak łatwo pogodzić. Czasem mi się to nie udaje, ale staram się i to najważniejsze.

Nacia1234 05-24-2008 23:01

RE: Stosunki między Wami a waszymi rodzicami ;P
 
Moje stosunki z rodzicami? Coraz bardziej się... psują.

Mama ma wahania nastrojów jak obieta w ciąży. Ale wiem, ze jestem identyczna jak ona, gdy byla w moi m wieku. Teraz śmiejemy się z tych samych żartów. Często gdy rozmawiamy po prostu zaczynamy się śmiać tak, ze brak tchu. I cieszy mnie to ;D Mam do niej wielkie zaufanie! A to najważniejsze. Przychodze do niej i "Mamo, ale boski chłopak był w kościele". Wiem, ze większosć mam by się trochę oburzyła. I często mówię jej o jakichś naruszeniach regulaminu szkolnego, z czego razem się śmiejemy. Jedyną jej wadą jest to, że ma manię na punkcie sprzątania. No, i wkurzają mnie te nastroje xDDD

Tata... jest trochę za b ardzo porywczy. Ale za to bardzo uległy. Jak go o coś prosze, to zawsze mi ustępuje. Chociaż czasami zmusza mnie do robienia obiadu i chce przekazać mi swoje zamilowanie do kuchni i gotowania (czego ja nienawidzę).

Slayerka 06-02-2008 18:27

RE: Stosunki między Wami a waszymi rodzicami ;P
 
Z ojcem nie widziałam się od... Hmm... Dwóch(?) Trzech(?) lat. I mnie to nie martwi. Na jego temat wolę się nie rozpisywać, mówiłam o tych chyba tylko jednej osobie stąd. (chyba, bo nie jestem pewna. Wiem tylko, że przynajmniej coś wspominałam.)

Z mamą... To różnie. Abyśmy się dogadywały dobru humor musi mieć i ona, i ja. Ja mam zwalony, ona dobry, stara się być miła... Oczywiście muszę to popsuć. Również działa tak w przeciwną stronę. Jeśli obie mamy zły, często się kłócimy. Często zachowuje się tak, jakby obchodziły ją jedynie moje oceny. I tylko te złe. Dostaję piątkę, szóstkę, cisza. Dostaję banię - awantura. Dostaję dwie piątki, szóstki i banię - awantura za banię, a o poprzednich jakby nie słyszała.
Wiem jednak, że stara się robić wszystko dla mojego dobra - abym miała jak najlepiej. Właśnie jest w trakcie kupowania mebli do mojego pokoju, potem będzie jego remont. Ogólnie robi dla mnie dużo, w zamian oczekując głównie dobrych ocen, oraz bym się zajęła trochę domem. A ja? Nic nie robię. I głównie z tego powodu powstają konflikty.^^
Ogólnie nie za wiele rozmawiamy, nie mamy zbytnio wspólnych tematów. Rzadko razem gdzieś chodzimy, ale to lubimy.^^ Najlepiej, gdy ma dobry humor - potrafi być świetna.

Hmm... To chyba tyle.^^

Anika 08-24-2008 01:37

RE: Stosunki między Wami a waszymi rodzicami ;P
 
Moje kontakty z rodzicami zawsze przestawiały się żałośnie. W chwili obecnej mogę powiedzieć, że ich już nie ma prawie wcale. Zdawkowa wymiana zdań, zero zainteresowania. Zawsze najgorzej szło mi z ojcem. Teraz obydwoje schodzimy sobie z oczu, kiedyś skakaliśmy sobie do gardeł. Nigdy on nie rozumiał mnie, ja jego, a że obydwoje mamy porywcze charaktery i szafujemy jadem - tak więc nigdy nie wytrzymywaliśmy w jednym pokoju dłużej niż dwadzieścia minut. Zawsze któreś wychodziło pierwsze.
Moja matka jest irytującą kobietą, która rzadko potrafi wysunąć własną inicjatywę, na dodatek jej argumenty nigdy nie dotyczą jej samej. Ona zawsze najlepsza, wszystko z nią jak najlepiej, tylko to Anisia stanowi problem. To ja jestem ta zła, czarna owca w rodzinie, psująca opinię familii ubierając się na czarno, nosząc sutannę, słuchając Upiora w Operze *a przecież miałam być dzieckiem Bee Gees - i gdzie tam, wcale nie zauważa, że słucha okazjonalnie Upiora, częściej BG!*, wiecznie próbuje mi sypać w oczy solą w postaci mojej ukochanej babci. Kiedy chce coś mi wmówić, wyperswadować, zaakcentować coś - rozmowa zawsze schodzi na moją babcię.

Na szczęście teraz się wyprowadzam z tego szeroko otwartego psychiatryka do prywatnej kliniki leczniczej xP I cieszy mnie to, bo wreszcie będę wolna.

A tak poza tym usunęłam cały offtop, jaki zrobiła EV. I będę usuwać jak tylko jakiś zobaczę. Offtop Miss też wywaliłam. To nie śmietnik, jakby nie było.

Magdalena 08-24-2008 13:33

RE: Stosunki między Wami a waszymi rodzicami ;P
 
Stosunki po między mną a moimi rodzicami są niezłe, nie nażekam jak narazie.

mimid 08-24-2008 14:02

RE: Stosunki między Wami a waszymi rodzicami ;P
 
Magdalena, może byś napisała coś więcej?^^

Ginny_Weasley12 05-07-2009 15:06

Moi rodzice są już w hmm, podeszlym wieku, są przed 50-tką.

Wychowałam się w dobrym domu, tak myślę. Tata i mama nigdy nie podnieśli na mnie ręki, zawsze było ok, nie wyżywali się na mnie, nie przeklinali... W domu się nie pali, nie pije, wszystko jest w najlepszym porządku. I ja, wychowana w ten sposob, nie umiem inaczej. Dlatego nie mam problemów z nauką, narkotykami, papierosami, alkoholem... Dzięki temu mam dobre stosunki z rodzicami. Chociaż teraz czasem, gdy mam rano humory, coś tam odburkuję mamie, to po szkole opowiadam jej wszystko, co się działo. To nie jest moja przyjaciółka, bo ma już 50 lat i, że tak powiem, nie zna się na dzisiejszej młodzieży itp. Ale jest bardzo dobrą matką. Również nie zamieniłabym się za nic na świecie.
W porównaniu z tym, co moje koleżanki mają w domu, to ja mam raj. Mama czasem się tylko nie zgadza co do nocowania. Nie ukrywam nic, jeśli idę do koleżanki, to do koleżanki, jeśli na jakąś imprezkę czy coś, to mówię prawdę. Rzadko kiedy okłamuję rodziców.
Tata... tata przyjeżdża co jakieś 3 dni, w weekend jest w domu, ogółem często się z nim widuję, ale nie tak jak z mamą. Z ojcem potrafię sie o coś pokłócić, ale to rzadko. Ojciec ma wonty, jak to mówi, "do tego całego Potterowania". Chodzi mu o siedzenie tutaj, na HPnet, ja tylko przytakuję, ale nic nie mówię. On nie wie, o czy my tu rozmawiamy, że to nie jest gra, że są też dobre strony tego "Potterowania"... I tak tego nie zrozumie,więc mu nie mówię.
Chociaż teraz to już się nawet odczepił. Może to przez tę nową skórkę na forum. ;D Nie wie, że hpn to HP-net. x dd

Mam jeszcze starsze siostry, ale to już oddzielna sprawa. Jestem bardzo szczęśliwa, że wychowałam się w takiej rodzinie. I czasem sobie myślę, co będzie, jeśli kogoś z nas zabraknie...

LunaLumus 05-07-2010 22:12

Moi rodzice są cudowni,wszystko robimy razem,uwielbiają Pottera. są idealni lubią filmy i muzykę taką jak ja,wszyscy mówią że jak widzą na ulicy to nie wierzą myslą ze to moje rodzeństwo,owszem zdarzają się gorsze dni ale na nic niemam nacisku ale nie jestem rozpuszczona ,rodzice mi ufają a ja zaufania nienadużywam. ogólnie jest cudowna.

Laetatio 06-28-2010 17:42

a moi rodzice są już 8 lat po rozwodzie.
Z ojcem się nie widuję, a mama dwa lata temu zaszła w ciążę z facetem którego nienawidzę ^^, na szczęście ona zorientowała się jaki to jest człowiek i teraz luzik, nie wpuszcza go do domu.
no ale ale, bo chyba zboczyłam trochę z tematu ; D

z mamą 'raczej' się dogaduję, ale często się kłócimy. odziedziczyłam po niej wiele cech charakteru i to przez to ; p tak myślę. mama lubi te same książki co ja no i słucha Metallicy, a to się liczy ; D

tata.. hm, tata. w sumie to mamy te same zainteresowania - rysunek, fotografia, książki, muzyka.
Ale mało ze sobą rozmawiamy, baaaardzo mało.

Sarahis 07-11-2010 10:36

Moi rodzice są po rozwodzie. 7 lat. Z tatą widzę się raz na rok-pół roku. Zależy czy ma czas. I nasze rozmowy ograniczają się do wymiany zdań typu: "jak ty wyrosłaś, ale ci włosy urosły, jak tam w szkole" etc. Zazwyczaj jestem u niego w jeden wakacyjny weekend, chyba że akurat moi znajomi nie wyjechali, to posiedzę sobie tam nawet tydzień, całe dnie spędzając na bezsensownym wydawaniu pieniędzy taty w centrach handlowych, pizzeriach i kinie. On ma za duże wyrzuty sumienia, żeby mnie przed tym powstrzymywać, natomiast ja wiem o tym doskonale i po prostu to wykorzystuję, świetnie sie przy tym bawiąc. Jeżeli 'swoich ludzi' akurat nie ma w mieście, to dwa dni spędzam po prostu dzieląc czas na komputer, telewizję i zabawę z Nabu. A tak notabene, Nabu to pies mojego taty, Golden Retriver. Kupił go dla mnie, ale mama uważała, że tak duży pies nie może mieszkać w mieszkaniu w bloku. Od razu zapytał mnie, jak ma go nazwać, to ja dla żartów powiedziałam, że "Nabuchodonozor". Noi tak zostało wpisane do jego książeczki, więc jest Nabu. Albo Ozor, ale ten skrót mnie się nie podoba : P. Największym plusem mojego taty jest to, że w młodości wielbił rock i metal, przez co pakował się w różne kłopoty. Szczególnie za zagłuszanie ciszy nocnej, czy coś takiego. Noi o muzyce i historyjkach z czasów peerelu możemy sobie porozmawiać przy obiedzie. Który najczęściej jest niesmaczny, bo mój tata w ogóle nie umie gotować. To teraz przejdę do mamy - mogę z całą pewnością stwierdzić, że to moja najlepsza przyjaciółka. Fakt, ostatnio kłócimy się dzień w dzień o głupoty, ale mam nadzieje, ze to przejdzie. Czytamy te same książki, słuchamy podobnej muzyki. Po prostu dogadujemy się. Często rozmawiam z nią szczerze na tematy ważne i te ważne trochę mniej. Zawsze mnie wysłucha, nawet przy najbzdurniejszym problemie jaki sobie uroję. Choć fakt, że jest trochę niedojrzała. Obraża się, jak ktoś obraża jej złomowaty samochód. Wjeżdża tym samochodem we wszystkie kałuże na ulicy. Śpiewa jak robi obiad, maluje obrazki, wyszywa i tak dalej. Jest wspaniała.

Demi93 08-04-2010 15:13

Cytat:

Za to moja mama jest ZAJEBISTA.
Moja też:D. Taka wyluzowana babka. O sexie opowiadała bez problemu. W ciążę zaszła w wieku siedemnastu lat (nie ze mną), więc sama wiedziała, że o zabezpieczeniach trzeba pogadać.

Za to mój ojciec to kompletna porażka. Zostawił moją mamę z dziećmi jak miałam roczek. Powiedział, że wychodzi na chwilę do sklepu. Coś chyba długa tam kolejka, bo to było w końcu 16 lat temu. Poznałam go dopiero w zeszłym miesiącu. Mówię wam, strasznie podobny do Gary'ego Oldmana.

Ale mój ojczym jest strasznie fajny. Trochę mnie wkurza, ale go lubię. Niestety kompletnie nie potrafi rozmawiać o TYCH sprawach. Nigdy nie zapomnę jak próbował mnie uświadomić. Pacynkowy teatrzyk. Brr.

anetta92 08-07-2010 23:11

Z ojcem nie mam kontaktu. Rozeszli się z mamą kiedy miałam może 4 lata. Mieszka naprzeciw mnie ze swoją rodziną. Jest dla mnie obcym człowiekiem.
Moja mama jest nadopiekuńcza dlatego wszystkie nasze hmmm konflikty staramy się załagodzić kompromisami. Gdyby nie kompromisy, nie robiłabym wielu rzeczy, które robię. Jeżeli idę gdzieś na dłużej ( koncert, piwo itp) to daje mamie znać co jakiś czas, że żyje i nic mi nie jest. Wystarczy sms z treścią : "Żyję." Czasami jednak nasze charakterki nie pozwalają nam ustąpić i walczymy ze sobą. Ja oczywiście zawsze przegrywam. ;< No ale taki mój los. Parę razy planowałam, że się wyprowadzę zaraz po mojej 18-stce. Niestety sumienie nie pozwala mi zostawić mamy. No to chyba tyle xD

Serea 09-25-2010 16:26

Moje relacje z rodzicami są bardzo dobre. Wręcz świetne. A to sztuka, biorąc pod uwagę, że nie należę do osób o łatwym charakterze.

Z ojcem mogę porozmawiać zawsze, wszędzie i o wszystkim. Mamy podobny gust jeśli chodzi o książki i filmy, trochę gorzej z muzyką, ale dzięki mnie tata umie wymienić większość kompozycji Enyi i Daemonia Nymphe, zna wszystkie piosenki Alexandra Rybaka na pamięć i spokojnie mogłby wystartować w "Tak to leciało". Mamy to samo poczucie humoru i lubimy czasem sobie podogryzać. Najczęściej idzie o sport. Na moje "jak długo można oglądać żużel/kolarstwo" on odpowiada "a ile można patrzeć na łyżwiarstwo figurowe?". Zwykle wywiązuje się z tego genialna dyskusja xD. Tata nie ma też nic przeciwko moim odchyłom od normalności w stylu: jak alkohol to tylko wino, żadnych dyskotek, bo od tego "dum-dum-dum" nazywanego muzyką głowa puchnie, yaoi jest genialne i kropka (i tak, mój ojciec wie co znaczy yaoi xD. Zna nawet moje ulubione pairingi) oraz "ta książka się tak ładnie do mnie uśmiechała! Musiałam ją kupić!". Może to ma związek z tym, że jestem jedynaczką i "ukochaną córeczką", która nawet jak wrzaśnie lub się obrazi ma w sobie jakiś urok. Może. Cokolwiek by to jednak nie było - podoba mi się.

Z mamą sprawy mają się różnie, głównie przez różnicę charakterów. Ona jest dosyć nerwowa, a ja spokojna i do większości spraw podchodzę na zimno. Ale w sumie jest moją najlepszą przyjaciółką. To jej się żalę, jaka to fizyka jest głupia i że przedmioty ścisłe powinny być wyrzucone z obowiązkowego programu nauczania. Zna wszystkich moich kolegów płci męskiej, wie do których wzdycham, których tylko lubię, a których mam często po dziurki w nosie. Czasem bawi się wręcz w swatkę, co mnie niekiedy irytuje, bo ile można tłumaczyć "ja i A. nie chodzimy ze sobą!". Jest też luźna w sprawie seksu. Wie doskonale, że nie potrzeba mi umoralniających monologów ani pogadanek o antykoncepcji, bo mam swój rozum i wiem czym jest seks. To nie jest temat tabu, ale nie rozmawiamy o nim, bo nie ma potrzeby. Mały problem jest z jej ogromną naopiekuńczością. Mama jest cała chora z nerwów, gdy chcę się wybrać z koleżanką do Poznania, który oddalony jest o godzinę jazdy samochodem. A co dopiero będzie, gdy wyjadę za granicę żeby studiować...

Ogólnie rodzice mi ufają i pozwalają robić co chcę. Obowiązków domowych raczej mi nie przydzielają, bo wiedzą czym się to może skończyć - stłuczeniem czegoś, wysadzeniem mikrofalówki w powietrze etc. Bylem się dobrze uczyła.

Sann 07-10-2011 22:35

Moje stosunki z rodzicami? Wielu znajomych mi ich zazdrości. Z mamą dogaduję się świetnie, rozmawiamy o wszystkim. Z ojcem też nie jest źle, choć jeszcze kilka lat temu było tragicznie.

Zawsze miałam dużo swobody, bo rodzice mi ufali i ufają nadal. Od kiedy pamiętam, rozmowa na temat nauki zawsze sprowadzała się do "uczysz się dla siebie, to ty potem będziesz tłukiem, jak nie będziesz się uczyć." Zresztą, nigdy nie trzeba było mnie do nauki gonić, bo zawsze dobrze się uczyłam. Jeżeli chodzi o seks, to sama przyszłam do mamy pogadać - luźno, bez spięcia. Czasami nawet "ten" temat wpadał gdzieś między zdaniami. Hecy nigdy nie było, bo dużo czytałam, dużo rozmawiałam i chodziłam na WDŻ. Jak potrzebowałam tabletek, to po prostu poszłam i powiedziałam mamie, że jest taka sytuacja (zresztą zdawała sobie z tego sprawę, bo to było jakieś 1,5 roku - 2 lata odkąd zaczęłam "chodzić" ze swoim chłopakiem). Zawsze na luzie.

W sumie z mamą to trochę jak z koleżanką. Jak kiedyś się w żartach odgrażała, że z nami nie pójdzie, to siostra złapała ją za jedną rękę i nogę, ja za drugą i wyniosłyśmy :)

parvati_patil1 11-11-2011 16:24

Jak tak patrzę po koleżankach, to mam okropne luzy w domu i jestem fatalnie rozpuszczonym dzieciakiem.

Nie mam szlabanów (ale to chyba dlatego, że mama zdaje sobie sprawę, że i tak je oleję), mogę wychodzić gdzie i kiedy chcę, nie mam przymusu uczenia się (bo "uczę się dla siebie"), a jak z czegoś wychodzę gorzej to siadamy z mamą nad kartką z ocenami i mówimy: to sobie odpuszczę, bo i tak pójdzie mi kiepsko, z tego jest konkurs, jak pójdę to piątka murowana itd., nie mamy wielkich kłótni.
Mama czyta moje książki, ale nie muszę przed nią niczego chować, nie grzebie mi w rzeczach, wścieka się czasem o moje lenistwo, ale wystarczy pomyć po obiedzie i już jest okej. I w ogóle mamy wspólne zainteresowania, ale w sumie nie gadamy nie wiadomo ile, bo mama nie ma czasu i mam starsze rodzeństwo, które równie dobrze mogłoby być moimi rodzicami (tj. siostra jest starsza 14 lat, a bracia 17 i 19, także od gadania mam ich ;) ).

A tacie gdybym nie mówiła sama o ocenach nawet by się tym nie zainteresował. Ani niczym innym. Także o niczym innym mu nie mówię, bo i tak to oleje.

alette 11-13-2011 13:56

Faceci... oni wszyscy są tacy sami.

Każdy ma swoje metody wychowania i moim skromnym zdaniem, nie ma tej lepszej. Jeśli na takich zasadach dobrze się uchowałaś, to znaczy że rodzice wybrali dobrą metodę. Nie na każdego to zadziała.

Ja jestem strasznie blisko z moimi rodzicami. Teraz, mieszkając sama, strasznie za nimi tęsknię. W ogóle w moim przekonaniu nikt mi prawdy nie powie, oprócz rodziny. To po części logiczne, bo ok koleżanki nie chcę słyszeć, że powinnam się odchudzać, czy inaczej ubierać. Jak mi to mama powie, to wiem, że nie chce zrobić mi przykrości. Do nauki nikt nigdy nie musiał mnie gonić, bo zawsze sama to robiłam. Imprez nikt nie musiał kontrolować, bo nie jestem typem pijaczki. Miałam jednak tendencję do wciskania ludziom moich racji i chyba w tej kwestii trzeba było mnie wychować.
Co można robić z rodzicami? Ja rozmawiam przy jedzeniu, oglądam filmy, z rzadka gram w karty.

Szympi 12-27-2011 16:06

Ja też nie mam i nigdy nie miałem szlabanu, moja mama ma na mnie "focha" jak coś zrobię złego i się zawzwyczaj trochę podrze. ;) Ale ogólnie stosunki mam dobre, ale czasem się z rodzicami pokłócę, wtedy mam myśli typu "nienawidzę Was!" itp... ale mama przyjdzie, przeprosi i jest ok.
Tata... no cóż, mniej się gniewa, jak zrobię coś złego, ale za złamanie niektórych jego zasad (np. nie chcę się ubrać xD) jest masakra... : PP
Ogólnie, stosunki mam dobre, nie chciałbym mieć innych rodziców. Za to w Boże Narodzenie się z rodzicami pokłóciłem. xd

gnebiwtrysk 12-27-2011 17:58

Cytat:

Tata... no cóż, mniej się gniewa, jak zrobię coś złego, ale za złamanie niektórych jego zasad (np. nie chcę się ubrać xD) jest masakra... : PP
o.O Nie wiem jak mam to interpretować ;p

Szympi 12-27-2011 22:07

Ej no, bez skojarzeń. xD Znaczy, chodziło mi o przebranie z piżamy, nie wiem, co on do tego ma. XD

alette 12-28-2011 11:49

Ja nie rozumiem czegoś innego. Niby masz dobre stosunki z rodzicami, ale chciałbyś mieć innych. W sumie to smutne.
W święta zawsze się z rodzicami kłócimy. To chyba ten stres przedświąteczny. Moja mama szuka zaczepki, ale najlepiej wtedy ją ignorować. Z moją mamą mam o tyle dobrze, że trochę pokrzyczy, ale zaraz jej przechodzi. U mnie w rodzinie w ogóle walczymy z 'obrażaniem się'. To bardzo niezdrowe i lepiej chyba już się kłócić.

EDIT - wielkie przepraszam. Głupia całkiem ta pomyłka xD Tak to jest jak się czyta dopiero po przebudzeniu ;p

Szympi 12-28-2011 12:21

Cytat:

Napisał Szympi (Post 278168)
nie chciałbym mieć innych rodziców.

Pomyłka. :) Ale nie szkodzi.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 05:53.

Powered by vBulletin® Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.