HPN.pl

HPN.pl (http://hpn.pl/index.php)
-   Inne (http://hpn.pl/forumdisplay.php?f=24)
-   -   Transplantacja organów po śmierci (http://hpn.pl/showthread.php?t=1959)

Jean Rose 07-31-2008 21:13

Transplantacja organów po śmierci
 
Po śmierci człowieka, kiedy jest możliwość pobrania jego narządów do przeszczepu, lekarze zwykli pytać rodzinę o zgodę, mimo, iż prawo pozwala na pobranie organów bez pytania rodziny o jej zdanie na ten temat, jeśli tylko zmarły za życia nie wyraził swojego sprzeciwu. Często jednak, kiedy bliscy zmarłego nie zgadzają się na to, narządy nie zostają pobrane. Co Wy o tym sądzicie? Czy wolę rodziny powinno się bezwzględnie uszanować, nawet jeśli organy zmarłego mogą uratować 5 albo 6 innych ludzkich żyć?
Moim zdaniem decyzji rodziny nie powinno się uwzględniać. Osoby zrozpaczone po śmierci ukochanego człowieka, często nie są w stanie racjonalnie myśleć i nie zgadzają się na pobranie organów. Kiedy po jakimś czasie zmieniają zdanie jest juz za późno. Oczywiście są przypadki, kiedy rodzina nawet po otrząśnięciu się z szoku dalej uważa, że podjęła dobrą decyzję nie zgadzając się na transplantację. Uważam jednak, że jeśli umarły za życia nie wyraził swojego sprzeciwu, organy powinny być pobierane. Jeśli można w ten sposób uratować kilka śmiertelnie chorych osób, to nie ma nad czym się zastanawiać.

Cytat:

Profesor Bogusław Wolniewicz określa transplantacje jako formę współczesnego kanibalizmu. Tak jak ludożerstwo ma na celu przeżycie kosztem konsumpcji zwłok (funkcja gastronomiczna, nawet jeśli ma rytuały magiczne), tak transplantologia ma na celu dłuższe przeżycie kosztem cudzych narządów. Idea obu działań jest podobna - dłuższe życie kosztem cudzych zwłok.
Ja widzę zasadniczą różnicę między kanibalizmem a transplantacją. Mianowicie, aby pobrać narządy nie zabija się nikogo. Ludożercy natomiast polują na swoje ofiary.

Bubi 07-31-2008 23:58

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Ja na przykład w ogóle uważam to prawo za totalny bezsens i tyle. jak ktoś się zgodzi to ok... ale z urzędu wara od MOJEGO ciała. Co to ma być, że muszę zgłaszać cokolwiek, że nie chcę, żeby mnie ćwiartowali? Równie dobrze można zrobić prawo, że jak nikt nigdzie nie zgłosił sprzeciwu to można go okraść. Nie wyobrażam sobie, żeby bez mojej zgody ktokolwiek dotykał MOJEGO ciała. To może po śmierci rozdajmy mieszkanie i inne dobra materialne zmarłego, po co one w ogóle rodzinie? Pewnie można by uratować więcej osób.

Co do kanibali to jedzą też trupy po bitwach itp. Oczywiście o ile wojownik nie wyraził przed śmiercią sprzeciwu. :yes:

Her-mio-na 13 07-31-2008 23:59

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Co do mnie, to mam mieszane uczucia. Bo jak poznać, że człowiek na ten przykład już umarł, a nie jest to śmierć kliniczna, czy jakaś tam śpiączka. Generalnie mało wiem na ten temat, więc nie powinnam się wypowiadać.

Cytat:

Uważam jednak, że jeśli umarły za życia nie wyraził swojego sprzeciwu, organy powinny być pobierane.
Tu akurat się nie zgodzę, bo czasami są takie sytuacje, że człowiek nie ma jak wyrazić swojego zdania, bo po prostu jest nieprzytomny. Tu akurat chyba mam rację.

Cytat:

Ja widzę zasadniczą różnicę między kanibalizmem a transplantacją. Mianowicie, aby pobrać narządy nie zabija się nikogo. Ludożercy natomiast polują na swoje ofiary.
Rozwaliło mnie to^^.

Limonka 08-01-2008 02:53

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Ja tam jestem zdania, że jak człowiek nie żyje, to już mu organy do szczęścia nie potrzebne. Jego rodzinie też nie. Bubi, gdyby nie było takiego prawa, byłaby konieczna wcześniejsza zgoda na pobranie organów. Większość ludzi nawet nie zawracałaby sobie głowy czymś takim, więc organów do transplantacji byłoby dużo mniej, a trupów dużo więcej. Ze mnie, po mojej śmierci, mogą wyciągnąć co się da... Aczkolwiek wątpię, żeby cokolwiek nadawało się do użytku, nie prowadzę zbyt zdrowego trybu życia. ;P

E-Vaire 08-01-2008 08:51

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Ja jestem tego samego zdania co Bubi. Jak sobie wyobrażę co po śmierci mogą robić z MOIM ciałem! Nie ma mowy. To są moje organy i niech je zostawią w spokoju. Co z tego, że będę martwa - decyzja zapada za życia, a ja ZA ŻYCIA myślę, że nie obchodzi mnie żadne kilka osób, którym mogę uratować życie. Nikt nie będzie nic ze mnie wyciągał, wolę żeby to zgniło pod ziemią niż żeby jakiś inny człowiek chodził sobie z moim organem. Niech gnije. Ale wara.
Między ludożerstwem, a transplantacją są wielkie podobieństwa, ale dwie zasadne różnice: po pierwsze, człowiek mógł się nie zgodzić na nią, a że był takim ignorantem i nawet o tym nie wiedział to już jego sprawa. Niech go tną.
Po drugie, nie zabijają tego człowieka dla organów tylko biorą organy z martwego ciała kiedy już mu nie są potrzebne, ale Bubi podał przykład takiego ludożerstwam więc to zależy.

Nacia1234 08-01-2008 08:58

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Cytat:

Ja tam jestem zdania, że jak człowiek nie żyje, to już mu organy do szczęścia nie potrzebne.
Dokładnie to samo miałam napisać.
Co do założycielki tematu... napisałaś, że jeśli rodzina się nie zgodzi, to nie trzeba uwzględnioać jej zdania. Ja uważam inaczej, bo po cholerę pytać rodziny, jesli ich zdanie i tak się zignoruje.

E-Vaire 08-01-2008 08:59

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
No to niech przestaną uwzględniać i pytać jednocześnie!

Miss Bagwell 08-01-2008 09:40

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Moim zdaniem...cóż gdybym mogła odrazu powiedziałabym rodzicom by , że chcę by moje ograny były oddane do transplantacji i w ten sposób po śmierci mogłabym uratoać życie komuś innemu. Są takie chwile w których bycie egoistą nie tyle co nie popłaca, ale jest po prostu żałosne. Jednak z drugej strony ludzie tracą swoich najbliżych nie mają zamiaru dać pokroić ich ciał dla ratowania życia innego człowieka. Po trosze ich rozumiem bo to co człowiek czuje po stracie kogoś bliskiego jest nie do opisania.
Ale przecież takie sprawy można już uzgodnić za życia. Niestety nie każdy o tym myśli. Nie sądzę jednak by prawo zmuszenia kogoś to takiego czyny było dobre. To jest po prostu nie etyczne i wbrew prawom każdego człowieka.
Ale zgodzę się w stu procentach z pierwszym zdaniem Selekcjonerki : Ja tam jestem zdania, że jak człowiek nie żyje, to już mu organy do szczęścia nie potrzebne.
Najaważniejesza jest ludzka dusza a ciało to tylko ciało i nic więcej. Chyba , że ktoś kultywuje i wyolbrzymia jego rolę i stawia je na pierwszym mijescu... Ale to jest moim zdaniem nieco chore...

A co do pana Wolniewicza...cóż jest to profesor , który wiele razy wypowiadał się na łamach Radia Maryja oraz telewizji Trwam. Nie spodziewaj się zbyt wiele po kimś kto jest sympatykiem Janusza Korwina- Mikke , Jean Rose. Nie te źródło. ;P

Sev1302 08-01-2008 10:02

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Cytat:

Bubi napisał:
Ja na przykład w ogóle uważam to prawo za totalny bezsens i tyle. jak ktoś się zgodzi to ok... ale z urzędu wara od MOJEGO ciała. Co to ma być, że muszę zgłaszać cokolwiek, że nie chcę, żeby mnie ćwiartowali? Równie dobrze można zrobić prawo, że jak nikt nigdzie nie zgłosił sprzeciwu to można go okraść. Nie wyobrażam sobie, żeby bez mojej zgody ktokolwiek dotykał MOJEGO ciała. To może po śmierci rozdajmy mieszkanie i inne dobra materialne zmarłego, po co one w ogóle rodzinie? Pewnie można by uratować więcej osób.
Lecz pomyśl, że Twoje ciało, które po śmierci nie będzie ci zbytnio potrzebne, może uratować życie kilku innym osobom. Ja osobiście uważam, że nie ma w tym nic złego, a na dodatek ratuje komuś życie. Myślę, że przed śmiercią zgodziłabym się na transplantacje moich organów po śmierci (jeśli będzie to możliwe). Po prostu jest to taki nasz ostatni dobry uczynek, który uratuje życie drugiej osoby, tak nie wiele zrobimy, a jednocześnie tak dużo...

E-Vaire 08-01-2008 10:05

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Nawet nie wiecie komu może będą służyć wasze organy, nie znacie ich, a chcecie ratować życie? Trudno mi to zrozumieć i może jestem egoistką, ale kilka osób w tą czy w tamtą różnicy wielkiej nie robi. I tak groziło przeludnienie, w Chinach już kiepsko jest. W sumie w Polsce trudno o to, ale ludzi na ziemi i tak jak mrówek.

Bubi 08-01-2008 10:13

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Jak nie żyjesz to nie potrzebne c ciało... mieszkanie w bloku, pieniądze na koncie i tak dalej. A jednak w tych sprawach rodzina ma coś do powiedzenia. A ciało niby co? Należy do państwa? Ja chcę być spalony z moimi wszystkimi organami na miejscu. Można się całkiem nieźle przyzwyczaić do czegoś co się nosi kilkadziesiąt lat. Inna sprawa, że nie chcę umierać... Jeśli chodzi o życie, to można powiedzieć, że jestem nałogowcem :P

W takim razie mam pytanie: czy popieracie kanibalizm dla przeżycia??? Powiedzmy sytuacja wygląda tak: rozbija się statek, dajmy na to 3 pasażerów przeżyło, kilka trupów sztorm wyrzucił na tą samą bezludną wysepkę. Nie ma żarcia...
Czy w takiej sytuacji wyjęcie organów w celu ratowania swojego życia jest złe???

E-Vaire 08-01-2008 10:17

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Phi. Ten rodzaj ludożerstwa tez jest be. Transplantacja jest cacy. Kurde no! Co za idiotyzm.

gnebiwtrysk 08-01-2008 11:34

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Cytat:

Nawet nie wiecie komu może będą służyć wasze organy, nie znacie ich, a chcecie ratować życie? Trudno mi to zrozumieć i może jestem egoistką, ale kilka osób w tą czy w tamtą różnicy wielkiej nie robi. I tak groziło przeludnienie, w Chinach już kiepsko jest. W sumie w Polsce trudno o to, ale ludzi na ziemi i tak jak mrówek.
Dla mnie to żadna różnica. Ja doszłam do wniosku, że chcę żeby moje narządy mogłuy uratowac komuś życie. Nieważne komu. Nie robi mi różnicy kim będzie ta osoba lub osoby. Ważne, że coś dla nich zrobię.

Cytat:

W takim razie mam pytanie: czy popieracie kanibalizm dla przeżycia???
Zacznę od tego, że ja tego nie uważam za kanibalizm. Nigdy mi coś takiego do głowy nie przyszło. I ja nigdy nie zrozumiem co to ma wspólnego z kanibalizmem ; P

A co do zgody rodziców to mam mieszane uczucia. Ale jednak chyba trzeba uszanować wolę tych ludzi. Może przeciez być tak, że taka E-V czy bubi (przepraszam, że was tu wplatuje ;P) poproszą swoje rodziny o brak zgody na pobranie narzadów. W takiej sytuacji nie wyobrażam sobie kwestionowania ich decyzji.

Claire 08-01-2008 11:52

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
A ja powiem krótko. Mogą mnie pokroić po śmierci (ba, nawet za jakiś czas pojadę załatwiać formalności), bo ja i tak chcę, żeby moje ciało spalono. Skoro zostanie ze mnie tylko popiół i to od razu, to czemu nie mieliby ze mnie czegoś wcześniej wyciąć?

Bubi 08-01-2008 12:16

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Cytat:

gnebiwtrysk napisał/a:
Zacznę od tego, że ja tego nie uważam za kanibalizm. Nigdy mi coś takiego do głowy nie przyszło. I ja nigdy nie zrozumiem co to ma wspólnego z kanibalizmem ; P
Wiele... Przypadek kanibalizmu opisany przeze mnie jest wyciągnięciem organów w celu ratowania życia. Transplantacja to również wyciągnięcie organów. Różnica jest taka, że w jednym przypadku organy trafiają do żołądka, w drugim gdzieś indziej. Dla mnie nie robi różnicy cel zbezczeszczenia moich zwłok. Gwarantuję, że będę nawiedzał każdego kto to zrobi.

Cytat:

gnebiwtrysk napisał/a:
Dla mnie to żadna różnica. Ja doszłam do wniosku, że chcę żeby moje narządy mogłuy uratowac komuś życie. Nieważne komu. Nie robi mi różnicy kim będzie ta osoba lub osoby. Ważne, że coś dla nich zrobię.
Dla mnie jest różnica. Co innego jak bym kogoś znał no to ok. Ale dawanie moich organów zapijaczonemu urzędniczynie tylko dlatego, że ma więcej kasy nie jest szczytem moich marzeń.

Jean Rose 08-01-2008 12:30

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Cytat:

Tu akurat się nie zgodzę, bo czasami są takie sytuacje, że człowiek nie ma jak wyrazić swojego zdania, bo po prostu jest nieprzytomny. Tu akurat chyba mam rację.
Tak, ale mógł wyrazić swoje zdanie dużo wcześniej, jeszcze zanim miał wypadek czy zachorował. Chyba każdy zdaje sobie sprawę, że kiedyś umrze i trzeba o takich rzeczach myśleć.

Cytat:

Ja na przykład w ogóle uważam to prawo za totalny bezsens i tyle. jak ktoś się zgodzi to ok... ale z urzędu wara od MOJEGO ciała. Co to ma być, że muszę zgłaszać cokolwiek, że nie chcę, żeby mnie ćwiartowali?
Takie jest prawo i już. Jeśli nie chcesz żeby Cię "ćwiartowali" to wysyłasz formularz ze strony Poltransplantu do Centrum Organizacyjno-Koordynacyjne ds. Transplantacji POLTRANSPLANT i masz sprawę z głowy. Nie jest to specjalnie trudne i możesz to w każdej chwili zrobić. Jeśli chcesz mieć wpływ na to co się stanie z Twoim majątkiem po śmierci też musisz spisać testament, prawda?

Cytat:

W takim razie mam pytanie: czy popieracie kanibalizm dla przeżycia??? Powiedzmy sytuacja wygląda tak: rozbija się statek, dajmy na to 3 pasażerów przeżyło, kilka trupów sztorm wyrzucił na tą samą bezludną wysepkę. Nie ma żarcia...
Czy w takiej sytuacji wyjęcie organów w celu ratowania swojego życia jest złe???
Moim zdaniem nie. Nie wiem co ja bym zrobiła w takiej sytuacji, ale na pewno nie potępiałabym ludzi, którzy by to zrobili.

Cytat:

Co do założycielki tematu... napisałaś, że jeśli rodzina się nie zgodzi, to nie trzeba uwzględnioać jej zdania. Ja uważam inaczej, bo po cholerę pytać rodziny, jesli ich zdanie i tak się zignoruje.
Takie jest prawo- nie trzeba pytać rodziny o zdanie. Po co pytać? Nie wiem... Lekarz nie musi o to pytać. Musi po prostu poinformować rodzinę. Jakoś tak jest, że to prawo nie bardzo się egzekwuje i jeżeli rodzina się nie zgadza, organy często nie są pobrane.

Cytat:

Dla mnie jest różnica. Co innego jak bym kogoś znał no to ok. Ale dawanie moich organów zapijaczonemu urzędniczynie tylko dlatego, że ma więcej kasy nie jest szczytem moich marzeń.
Osoba, która oddaje organy NIE WIE do kogo one trafią. Może do pijaka, a może do dobrego człowieka, który samotnie wychowuje 3 małych dzieci?

gnebiwtrysk 08-01-2008 12:31

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Cytat:

Wiele... Przypadek kanibalizmu opisany przeze mnie jest wyciągnięciem organów w celu ratowania życia. Transplantacja to również wyciągnięcie organów. Różnica jest taka, że w jednym przypadku organy trafiają do żołądka, w drugim gdzieś indziej. Dla mnie nie robi różnicy cel zbezczeszczenia moich zwłok. Gwarantuję, że będę nawiedzał każdego kto to zrobi.
Tylko, że dla mnie oddanie swoich narządów nie jest zbeszczeszczeniem ciała. Oczywiście rozumiem, że dla Ciebie może być inaczej.
Gdyby po moim sprzeciwie ( a takiego dać nie zamierzam) ktoś jednak wyjał moje organy i nie wiadomo co z nimi zrobił, to również uznałabym to za zbeszczeszczenie, ale w takiej sytuacji, kiedy ja się decyduje na to sama, nie ma o tym mowy. :)

Nacia1234 08-01-2008 12:51

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Cytat:

Takie jest prawo- nie trzeba pytać rodziny o zdanie. Po co pytać?
No właśnie? Nie trzeba pytać, a pytają, choć nie muszą. I tak w kółko. Bez sensu.

Cytat:

Tak, ale mógł wyrazić swoje zdanie dużo wcześniej, jeszcze zanim miał wypadek czy zachorował. Chyba każdy zdaje sobie sprawę, że kiedyś umrze i trzeba o takich rzeczach myśleć.
Mógł, ale skąd miał wiedzieć, że akurat jego organy będą nadawały sie do przeszczepu? I skąd ma wiedzieć, kiedy umrze? Masz rację, mógł zrobić to wcześniej, w takim razie ja pójdę teraz i wyrażę zgodę lub jej brak, żeby potem nie było za późno o.O

Filemona 08-01-2008 12:57

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Mi by tam nie przeszkadzało, gdyby ktoś wziął moje organy po śmierci, żeby ratować czyjeś życie. Jednak jest pewien warunek: musieliby najpierw sprawdzić, czy aby na pewno nie żyję, a nie jestem w jakiejś śpiączce czy coś. Gdybym żyła, a ktoś wyjmowałby mi np. nerki... Eh, no to nie byłoby raczej zbyt przyjemne. :rol: Ale ogólnie to chcę, żeby ktoś wziął moje organy. Chyba, że nie byłyby nikomu potrzebne, wtedy można by nakarmić nimi okoliczne koty, a resztę zwłok wrzucić do Oceanu Atlantyckiego. Ale to tylko moja chora wyobraźnia. :lol:

Jean Rose 08-01-2008 13:15

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Cytat:

Mógł, ale skąd miał wiedzieć, że akurat jego organy będą nadawały sie do przeszczepu? I skąd ma wiedzieć, kiedy umrze? Masz rację, mógł zrobić to wcześniej, w takim razie ja pójdę teraz i wyrażę zgodę lub jej brak, żeby potem nie było za późno o.O
Bardzo dobry pomysł, idź. Ja już od pewnego czasu noszę przy sobie Oświadczenie Woli. xD

Bubi 08-01-2008 13:31

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Cytat:

Jean Rose napisał/a:
Takie jest prawo i już. Jeśli nie chcesz żeby Cię "ćwiartowali" to wysyłasz formularz ze strony Poltransplantu do Centrum Organizacyjno-Koordynacyjne ds. Transplantacji POLTRANSPLANT i masz sprawę z głowy. Nie jest to specjalnie trudne i możesz to w każdej chwili zrobić. Jeśli chcesz mieć wpływ na to co się stanie z Twoim majątkiem po śmierci też musisz spisać testament, prawda?
Nie muszę. Majątek zostaje dla żony, dzieci czy innych bliskich krewnych.
Denerwują mnie sytuacje, kiedy muszę udowadniać, że nie jestem zielonym osłem w różowe ciapki. Podobnie ma się sytuacja z wypisaniem z Kościoła. Nie wszyscy wiedzą, a właściwie większość nie wie, jak i co należy zrobić. Państwo nie może za nas podejmować takich decyzji.


Cytat:

Jean Rose napisał/a:
Osoba, która oddaje organy NIE WIE do kogo one trafią. Może do pijaka, a może do dobrego człowieka, który samotnie wychowuje 3 małych dzieci?
Nie mam ochoty gdybać. Gdybym mógł zaznaczyć komu nie oddam moich narządów to nie byłoby problemu.

Miss Bagwell 08-01-2008 13:49

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Cytat:

W takim razie mam pytanie: czy popieracie kanibalizm dla przeżycia??? Powiedzmy sytuacja wygląda tak: rozbija się statek, dajmy na to 3 pasażerów przeżyło, kilka trupów sztorm wyrzucił na tą samą bezludną wysepkę. Nie ma żarcia...
Czy w takiej sytuacji wyjęcie organów w celu ratowania swojego życia jest złe???
Taa, ile już takich filmów powstało zaczynając od tego słynnego obrazu który traktuje o grupie osób zagubionych w Himalajach bądx Alpach (nie pamiętam co to za góry były)? Cóż jeżeli takowa sytuacja by zaistniała to... nie mam pojęcia co bym zrobiła, bo nigdy chyba nie zaznałam uczucia wielkiego głodu. Aczkolwiek myślę, że nie zjadlabym chyba swoich bliskich. xD Chyba, że byliby martwi. B)
A odpowiadając na pytanie: nie, moim zdaniem nie jest złe. Z uwzględnieniem powyższych kryteriów. xD

Jean Rose 08-01-2008 15:02

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Cytat:

Nie muszę. Majątek zostaje dla żony, dzieci czy innych bliskich krewnych.
Denerwują mnie sytuacje, kiedy muszę udowadniać, że nie jestem zielonym osłem w różowe ciapki. Podobnie ma się sytuacja z wypisaniem z Kościoła. Nie wszyscy wiedzą, a właściwie większość nie wie, jak i co należy zrobić. Państwo nie może za nas podejmować takich decyzji.
Jakie państwo? Decyzję każdy podejmuje sam. Chcesz oddać organy- nosisz przy sobie Oświadczenie Woli. Nie chcesz, uważasz to za bezczeszczenie zwłok- wysyłasz krótki formularz. Proste. A jak tego nie zrobisz to po prostu nie masz wpływu na to co się stanie z Twoimi organami. Ale miałeś możliwość podjęcia decyzji- nie zrobiłeś tego.

Cytat:

Nie mam ochoty gdybać. Gdybym mógł zaznaczyć komu nie oddam moich narządów to nie byłoby problemu.
Nie masz ochoty gdybać, to nie. Nie zamierzam nikogo przekonywać do oddawania swoich organów.

lucassx 08-05-2008 09:11

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Cytat:

Bubi napisał/a:
Ja na przykład w ogóle uważam to prawo za totalny bezsens i tyle. jak ktoś się zgodzi to ok... ale z urzędu wara od MOJEGO ciała. Co to ma być, że muszę zgłaszać cokolwiek, że nie chcę, żeby mnie ćwiartowali? Równie dobrze można zrobić prawo, że jak nikt nigdzie nie zgłosił sprzeciwu to można go okraść. Nie wyobrażam sobie, żeby bez mojej zgody ktokolwiek dotykał MOJEGO ciała. To może po śmierci rozdajmy mieszkanie i inne dobra materialne zmarłego, po co one w ogóle rodzinie? Pewnie można by uratować więcej osób.

Co do kanibali to jedzą też trupy po bitwach itp. Oczywiście o ile wojownik nie wyraził przed śmiercią sprzeciwu. :yes:
Ale w sposób tego "Bezsensu" można uratować wielu ludziom życie!

E-Vaire 08-05-2008 11:33

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Znowu to ratowanie. No dobra, można ratować. A odpowiesz mi na jedno pytanie?
Po co?

Diagon Alley 08-06-2008 00:08

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Jeżeli moje organy uratują komuś życie, to proszę bardzo. Wątpię, czy leżąc w grobie, będzie mi sprawiało różnicę, czy leżę z wątrobą, czy też bez niej.
Jestem pewna tylko jednego - serca na pewno mi nie zabiorą ;].

Mam pytanie do wszystkich przeciwników transplantacji. Jak postąpilibyście w sytuacji, gdyby to Wasze życie zależało od przeszczepu? Nadal bylibyście przeciwni, czy może Wasze stanowisko ogranicza się do deklaracji, że brać można, ale dawać to już nie?

Pytam z czystej ciekawości.

lucassx 08-06-2008 09:46

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Żeby żyć chyba nie?To po co by była transplantacja w takim razie?

jetinajt 08-11-2008 22:04

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Ciało po śmierci to kawał mięcha. Jeśli ma to komuś uratować życie, niech mnie kroją. Mnie i tak już nic to nie obchodzi. A co do prawa to moim zdaniem powinien być obowiązek pobierania organów do przeszczepu. Życie drugiego człowieka jest więcej warte niż chwila cierpienia rodziny zmarłego.

E-Vaire 08-11-2008 22:08

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
No i oczywiście nikt mi nie odpowie na pytanie. Może po prostu nikt sensownie nie potrafi? Jaka szkoda...

jetinajt 08-11-2008 22:24

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Czy pytanie brzmi: " Po co ratować?". Jeśli tak to odpowiem Ci, że powodem może być czysta złośliwość. No pomyśl, ty leżysz sobie na zielonej trawce w niebie zażywając rozkoszy, a tu przy pewnym zbiegu okoliczności skur****, który przez cały czas zatruwał Ci życie też powoli umiera. Widzi już biały tunel i w ogóle, już się cieszy, że koniec z ziemskimi męczarniami, a tu za przeproszeniem ch***. Lekarze wkładają mu twoje organy i gnój się musi jeszcze męczyć na ziemi przez kilka-kilkanaście lat. Zakupienie plakietki z oświadczeniem woli- 5 zł, patrzenie jak dziad cierpi jeszcze przez długi okres- bezcenne.

gnebiwtrysk 08-12-2008 09:20

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Po co ratować?
A po cholere budują szpitale? Po cholere codziennie operują ludzi? Po cholere oddaje sie krew? Po cholere chociażby rodzice uczyli cię jak przechodzić przez ulicę?
Żebyś k... np. nie umarła w wieku 9 lat idąc do szkoły potracona przez auto...

To wszytsko po to żeby ludzie mogli żyć. Żeby setki tysięcy rodzin nie cierpiały po utracie bliskich. Może do ciebie docierają tylko sprawy, z których możesz czerpać bezpośrednie korzyści... Trudno.
Na szczęście prawdopodobieństwo, że to Tobie uratuje kiedyś życie jest bardzo małe xP

E-Vaire 08-12-2008 11:58

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Bo bardzo małe jest prawdopodobieństwo, że będzie trzeba! Nigdy nie pchałam się wszędzie tam, gdzie niebezpiecznie i nie byłam jako pacjent w szpitalu, mam zamiar ciągnąć ile się da, bo mi się to bardzo podoba. A jak już walnie we mnie samochód to niech mnie zabije a nie się będę męczyć w tym durnym szpitalu. Może niektórzy mają zamiar walczyć, gadać, że chcą żyć, bla bla bla, ich rodziny będą PŁACIĆ dziesiątki tysięcy za ratowanie. Bezsens. Chętnie oznajmiłabym wszem i wobec, że nie chce żadnego ratunku, żeby potem chorować całe życie albo być niepełnosprawną, ale wszyscy są tak tępi, że tego nie zrozumieją.
I powiem ci jeszcze, gnebiwtrysk, skoro już mieszasz do tego SZPITALE i OPERACJE. Gdyby oni chcieli ratować, oni wszyscy, to nie trzeba by było tyle za to wszystko płacić. Co z tego, że wszystko szpital kosztuje. Przecież najważniejszy jest człowiek - gdyby im zależało na tym jednym człowieku, który właśnie ma operacje to by mu zrobili za darmo tak czy inaczej. Ale dla nich ważne są zyski, pieniądze, nie ludzie. Ludzi dużo, umrze jeden, drugi, trzeci, dziesiąty, setny, a to i tak nie zrobi wielkiej różnicy. No chyba, że nie będą mieli ludzi do pracy, bo sobie zgnije w grobie połowa Polaków. Więc znowu będzie brak pieniędzy. Żadni ludzie i ratunek tylko pieniądze. O ratunku można mówić kiedy przypadkowy ktoś ratuje innego przypadkowego ktosia, który zasłabł. Pomijając oczywiście fakt, że za brak pomocy jest duża kara, ale co tam.

gnebiwtrysk 08-12-2008 12:35

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Cytat:

I powiem ci jeszcze, gnebiwtrysk, skoro już mieszasz do tego SZPITALE i OPERACJE. Gdyby oni chcieli ratować, oni wszyscy, to nie trzeba by było tyle za to wszystko płacić. Co z tego, że wszystko szpital kosztuje. Przecież najważniejszy jest człowiek - gdyby im zależało na tym jednym człowieku, który właśnie ma operacje to by mu zrobili za darmo tak czy inaczej. Ale dla nich ważne są zyski, pieniądze, nie ludzie. Ludzi dużo, umrze jeden, drugi, trzeci, dziesiąty, setny, a to i tak nie zrobi wielkiej różnicy. No chyba, że nie będą mieli ludzi do pracy, bo sobie zgnije w grobie połowa Polaków. Więc znowu będzie brak pieniędzy. Żadni ludzie i ratunek tylko pieniądze. O ratunku można mówić kiedy przypadkowy ktoś ratuje innego przypadkowego ktosia, który zasłabł. Pomijając oczywiście fakt, że za brak pomocy jest duża kara, ale co tam.
Takie juz sa polskie realia.
Dlatego z miłą chęcią zrobię coś z własnej woli, nie dla pieniedzy. I oddam swoje organy i będę 'przypadkowym ktosiem', który uratuje, lub przedłuzy życie innemu 'przypadkowemu któsiowi', który, w przeciwieństwie do ciebie, będzie CHCIAŁ ŻYĆ.

A skoro już mówisz o tym jak to bardzo wolisz umrzec niż męczyć się w szpitalu...
Ok. Ja to szanuję i się z Toba sprzeczać nie będę, ale nie zadawaj pytań "po co ratować'... Nie jesteś jedyną osoba na świecie i tak sie składa, że wśród tych wielu innych osób jest wiele takich, które w danej sytuacji walczyłyby o życie do końca. Własnie z myśla o nich wiele osób chce oddać organy.

E-Vaire 08-12-2008 13:12

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Nie zakładam, że wszyscy są jak ja, ale nadal nie wiem po co ratować, oddając swoje organy. Bo ktoś tak chce?

Claire 08-12-2008 13:26

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Ja chcę oddać organy, ktoś inny chce je wziąć, więc czemu nie? ;]

Limonka 08-12-2008 14:03

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Cytat:

I powiem ci jeszcze, gnebiwtrysk, skoro już mieszasz do tego SZPITALE i OPERACJE. Gdyby oni chcieli ratować, oni wszyscy, to nie trzeba by było tyle za to wszystko płacić. Co z tego, że wszystko szpital kosztuje. Przecież najważniejszy jest człowiek - gdyby im zależało na tym jednym człowieku, który właśnie ma operacje to by mu zrobili za darmo tak czy inaczej. Ale dla nich ważne są zyski, pieniądze, nie ludzie. Ludzi dużo, umrze jeden, drugi, trzeci, dziesiąty, setny, a to i tak nie zrobi wielkiej różnicy. No chyba, że nie będą mieli ludzi do pracy, bo sobie zgnije w grobie połowa Polaków. Więc znowu będzie brak pieniędzy. Żadni ludzie i ratunek tylko pieniądze. O ratunku można mówić kiedy przypadkowy ktoś ratuje innego przypadkowego ktosia, który zasłabł. Pomijając oczywiście fakt, że za brak pomocy jest duża kara, ale co tam.
No fajnie. I to, że wiele ludzi ma wyjebane na innych, sprawia że Ty też masz mieć? Ja nienawidzę takiego gadania - "nie zrobię niczego dobrego, bo inni też nie robią" - jeden z największych idiotyzmów.

Flegma 08-13-2008 00:19

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Cytat:

Nie zakładam, że wszyscy są jak ja, ale nadal nie wiem po co ratować, oddając swoje organy. Bo ktoś tak chce?
Hmm, zastanówmy się. Może dlatego, że ktoś chce... żyć? A czasami przeszczep jest jedynym ratunkiem?

Cytat:

Co z tego, że wszystko szpital kosztuje. Przecież najważniejszy jest człowiek - gdyby im zależało na tym jednym człowieku, który właśnie ma operacje to by mu zrobili za darmo tak czy inaczej.
A czy bierzesz pod uwagę, że gdyby lekarz nie zarabiał, to nie miałby jak się utrzymać? Wszystko kosztuje. Szpital nie powstał z waty cukrowej. I czy według Ciebie słowo "ratunek" obowiązuje, kiedy ktoś ratuje drugą osobę za darmo?

Mój ciasny umysł nie jest w stanie pojąć twojego rozumowania.

Cophotis 08-16-2008 14:18

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Cytat:

A jak już walnie we mnie samochód to niech mnie zabije a nie się będę męczyć w tym durnym szpitalu.
Rozbawiłaś mnie tym. A jeśli jednak PRZEŻYJESZ? Leżąc na ulicy, podniesiesz głowę i krzykniesz do kierowcy: "Proszę Pana! Ja jeszcze żyję, mógłby pan cofnąć i przy%&^#@*&!ć mi jeszcze raz, tak cobym umarła? Dziękuje!" Nie wiem ile masz lat, myślę jednak że życie Ci jednak bardzo niemiłe, skoro na starcie chcesz się poddać. Dobrze, że tak bardzo troszczysz się o swoje bezpieczeństwo i obyś jak najdłuzej żyła i była zdrowa, ale jednak wypadki po ludziach chodzą, a ponoć 9/10 wypadków zdarza się w domu ;-)

Cytat:

I powiem ci jeszcze, gnebiwtrysk, skoro już mieszasz do tego SZPITALE i OPERACJE. Gdyby oni chcieli ratować, oni wszyscy, to nie trzeba by było tyle za to wszystko płacić. Co z tego, że wszystko szpital kosztuje. Przecież najważniejszy jest człowiek - gdyby im zależało na tym jednym człowieku, który właśnie ma operacje to by mu zrobili za darmo tak czy inaczej. Ale dla nich ważne są zyski, pieniądze, nie ludzie. Ludzi dużo, umrze jeden, drugi, trzeci, dziesiąty, setny, a to i tak nie zrobi wielkiej różnicy. No chyba, że nie będą mieli ludzi do pracy, bo sobie zgnije w grobie połowa Polaków. Więc znowu będzie brak pieniędzy. Żadni ludzie i ratunek tylko pieniądze.
Szpital kosztuje, bo utrzymanie szpitala to nie są sprawy groszowe, a sprawy rzędem milionów złotych. Chirurg, lekarz, pielęgniarka to też ludzie, którzy chcą wynagrodzenie za swoją ciężką prace. Nie wszystkich da się uratować, nie można mieć wszystkiego. Fakt, lekarze czasem podchodzą do swojej pracy "bez serca", ale gdyby wszyscy mieli płakać nad straconym człowiekiem, którego odratować się nie dało, długo w tym zawodzie by nie przetrwali.
No i wyobraź sobie sytuacje, że ktoś Ci bardzo bliski b. ciężko zachorował i musi przejść nieco kosztowną operację, czy inne leczenie. Jest duża szansa, że z tego wyjdzie i będzie cieszyć się pełnym zdrowiem, ale to jest konieczne. I co robisz? Stajesz na głowie, żeby zdobyć te pieniądze. Bo naprawdę nie chce mi się wierzyć, że byłoby Ci to obojętne.
Egoizm ludzi mnie czasem przeraża.


A wracając do głównego tematu. Noszę w portfelu takie oświadczenie, że po mojej śmierci mogą mi pobrać organy. Coprawda, nie wiem co mieliby mi pobrać, bo ja również prowadzę b. niezdrowy tryb życia, ale jeśli komuś uratuję tym życie, to proszę bardzo. A później niech mnie spopielą. Bo jak śpiewała Nosowska:

pragnę też by mnie spalono
bo zawsze bałam się robaków
urna zaś niech będzie nagrodą
w jednym z konkursów radiowych


;-))))

E-Vaire 08-16-2008 17:38

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Cytat:

Rozbawiłaś mnie tym.
Ależ oczywiście. To dziwne, że wolę umrzeć niż sobie siedzieć na wózku inwalidzkim do końca życia? Ach.
A jeśli przeżyję? Nigdy tego nie wybaczę niedoszłemu mordercy ^^

Sebastian10 08-16-2008 17:58

RE: Transplantacja organów po śmierci
 
Ja się nie zgodzę na to żeby ktoś nosił moją wątrobę po śmierci. Nawet jeśli ma to komuś uratować życie. A jesli te organy dostał by ktoś kto jest moim wrogiem?? O nie nigdy się na to nie zgodzę.


Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 09:01.

Powered by vBulletin® Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.