![]() |
Emo.
Aha, na początku wkleję fragment wytłumaczenia pojęcia EMO, żeby nie było niejasności.
Emo - dwuznaczny termin slangowy używany do opisania lub w odniesieniu do mody, stylu i postawy połączonej z muzyką post-hardcore, pop punk, a także metalcore. Emo może również opisywać muzykę emo lub ogólnie stan emocjonalny (jak "czuć się emo"). Tak myśli Wikiepedia, a raczej, ktoś, kto dodał ten tekst. A więc ja emo jestem i chyba normalne, że nie mam nic do takich osób. Spotkałam się z tym, że byłam wyzywana w szkole, wyśmiewana, inaczej traktowana. Większośc ludzi myśli, że subkultura emo polega na tym, że nie chce nam się żyć, tniemy się lub w inny spośob samookaleczamy. Wiadomo, że ubieram się w odmienny sposób. Mam typową na emo fryzurę, ciuchy, ale makijaż mam delikatniejszy, bo w mojej szkole nie można się tak mocno malować. Przezwyczaiłam się do tego, iż jesli przechodzę przez miasto jestem wytykana palcami najczęściej przez małe dzieci. Mam teraz 14 lat, emo jestem mniej więcej od roku. W klasie mam raczej tolerancyjne osoby i nie śmieją się ze mnie, ale czasami przychodzą uczniowie z innych klas i legalnie zaczynają się brechać. Przeraża mnie to. Oczywiście nie bedę emo do końca zycia, bo jak wyobrażacie sobie trzydziestolatkę - emo ? Piszcie, co sądzicie o emo, może jesteście emo, co myślicie o stylu emo i tak dalej. |
Styl emo - cóż, całkiem ładny styl.
Fryzury niczego sobie. Ale, wg mnie, żaden "emo" nie mógłby napisać "hej, jestem emo"... Pozatym strasznie wkurza mnie fakt, że jeśli jesteś emo to musisz się ciąć i wiecznie płakać. Wątpię, żeby w tych czasach byli jeszcze jacyś "prawdziwi emo". Większość to po prostu pozerzy, którzy myślą, że są "cool". Moi znajomi mówią, że jestem emo, ale ... wątpie. Dużo osób ubiera się teraz w takie bluzki z czachami, napisami "Let's rock" i w ogóle.... Byłam na kolonii w lipcu ub.r., i była tam 10 latka, która powiedziała tak " Marlena jest fajna, bo ona się ubiera jak emo". Dziewczyna w ogóle mnie nie znała <tylko imię> a już z takimi tekstami wyskakuję. Nie jestem emo, ale zaczęłam sobie z kumpelami bekę kręcić z tej małej, i ciągle "aleś ty emośną" "nie jestem emo, tylko imoł" "mówisz jak Tola" . Emo - może być też muzyką, ale wymień mi zespoły, które przyznają się, że są "emo-kapelami". Teraz kończę wypowiedź, bo muszę się ubrać. Może jeszcze napiszę coś później. xxx |
Emo to dość szeroki termin. Może dla Ciebie za szeroki? Nie wiem jak wg. innych, ale wg. mnie prawdziwe emo to nie tylko styl ubierania się, upodobania muzyczne, makijaż, ale także pewien tok rozumowania, spoglądania na świat i odpowiednich zachowań. To tak jakbym ja nagle stwierdziła, że jestem w kulturze hip-hopowej, bo słucham polskiego rapu. Bzdura. Słucham, bo mi się to podoba, ale nie zachowuje się tak jak prawdziwi fani hip-hopu. Wydaje mi się, że z Tobą jest podobnie. Być może bierze się to stąd, iż ogólnie zafascynowałaś się emo, podoba Ci się ich styl, muzyka, to jakie wrażenie robią na innych ludziach... ale wydaje mi się, że prawdziwą emo nie jesteś.
Co do ogólnej oceny ich stylu. No cóż. Jakoś ubieranie się wiecznie na kolor czarny mi nie podchodzi. Bo od razu mnie to dołuje, jakby zabiera energię. Czachy i inne dziwactwa to też nie dla mnie. Ogółem jestem za tym, aby takie młode dziewczyny raczej nie ograniczały się tylko do smutnej, żałobnej czerni, bo to po prostu nudne. W ciemne kolory będę się ubierała, gdy zacznę wychowywać własne wnuki. Fryzura przypomina mi ptasie gniazdo. Z całym szacunkiem, ale tylko takie określenie przychodzi mi na myśl. Czarne, napuszone, często zniszczone włosy, które w dotyku przypominają siano. A jak jeszcze taka dziewczyna udekoruje je opaską z kokardką, to w ogóle nie wiem czy się śmiać, czy płakać. Makijaż. Ogółem nic nie mam do tapety. Jeżeli któraś ma takie kompleksy, że musi zrobić sobie niemal sztuczną twarz, to okej. Jej sprawa. A nawet, jeśli to nie jest sprawa kompleksów, to czasami aż żal mi patrzeć na te dziewczyny, które ledwo okiem mrugają, przez tony czarnej kredki, cieni, eyelineru i tym podobnych. Ale jak już chyba wspomniałam ( a jeżeli nie, to teraz wspomnę ) specjalnie mi takie osoby nie przeszkadzają. Skoro taki jest ich sposób zwracania na siebie uwagi, to muszę przyznać - udaje im się. Jednak ja wątpię, abym kiedykolwiek się w podobny sposób ubrała, czy umalowała. Choć to tylko kwestia gustu. =) |
Ee. Ja do ludzi emo nic niie mam. Ich styl ubierania mnie ... dobija tak szczerze. Wg mnie połączenie czerni i różu jest z deka kiczowate. Fryzury mnie po prostu przerażają, tak jak Mistrzyni twierdzę iż przypominają one siano lub ptasie gniazdo. W wakacje byłam u kuzynki w większym mieście i jej piętnastoletnia sąsiadka była emo. Kuzynka mówiła, że stała się emo, bo życie jej dokopało, jej matka umarła jak ta dziewczyna miała 9 lat.
Wątpie, zeby chodziło po tej Ziemi prawdziwe emo, które było bogate, miało rodziców i ogólnie było happy. |
A ja do ludzi emo mam wiele, bo to dziwne dzieci są. Tyle. W ogóle nie mam pojęcia jak to cholerstwo się rozprzestrzeniło, ale teraz widzę, że kredka, czaszunie, nastroszone włoski to modne =P
A nikt się nie pofatyguje by sprawdzić jak oni żyją. A żyją do dupy. Użalanie się nad sobą, nie mówię o cięciu się bo to megawyolbrzymione gówno, bycie ciągłym pesymistą - to żałosne. Co Wam to daje? Wszystkim ludziom po jakimś czasie nudzi się pocieszanie innych, a Ci "inni" rzeczywiście muszą wziąć dupę w troki i zastanowić się nad swoim "życiem". Z takich ludzi nic ciekawego nie wyrośnie, skoro umieją tylko usiąść i załamać się nad swoim "strasznym losem". Taaa, malujcie paznokcie na czarno, chłopcyki niech się liżą na fotce.pl, dziewcynki wytrzeszczają oczy i robią sobie zdjęcia z "lotu ptaka". Ach, zapomniałabym o malowaniu serduszek na policzkach. :D W każdym razie - ja za emo nigdy nie przepadałam i przepadać nie będę. I możecie mówić, że źle to wszystko napisałam, bla, bla, bla - ale przykro mi - tak, moi kochani emo, jesteście postrzegani. Amen. EDIT: Edit, edit, edit! Zapomniałabym: Chcesz dowód na to, że nie jesteś prawdziwym emo? Cytat:
Moje życie jest zjebane. Dwa lata temu zrobiłam z siebie idotkę, bo przewróciłam przy wszystkich... Nikt nie podzwiedział, że dziesięciolatka będzie umiała chodzić na obcasach!... Tydzień temu przesoliłam zupę... Wczoraj złamałam kredkę! I zgubiłam eyeliner! Bosh! Poza tym, oni są przekonani, że emo byli, emo są, emo będą. =P Ale oczywiście - ja nic nie wiem :D |
Zgadzam się z Lady Mary Jane, chociaż może postępuje dwulicowo, gdyż moja przyjaciółka jest niby emo i wcale mi to nie przeszkadza. Może właśnie dlatego, że nie jest 'prawdziwym emo'. Osobiście mnie to, dosłownie irytuje, taka podnieta, że ta pocięła sobie ręce, to zrobiła tapir na głowie z użyciem dwóch butelek lakieru, ta pomalowała paznokcie na czarno, a ta ma na oczach tyle czarnej kredki, że z daleka wygląda, jakby miała wygnite oczodoły. No sorry, ale dla mnie głupie jest użalanie się nad sobą tylko po to aby być tym sławnym emo. Nie, nie mam nic do tych, którzy naprawdę nimi są, ale w tych obecnych czasach tyle chodzi 'podróbek', że rzygać mi się chce jak widzę taką dziewczynę na mieście. A o chłopakach nie wspomnę. Czy ktoś z Was uważa, że chłopak jest męski i wgl., kiedy mu rurki opinają dupę? Albo kiedy ma grzywę na całą połowę twarzy? Niee, dla mnie to przesada... Ale to moje zdanie.
|
Hmm... Zostawię ten temat, ale mam nadzieje, ze dyskusja przybierze trochę bardziej inteligentny obrót niż mógłby to sugerować pierwszy post.
Na razie odniosłam wrażenie, ze rozmawiacie tylko i wyłącznie o pseudo emo lub tez o współczesnym rozumieniu tego terminu. Warto tez wrócić do korzeni subkultury, podyskutować również o tej muzyce. Jeśli moja propozycja nie znajdzie odzwierciedlenia w rzeczywistości, temat wyląduje w koszu. |
Hmm, piosenka w temacie :P
http://www.youtube.com/watch?v=c5LyDSNJjvs |
Ja nie mam nic do ciuchów emo. Sama się tak ubieram zazwyczaj. Ale co do tego stereotypu emosa, czyli "płacząc w kącie z różąwą żyletką z emo rozstawionymi nóżkami"... E, no cóż. Z tego to ja z koleżankami się po prostu śmiejemy. Nie tak wprost, ale np. ktoś siedzi sam to my mu mówimy, że jest emo itd. xDD Dziwne, prawda? xD
|
E, ile ty masz lat w ogóle, 8, 9 ? I chyba napisałaś tak, zeby sie komus przypoodobać, ale chyba ci coś nie poszło.
Jeśli jesteś normalnym emo i przeżywasz to, co prawdziwi 'emo', poznałaś gorzką szkołę życia, to po co tak napisałaś ?! Przecież prawdziwi emo nie mają się czym chwalić... Są uważani za marginesy społeczne, nie mają normalnego życia... Ich życie jest pełne smutku i cierpienia. Uh, może i jesteś emo, ale tylko w kwestii 'hej, jestem emośna i lubie różowo-czarne hello kitty, podniszczone tramposzeczki i mój napuszony fryzureczek. uuuu...'. W mojej szkole takich jest na pęczki. I nie tylko dziewczyn. Chociaż mi się tam emo nie podoba, dziwni są. Tak jak juz ktos powiedział, to, że 'siedzę w kącie, mamusiu pomóż, bo przykleiłam sie nadmiarem lakieru do włosów do ścianyy' jest żałosne. Ale to podobno jest modne. Bycie pseudo emo, czaszunie, róż, czerń, nastroszone włoski, za duzio kaski na kosmetyki, czarna kredka do oczu, smutne minki, blogi typu 'ide sie zabić, ratujcie'. Uh... ;[. |
| Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 23:46. |
Powered by vBulletin® Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.