![]() |
Nasza własna ostatnia walka
Witam! Postanowiłam zrobić temat ostatniej walki Harry'ego z Voldemortem. Będziemy tu wspólnie pisać wspólnie po kawałku a z tego będzie się tworzyć opowiadanie. Proszę aby podeszliście do tego jak ludzie a nie świnie. Przepraszam za wyrażenie ale są tacy głupki. Zresztą sami wiecie.
Akcja przypuśćmy, że będzie się toczyła przed domem rodziców Harry'ego w Dolinie Godrika. A więc zaczynam... Harry obudził się zalany potem. Blizna zapiekła go przeraźliwie. Tak mocno jak nigdy dotąd... |
RE: Nasza własna ostatnia walka
przed oczami wciąż miał bladą twarz Voldemorta, jego drwiący uśmiech i błysk zielonego światła.. a w tle dom, który tyle razy widział na fotografiach.. dom jego rodziców. ten dziwny sen zrodził w Harrym wielki niepokój. i ta blizna... czy to na pewno był tylko sen?
|
RE: Nasza własna ostatnia walka
Wstał. Rozejrzał się dookoła. Nie widział niczego co wzbudziłoby u niego niepokój. Poszed sprawdzić, czy u Rona i Hermiony wszystko w porządku. Już szedł gdy usłuszał wrzask dochodzący sprzed domu. Szybko wybiegł przed dom. Przed jego oczami ukazało się...
|
RE: Nasza własna ostatnia walka
...ukazały się rozwalone drzwi. Pobiegł dalej, nie myśląc, co może zobaczyć w salonie. Wbiegł do pomieszczenia i szybko się rozejrzał/rozejżał. Cały pokuj był w gruzach. Poszedł dalej. Ostrożnie wszedł do kuchni: po kilku sekundach dotarło do niego, co zobaczył... Na podłodze w pyle leżała... Hermiona! Po Voldemorcie nie było ani śladu. Nagle za sobą...
|
RE: Nasza własna ostatnia walka
Harry obudził się zalany potem. Blizna zapiekła go przeraźliwie. Tak mocno jak nigdy dotąd...przed oczami wciąż miał bladą twarz Voldemorta, jego drwiący uśmiech i błysk zielonego światła.. a w tle dom, który tyle razy widział na fotografiach.. dom jego rodziców. ten dziwny sen zrodził w Harrym wielki niepokój. i ta blizna... czy to na pewno był tylko sen?
Wstał. Rozejrzał się dookoła. Nie widział niczego co wzbudziłoby u niego niepokój. Poszed sprawdzić, czy u Rona i Hermiony wszystko w porządku. Już szedł gdy usłuszał wrzask dochodzący sprzed domu. Szybko wybiegł przed dom. Przed jego oczami ukazało się...rozwalone drzwi. Pobiegł dalej, nie myśląc, co może zobaczyć w salonie. Wbiegł do pomieszczenia i szybko się rozejrzał. Cały pokój był w gruzach. Poszedł dalej. Ostrożnie wszedł do kuchni: po kilku sekundach dotarło do niego, co zobaczył... Na podłodze w pyle leżała... Hermiona! Po Voldemorcie nie było ani śladu. Nagle za obrazem odsunęło się podziemne przejście.Harry szybko zawołał Rona,którego zresztą nie widział od 12 godzin: -RON-Harry szybko wbiegł do Rona na górę.Nie było go tam.W głowie Harrego tłoczyła się tylko jedna myśl-"On go porwał". -Ha-arry-Tym razemto była Hermiona.Harry szybko zbiegł po schodach... |
RE: Nasza własna ostatnia walka
Zobaczył jak z trudem dziewczyna podnosi głowe.
- On tu był. - Hermiona wskazała na drzwi - Rona nie znalazł. Harry wybiegł na dwór. Zabaczył Voldemorta ze śmiercorzercami. Zakon Feniksa już walczył ze sługami Voldemorta. Czerny Pan stał przed nim z wyciągniętom różdżką. Harry szybko wyczarował mur, który oddzielał przyjaciół od niebezpieczeństwa. Teraz był tylko on i Voldemort. Już wiedział, że tej nocy spełni się przepowiednia... |
| Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 16:54. |
Powered by vBulletin® Version 3.7.3
Copyright ©2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.