/ moga być błędy, bo jest mi tak zimno, że ledwo trafiam w dobre literki

/
Zawsze lubie rozmawiac z kims o tematach tabu i obserwowac jak dany czlowiek plącze sie i gubi w swoich wypowiedziach. Ale może bierze sie to stąd, że np. o swojej seskualnosci mało kto by zaczął opowiadac, bo to sprawa osobista i indywidualna. Jak by to wyglądało gdyby jakas dziewczyna zaczeła o niej rozmawiac? Ludzie mysleliby ze sie chwali, albo zmysla. Lub hormony jej graja^^ Przynajmniej u mnie takby bylo. Ale o seksie jako o seksie, bez marzen erotycznych, czy o poszczegolnych ludziach sie mowi i to sporo. O antykoncepcji, wizytach u ginekologa itp. Tylko oczywiscie dziewczyny. Chlopakow malo to intresuje, maja "lepsze" tematu typu piłka nozna.
Nałogi. Tutaj mam pole do popisu, bo u mnie jesli nie jestes w nalogu jestes nikim ( chyba jestem w takim razie nikim xD). Dlatego moje otoczenie z wielka checia opowie Ci jak sie zapalic pierwszy raz aby "nie bylo tak zle", albo o tym ile wypili podczas ostatniej "biby". Z narkotykami sie tak czesto nie spotykam, ale tutaj osoby uzaleznione od np. maryski ( ostatnio stala sie popularna wsrod dziewczyn) nie chca o tym mowic. Z tego co wywnioskowałam, to pewnie dlatego, ze wstydza sie i to sami przed soba przyznac sie do bledu, lub do tego ze nie mieli racji zapalajac "tylko raz". I tu nasuwa sie pytanie. Dlaczego nastolatki sie uzalezniaja? Po co? Sadze, ze odpowiedzi na to jest dosyc duzo. Od alkocholu i narkotykow najczesciej po to, aby zapomnienc o problemach, miec odloty, dobrze sie bawic. Potem zapominaja, jak to jest bawic sie bez "dodatkowego poweru", nie umieja inaczej. Swego czasu u mnie najlepsza rozrywka to było co piatek po szkole kupienie mnostwo wodki ( " Piwo jest cienkie" - slowa znajomych^^) i upicie sie tak aby urwal sie film. Potem przez weekend leczenie kaca i do szkoly. To dopiero zabawa xD Z papierosami jest inaczej. Niepełnoletni palą, bo to taki owoc zakazany. Chca sprobowac tego o czym dorosli mowia, ze jest niedobre, nigdy nie probuj. Musza sie przekonac, czy naprawde tak szybko uzaleznia. A potem jak sprobuja pierwszy raz to beda palic dalej, bo czuja sie wtedy bardziej dorosli. Szkoda, ze nie wiedza, jak dziecinni sa myslac tak. Chore, nie? Nie wiem jak u Was, ale u mnie wlasnie tak to działa.
Marzenia. Tak masz racje, wiele osob boi sie marzyc, bo jak marzenia nie stana sie realne wszystkie nadzieje moga zniknac. A czlowiek bez wiary i nadzieji nic nie jest w stanie zrobic. Zreszta często marzenia bolą. Albo wiele osob mysli, ze w tym swiecie nie czas i miejsce na marzenia, trzeba tylko zdac do nastepnej kasy, potem znalesc szybko jakas prace i zastanowic sie jak wyzyc. Dla nich to nie marzenia. To plan przetrwania. Po co maja marzyc, jak i tak nie spelni sie to co oni chca? Maja mnostwo innych rzeczy do roboty. To jest tok myslenia tych co boja sie marzyc. Sa jeszcze Ci, którzy poprostu wstydza sie, aby nie zostac wysmianym przez tych " liczacych sie". To jest tylko kwestia tego, na jak wiele pozwalasz sobie, aby nie wypsc zle w czyjis oczach. Czy naprawde obchodzi Cie zdanie innych na temat
Twoich marzen? Oczywiscie Wasze otoczenie mozecie tlumaczyc inaczej, u mnie to mniej wiecej jest na takiej zasadzie. Nasuwa sie jeszcze tylko pytanie. Na jak wiele mozemy sobie pozwolic w marzeniach?