RE: Szczeniaki-Goldeny za darmo! Pilne!
Ja mam pół-pinczera... Druga połowa to husky (przynajmniej tak weterynarz twierdzi). Bez rodowodu (bo z czego?), ale mi nie choruje, czasem tylko kicha, prycha itd. Nazywa się Chlorek, ma niestety czarne podniebienie (domyślacie się jakie ma usposobienie). Jednak gdyby nagle znalazł się (odwrotnie niż E-V) w Gdańsku, pojechałabym po niego. Te małe goldenki jednak nie są ze mną związane i nie zerwę się, żeby z Rzeszowa jechać do Słupska. Nie zależy mi na rodowodzie, gdyż też myślę, że ubieranie zwierząt w te łaszki, czesanie ich itp. Tylko je męczy. Gdyby właściciel tych goldenów był mądrzejszy, zapewne oddałby je do schroniska... Hermiona, wiesz, ja dostałam kiedyś łańcuszek o rodzinie i chorym dziecku. Wierz mi, o wiele mniej się przejęłam, niż ty psami. Jedno wytłumaczenie jest takie, że te psy są niewinne. Ale takie jest życie i one muszą zginąć. Jak nie one to inne (a nie przejęłaś się, że i tak by zginęły? wpadłyby pod samochód, albo udławiłyby się kiełbasą, którą zwędziłyby ze stołu). Zawsze jest jakieś pocieszenie Hermiona, te psy tak, czy inaczej, zginęłyby.
|