Wyświetl pojedyńczy post
Stary 01-23-2008, 13:45   #13
hermionaginny
Member
 
Zarejestrowany: Apr 2007
Posty: 62
Domyślnie RE: Zwariowane mini FF - Filemona&Goszka

Hmm.. ja nie za bardzo. Ciąg dalszy:

Harry miał już udać się do łazienki, kiedy coś przyszło mu do głowy.
-Słuchajcie... a czemu nie możecie mi po prostu pożyczać swojego eliksiru?- spytał ze zdziwieniem.
-Tylko osoba, która uwarzyła ten eliksir, ma prawo go wykorzystać- wyrecytowała Hermiona.
-Dobra, dobra- uciszył ją Harry i udał się dalej. Zrozumiał, że Snape był Strażnikiem tej łazienki, tak jak Pettigrew był strażnikiem domu jego rodziców. Szedł dalej.
W przepięknej łazience nie było już nikogo. Była czysta, połyskliwa, a podłoga miała kolor oczu matki Harry'ego.
Zauważył, że kilometrowa wanna miała kurki wokół niej. Pociągnął za jeden, drugi, trzeci, czwarty.... z jednego popłynęła morska woda, bąbelki, chlor.... z drugiego zaś żel do mycia twarzy.. gdy Harry uporał się już ze wszystkim, zdjął bokserki w laleczki Barbie, różowe klapeczki i zanurkował. Wanna była niesamowicie głęboka i Harry czuł się jak w morzu.
-Crucio!- usłyszał czyjś wrzask.
Wynurzył się i zobaczył Voldemorta.
"Wow, nigdy nie myślałem, że będę z nim walczyć w łazience"- pomyślał.
Zauważył kurek wody, na którym pisało: BŁOTO NA BRUDNYCH INTRUZÓW. Skierował je na Voldemorta. Ten Rzucił się na ziemię.
-Śmiesz polewać błotem mnie, mnie, który zaszedł dalej niż inni na drodze do higieny?!- wrzasnął.
-Accio papier!- wrzasnął Harry.
Papier toaletowy natychmiast przyleciał do Harry'ego. Ten, zachwycony, zaczął nim obwijać Voldemorta jak mumię. Kiedy to uczynił, wrzucił go do bagna.
-A więc higiena tnie jest taka zła- uśmiechnął się.- Dzięki niej pokonałem Voldemorta.
Przypomniał sobie jego słowa: "Ja, który zaszedł dalej niż inni na drodze do higieny...", czy to znaczyło, że jednym z jego horkruksów było coś związane z higieną? Szybko wybiegł z zamku i teleportował się do namiotu, w którym spali we trójkę: on, Ron i Hermiona.
CDN
hermionaginny jest off-line