|
Senior Member
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 1,006
|
Homoseksualiści - próba naszej tolerancji...
Homoseksualiści zaczęli zwracać na siebie uwagę dopiero po tym jak wystąpili do rządu Polskiego w związku z nadaniem im równego uprzywilejowania jak heteroseksualista. W naszym kraju jest to naprawdę dość egzotyczna sytuacja. Jak wyobrażacie sobie swoich sąsiadów całujących się namiętnie na balkonie? Istotnie homoseksualiści muszą się ukrywać, aby nie zostać potępionym przez społeczeństwo. Każdego obrzydza sam widok pary lesbijek, bądź gejów. Sam kościół katolicki potępia takie zboczenie. Od stuleci w chrześcijaństwie znany był negatywny stosunek do seksualności człowieka, a wiele jego przejawów uważanych było za grzeszne, niezgodne z naturą i planem bożym. Jednym z nich był homoseksualizm. Jacek Maciek Krawczyk napisał:
I choć w spośród wielu już kościołów chrześcijańskich nastąpiły ogromne zmiany w podejściu do tej kwestii, to nadal większość z nich tkwi w mrokach średniowiecza, pełna religijnej bezmyślności, a także chorego fanatyzmu przedłuża przy pomocy Biblii ucisk gejów i lesbijek oraz usprawiedliwia ich dyskryminację. Należy pamiętać, iż w przeszłości w podobny sposób wykorzystywana była Biblia do popierania niewolnictwa, segregacji rasowej i dyskryminacji kobiet, a także stanowiła narzędzie walki z zasadą heliocentryzmu Galileusza, teorią ewolucjonizmu Darwina oraz wielu innych, w których słuszność obecnie już nikt nie wątpi. Nadszedł czas, by wszystkie Kościoły chrześcijańskie zweryfikowały swe poglądy także w kwestii homoseksualizmu i przestały zaprzeczać rzeczywistości, której jest on integralnym oraz jak najbardziej normalnym składnikiem. Tragicznym jest, że ci, którzy tyle mówią o miłości i poszanowaniu bliźniego, głoszą jednocześnie homofobiczne hasła i wpajają nienawiść do gejów i lesbijek. Jest to szczytem hipokryzji. Miłość jest najpiękniejszym uczuciem, jakiego może doświadczyć człowiek i nie ma znaczenia, czy jest ona homoseksualna czy też heteroseksualna. Miłość homoseksualna nie jest zboczeniem czy chorobą, tak i nie jest nimi miłość heteroseksualna. Czas, by wszyscy to w końcu zrozumieli.
Dlaczego wg. duchownych nawet Bóg potępia inność człowieka? Niekiedy bycie innym to znaczy bycie w gorszej kategorii. Tak też dzieje się z homoseksualistami, którzy przecież nie stają się nimi na własne życzenie. Pewna monia-k-k przeprowadziła wywiad z anonimowym gejem. Przytoczę tylko fragment rozmowy, w której ujawniane są odczucia tej mniejszości seksualnej.
Kiedy po raz pierwszy zdałeś sobie sprawę z tego, że jesteś homoseksualistą?
Dokładnie to Ci nie powiem, ale w przybliżeniu, gdy miałem jakieś 14 czy 15 lat. To był pewien etap w moim życiu. Początkowo świadczyło o tym dziwne, nienormalne uczucie, coś było nie tak, ale nie wiedziałem sam, co to mogło być. Następne zdarzenie, które moim zdaniem mogło mieć na to wpływ, to to, że kiedyś całkiem przypadkowo znalazłem gazetę i, przeglądając ją, zauważyłem, że są tam anonse wielu ludzi o różnych orientacjach Nie wiem czemu, ale pomyślałem wtedy: to jest to! Tak, wiem, dziwnie to brzmi, ale nie potrafię wytłumaczyć, skąd to się wzięło. Myślę, iż wyszło samo z siebie, jakby po prostu tak musiało być.
Czy próbowałeś się bronić i nie dopuszczać do siebie myśli o tym, kim jesteś?
Hm... nie jestem w stanie dokładnie tego określić. Na początku to na pewno było trudne i, jak już wspomniałem, dość dziwne, ale szybko się przekonałem, że nie mogę i nie chcę tego zmieniać. Nałożyło się na to wiele czynników, o których tu nie powinienem mówić. Naprawdę szanuję siebie za to kim i jakim człowiekiem jestem.
Jakie są Twoje relacje z rodziną i znajomymi? Czy wiedzą, kim jesteś?
Kontakt z rodziną oraz relacje ze znajomymi mam bardzo dobre, ale o tym, kim jestem, wie bardzo wąska grupka znajomych, takich jak ja. Wydaje mi się, że jak ktoś boryka się z czymś sam, wtedy łatwiej jemu zrozumieć postępowanie innych. Niestety ludzie heteroseksualni nie potrafią w pełni zaakceptować tego, że jestem gejem. Wiadomo, od każdej reguły są ustępstwa, ale wypowiadam się tu o większości. Moi rodzice też nie wiedzą o mojej "inności". Obawiam się, że to by mogło okazać się dla nich za trudne. Ojciec przestałby mnie traktować jak człowieka, podejrzewam, że straciłbym w jego oczach bardzo dużo. Nie mówię im, bo po prostu się boję i nie chcę ich stracić, ani ranić.
Jak myślicie, czy był on wiarygodny? Bo mnie to nie do końca przekonało. Czy tak trudno jest zaakceptować nam inność bliskich? Czy chodzi tu tylko o tak wszędzie przecież wysławianą tolerancje? Zapominamy, że przecież nikt nie staje się tym innym z własnej woli. Rodzimy się całkowicie bezbronni, pozbawieni własnego zdania i opinii. Polegamy na rodzicach. Swoje potrzeby komunikujemy im w sposób jasny. Jeśli żywiciele zaspokoją nasze potrzeby to czujemy się bezpiecznie. Matka powinna dawać nam ciepło, otaczać opieką i wrażliwością, zaś ojciec, głowa rodziny powinien dawać siłę, przejmować inicjatywę, nauczyć syna być mężczyzną. Nie zawsze tak jednak jest. Chłopiec w kształtowaniu własnej tożsamości potrzebuje zarówno matki, jak i ojca. Alan Medinger pisze, że pożądanie obcej męskości występuje tylko u mężczyzn, którzy czują deficyt własnej męskości" Gejem zostaje więc ten mężczyzna który nie rozwinął w sobie cech związanych z pierwiastkiem męskim. I wbrew pozorom nie dotyczy to nadmiaru cech kobiecych, raczej niepodjęcia zadań związanym z cechami męskimi taki jak np. rola przywódcy, budowanie autorytetu, podejmowanie rywalizacji i walki, obdarowywanie siłą i bezpieczeństwem. Medinger dopisał jeszcze : Homoseksualizm nie dotyczy seksu. Raczej jest to ostatecznie kwestia odrzucenia i oderwania od siebie, od innych i od własnej identyfikacji płciowej Za to Amerykański psychoterapeuta Richard Cohen w oparciu o swoje obserwacje i badania twierdzi, że nikt nie rodzi się homoseksualistą i nikt nie wybiera pociągu do osób tej samej płci. Ta skłonność jest uwarunkowana rodzinnie, środowiskowo i społecznie. Każdy, kto podejmie wysiłek pracy nad sobą, może dokonać zmiany, gdyż pragnienia homoseksualne są objawem nierozwiązanych zaburzeń z okresu dzieciństwa, które spowodowały zakłócenia dotyczące tożsamości płciowej. Uzdrowienie dokonuje się wtedy, gdy zostaną uzdrowione rany z przeszłości "kobiety potrzebują uleczenia ran zadanych przez matkę, mężczyźni potrzebują uleczenia ran zadanych przez ojca bądź jakichkolwiek innych niewyleczonych ran zadanych przez ważną osobę tej samej płci. I znowu, rany serca mogą być odkryte i uleczone, a potem zrealizowane potrzeby miłości zaspokojone w zdrowych, nieseksualnych związkach" [3]. Jak sami widzicie, to nie ich wina, ze są inni. Co by się stało gdybyś to właśnie Ty nagle poczuł/poczuła pociąg do tej samej płci? Umielibyście sobie wybaczyć, że zostaliście jak to dzisiejsza młodzież określa zboczeńcami i dziwakami? Czy wybaczylibyście światu, że nie jest w stanie Was tolerować i traktuje Was jak kogoś gorszego innym, „normalniejszym”? Jak wtedy zmieniłoby się Wasze życie? Z pewnością stracilibyście wielu znajomych, przyjaciół, którzy nie potrafiliby zaakceptować Waszą inność. I pewnie nie byłoby w tym nic dziwnego. Mogę się założyć, że większość z Was miałaby niemałe trudności z zaakceptowaniem tego, że jakiś Wasz przyjaciel, bądź przyjaciółka okazuje się homoseksualistą. Czy umielibyście nie zmienić wobec niego/niej swoich uczuć?
Wiele osób uważa, że homoseksualizm wiąże się tylko z pociągiem seksualnym. Otóż nie tylko. Ta nazwa oznacza także myśli, uczucia, zachowania i pragnienia takiego geja, czy lesbijki. Skłonności homoseksualne można porównać do takiej choroby jak chociażby anoreksja. Przyczyna jej powstania zależy od bardzo wielu czynników. I tak w przypadku homoseksualizmu Richard Cohen wyróżnia takie czynniki jak:
1. Dziedziczenie - odziedziczone zranienia, nierozwiązane problemy rodzinne, zakłócone spostrzeganie, filtry umysłowe, predyspozycje do odrzucenia.
2. Temperament - nadwrażliwość, duża potrzeba oparcia, natura artystyczna, nonkonformistyczne zachowania (bardziej kobiece u mężczyzn i bardziej męskie u kobiet).
3. Zranienia homoemocjonalne i zranienia heteroemocjonalne - usidlenie, zaniedbanie, nadużycia, opuszczenie, nałogi, udawanie zachowań, niewłaściwe zachowania seksualne.
4. Zranienia ze strony rodzeństwa/dynamika rodziny - stłumienie, nadużycia, przezwiska.
5. Zranienia obrazu ciała - późne dojrzewanie, ułomność fizyczna, niższy wzrost, chudość, tusza, brak kondycji fizycznej.
6. Nadużycia seksualne - wdrukowanie (impriting) homoseksualne, wyuczone i utrwalone zachowania, substytut uczuć.
7. Zranienia społeczne lub w kontaktach z rówieśnikami - przezwiska, tłumienie, postawa świętoszka, pupilek nauczycieli, słabeusz, brak lub zmniejszona ilość zachowań typowych dla chłopców na różnych etapach ich rozwoju (np. przepychanek czy bijatyk).
8. Zranienia kulturowe - media, system szkolny, przemysł rozrywkowy, internet, pornografia.
9. Inne czynniki - rozwód rodziców czy śmierć któregoś z nich, doświadczenia i wpływy z okresu przed narodzeniem, religia
Jakie jest Wasze stanowisko w tej kwestii? Czy jesteście zdolni zaakceptować homoseksualizm? Czy zgodzilibyście się na to aby koło Was zamieszkała jakaś homoseksualna para? A wreszcie, czym jest dla Was to zboczenie?
|