RE: Co sądzisz na temat epilogu?
Witam wszystkich!
Jestem nowo zarejestrowanym użytkownikiem, jednak jestem też zapoznany z tym forum od wielu miesięcy. Do założenia konta i wypowiedzenia się właśnie w tym wątku zmusiły mnie silne refleksje jakie mną targnęły właśnie po przeczytaniu epilogu...
Zdecydowanie nie mogę, nie zamierzam podzielić opinii większości z Was. Jestem całkowicie pewien tego, że J.K. Rowling doskonale wybrnęła z pomysłu napisania epilogu. Wiem, że ogólna opinia jest nieco inna, ale spójrzmy na ten epilog ze strony autorki, ze strony przenośni i głębszego sensu...
Uważam, że imiona, które budzą ogólne zażenowanie i rozśmieszenie na twarzach większości z Was mogą tu być ukoronowaniem powieści, a raczej pewnych jej aspektów - osób. Chodzi mi tutaj przede wszystkim o Albusa Severusa.
Autorka postanowiła, że Harry nadał te dwa imiona, symbole osób, które z jednej strony, od pierwszego dnia w Hogwarcie pokochał (Albus) oraz znienawidził (Severus). Jednak znaczenie Severusa, jest w całej powieści niebanalne, można nawet zaryzykować - Severus był kluczem całej rozgrywki przez 17 lat życia Harrego. Uratował go. Nad dalszymi losami postaci można by się rozwodzić przez wiele jeszcze rozdziałów, jednak Pani Rowling sprytnie zakończyła wszystko w jednym epilogu, jednym bardzo ważnym (o ile nie najważniejszym) zdaniem:
"Albusie Severusie - nosisz imiona po dwóch dyrektorach Hogwartu. Jeden z nich był Ślizgonem i prawdopodobnie najdzielniejszym człowiekiem, jakiego znałem..."
To zdanie powinno wyjaśnić wszystko. Imiona Albus Severus zostały wprowadzone przez autorkę celowo, aby nie rozpisywać się o losach poszczególnych postaci, na przełomie kolejnych rozdziałów. Harry zdecydowanie wybaczył Snape'owi, uznał go za swoistego bohatera i docenił jego rolę w pokonaniu Voldemorta. Właśnie dzięki tym słowom nie musieliśmy czytać kolejnych informacji z Proroka Codziennego z nagłówkiem "Snape - dobry czy zły - autorstwa Rity Skeeter".
Podobnie było z Hagridem. "Pamiętaj, że Hagrid zaprosił cię w przyszły piątek na herbatkę" świadczy, że z Hagridem wszystko w porządku, przez dziewiętnaście lat nic złego się nie wydarzyło.
Tak więc według mojej opinii niektóre cytaty epilogu, a w szczególności ten dotyczący Severusa (jak dla mnie najważniejszy w całej serii przygód "Harrego Pottera") wyjaśniają bardzo wiele i dobrze wypełniają dziewiętnastoletnią "lukę".
Oczywiście są pytania na które nie ma odpowiedzi, na które zabrakło miejsca w książce, w epilogu, a na które większość chciałaby znać odpowiedzi, jednak takie pytania zawsze by były. Pocieszeniem może być to czego się obawiałem wcześniej - są odpowiedzi na pytania do Dumbledore'a.
Pozdrawiam serdecznie
|