Tak...siódmy tom na pewno nie był dla wrażliwców. Ze śmiercią Snape'a już się pogodziłam...Bo wyobraźcie sobie mistrza eliksirów pogodzonego z Harrym, przychodzący do niego na herbatki i niańczący dzieci. Prawdopodobnie Sever zostałby również ojcem chrzestnym Albuska Severuska i żył by sobie spokojnie do końca swoich dni. Okropnośc. A z drugiej strony jest mi tak strasznie go żal, że umarł nie zaznawszy kompletnie szczęścia w życiu..
http://pl.youtube.com/watch?v=6SUpMFuywCA - tu macie taki wyciskacz łez o Snapie i Lily. Zawsze ryczę, gdy oglądam ten filmik...