Koniec przygdy
Może ten temat jest dziwny, ale i tak chciałam go założyć. Dzisiaj, a dokładnie 5 minut temu zakończyła się moja przygoda z Harrym Potterem. Tak mi pusto, to do mnie nie podobne. Czytałam, czytam i będę czytać różne, ale do tej książki się naprawdę przywiązałam. Ba, wstydzę się tego bo to do mnie naprawdę nie podobne. Jest mi smutno, pusto a nawet płacze. Czuje się tak, jakby ktoś mi odciął kawałek świata a przecież to tylko książka, zwykła książka i to na dodatek fantastyka której nie lubię.
Naprawdę jestem dziwna. Czuje się tak jakby ktoś bliski mi umarł. I umarł - umarł Fred Weasley w którym się zakochałam nad życie, zresztą podobnie jak w bezuchym Georgu.
Tya, bliźniaki, moi bliźniacy. Kochani bliźniacy.
To koniec, trzeba się z tym pogodzić, trudno. Naprawdę trudno :no:
|