RE: kim on jest..?
Harry znalazł się między życiem, a śmiercią. Jak wspomniał Dumbledore, Harry mógł wybrać, czy pojechać dalej, czy może wrócić. Ale chwila, przecież Bezgłowy Nick mówił o pozostaniu w miejscu, a powrotu miało nie być, prawda? Dlaczego więc Harry mógł wrócić? To proste. Miał Pelerynę Niewidkę, miał Kamień Wskrzeszenia. Dodatkowo Czarna Różdżka, którą niby posiadał Voldi, należała w rzeczywistości do niego. Harry więc znalazł się w posiadaniu Insygniów Śmierci - był panem śmierci, zyskał nieśmiertelność.
Dworzec King's Cross był dla niego symbolem przejścia do innego świata.
Płaczące dziecko było duszą (czy innym bytem należącym do) Voldemorta, to oczywiste. Świadczy o tym wspomniany wywiad, ale również niecodzienna zgodność z opisami Sami-Wiecie-Kogo w stadium bezcielesnym - odsyłam do Czary Ognia, gdzie Glizdogon przyniósł właśnie takie małe coś, zanim przeprowadził rytuał przywrócenia ciała.
Dlaczego był tam Dumbledore? To jest najtrudniejsze pytanie. W końcu ten zakręcony staruch umarł. Może nie przeszedł dalej specjalnie w celu rozmowy z Harrym, wiedział, że chłopak tam dotrze, że zdoła zdobyć Insygnia, a potem polegnie z zaklęcia Voldemorta. A może był tylko usilnym pragnieniem Harry'ego, spełnionym... Czymś w rodzaju portretu z gabinetu, ale w pełniejszej formie. W końcu przecież Snape po objęciu stanowiska dyrektora nie działał na własną rękę, wciąż trzymał się poleceń Albusa D., który jednak przemawiał do niego z portretu. Bardzo ciekawe...
|