To nie jest do końca tak... Powołujesz się na Biblię i masz rację, że występują w niej takie motywy, ale jest jedno (może nawet kilka) "ale".
Od razu zastrzegam, że nie życzę sobie posądzania mnie o brak szacunku do chrześcijaństwa czy lekceważenie Boga. Ja traktuję Biblię jako część literatury, całkiem niezłej zresztą. Traktuję ją jednak jako historyczną fikcję.
Cytat:
|
Chodzi mi o moment, kiedy Harry ("Jezus"smiley dobrowolnie idzie na śmierć, żeby "odkupić" swoich przyjaciół i innych
|
W Biblii zostały poruszone już dawniej znane motywy. Czyż to nie Prometeusz poświęcił się dla dobra ludzkości?
Cytat:
|
umiera i "zmartwychwstaje"
|
Widzę cudzysłów, ale Harry naprawdę nie umarł. On był tylko zawieszony między życiem a śmiercią. Wydaję mi się, że mógł być to stan podobny do śmierci klinicznej.
Cytat:
|
międzyczasie gadając z Dumbledorem ("Bogiem")
|
Nie, nie, i jeszcze raz nie. Dumbledore'a nie można przyrównać do Boga... To bardziej mentor, Mistrz (jak wspomniała Czarna), przewodnik - motyw również występujący w mitach i legendach.
Cytat:
|
Kolejny moment, to kiedy mówi do Voldemorta, że tylko skrucha może go ocalić (co było nie było jest dewizą chrześcijaństwa).
|
Tu się poniekąd zgadzam. Chrześcijaństwo bardzo lubi wyzwalać w ludziach postawę cierpiętniczą. Z tym, że już "pokuta" nie wzięła się z chrześcijańskich przesłanek. Termin znany już w starożytnej Grecji, nie oznaczający czegoś, co narzuca religia, ale wewnętrzną przemianę człowieka, właśnie prowadzącą do skruchy.
Odnośnie Mojżeszów - Ślizgonów wypowiadać się nie będę, bo to lekka paranoja xD
PS Jeżeli chcielibyśmy znaleźć jakąś współczesną, typowo mesjanistyczną opowieść, to byłby to Matrix