RE: CZyja śmierć była dla was największym szokiem?
Chyba najbardziej przeżyłam śmierć Zgredka i Freda...
Czytając moment śmierci Zgredka przypomniało mi się co Harry powiedział w czwartym tomie "Zgredku nie ratuj mi już nigdy życia" czy jakoś tak szło... To jakoś spowodowało, że tama, którą miałam w sobie jakoś tak nagle runęła...
Śmierć Freda... Oj beczałam... Może gdyby tak Percy tego tak nie przeżywał to jakoś by to minęło... I jeszcze ten uśmiech na twarzy Freda...
__________________
"a babbling bumbling band of baboons"
|