Hmm... w filmach z serii o Harrym Potterze było wiele momentów, które mnie wzruszały, ale do łez wzruszył mnie tylko HP i Zakon Feniksa. Śmierć Syriusza była czymś strasznym

- przynajmniej dla mnie... i jeszcze ten tryumfalny śmiech Bellatriks ( najchętniej to bym ją sama wykończyła Zaklęciem Uśmiercającym ). Zgadzam się, że Gary Oldman świetnie wcielił się w rolę Syriusza - i chwała mu za to
Smutno zrobiło mi się jeszcze, gdy czytałam HP i Książę Półkrwi, ponieważ tam został zabity Dumbledore... w ogóle to smutne, że ginie tyle DoBrYcH osób...