RE: Kogo najbardziej nie lubicie?
Kogo nienawidzę? Ubarwię trochę tę opowieść ^^.
Moony Alex: < wychodzi na środek z okrzykiem> : WSZYYYSCY BOHATEROWIE PIERWSZO-, DRUGO- I TRZECIOPLANOWI HP WYYYYYYSTĄP!>
Bohaterowie pierwszo-, drugo- i trzecioplanowi: <występują>
MA: <mierzy wzrokiem wszystkich>
Wszyscy: <mierzeni wzrokiem Moony Alex>
MA: <przechadza się przed dwuszeregiem wszystkich bohaterów>
Bohaterowie: <drżą>
MA: <wyciąga z kieszeni szaty zwinięty, wymiętoszony i ponadrywany pergamin>
Bohaterowie: <patrzą ze strachem na pergamin>
MA: <bierze głęboki wdech i zaczyna czytać>: Fenrir Greyback! Wystąp!
Fenrir Greyback: <występuje>
MA: Fenrirze, Fenrirze... Ugryzło się Remusa?
FG: Ugryzło.
MA: Pottera chciało się ugryźć?
FG: Oj, chciało.
MA: Billa się pokiereszowało?
FG: Och... no tak, pokiereszowało.
MA: Accio Lord Voldemort!
Lord Voldemort: <przylatuje>
MA: <mruczy pod nosem> Imperio! <głośniej> Te, Voldie, czarną robotę za mnie odwal.
LV: <odwala czarną robotę za Moony Alex> Avada Kedavra!
FG: <Pada martwy>
MA: Idź sobie Voldie.
LV: <idzie sobie>
MA: <mierzy wzrokiem resztę>
Reszta: <mierzona wzrokiem M.A.>
MA: Dolores Umbridge! Wystąp!
Dolores Umbridge: <występuje>
MA: Katowało się uczniów?
DU: Katowało...
MA: Nasłało się dementorów na Pottera?
DU: Nasłało...
MA: Było się niesympatyczną?
DU: Oj, było.
MA: No dobrze. Accio Dementor Demmie!
Dementor: przylatuje.
MA: Demmie, zamknij otwór gębowy. Rób z nią co chcesz <pokazuje na Umbridge>
Dementor: <robi z nią co chce i znikają>
MA: Dobrze, nie będę się ociągać. <nie ociąga się> Peter Pettigrew! Wystąp!
Peter Pettigrew: <występuje>
MA: Oj, Pete, Pete... Zdradziło się Lily i Jamesa?
PP: Zdradziło...
MA: Udawało się własną śmierć?
PP: Udawało...
MA: Pomogło się odrodzić Voldiemu?
PP: Pomogło...
MA: No dobra. <niezauważalnie rzuca na Petera Imperiusa i każe mu się zamienić w szczura>
PP: <zamienia się w szczura>
MA: Accio Krzywołap!
Krzywołap: <przylatuje>
MA: Krzywołap, zobacz jaki ładny szczurek. Tłuściutki, smakowity...Lepszy niż Whiskas... Bierz go!
Krzywołap: <bierze go>
MA: No dobrze... To...by było na tyle...?
<w tle słychać westchnienia ulgi>
MA: Ale zaraz, mam tu coś jeszcze... Tak jest, sir. Yhm, yhm. <omiata wzrokiem wszystkich>
Wszyscy: <omiatani wzrokiem Moony Alex>
MA: Cho Chang! Minus 10 punktów dla Ravenclawu, bo cię nie lubię! Bellatriks i Rudolf Lestrange! Spadać do Azkabanu! Za Syriusza! Za Longbottomów! No dobra. Wystarczy. Jak sobie o kimś przypomnę to niech się spodziewa telefonu o trzeciej w nocy. Ariwederczi. Rozejść się.
Wszyscy: <rozchodzą się z ulgą>
MA: <kłania się> Dziękuję za głos.
^^
Musiałam się rozpisać, bo nie byłabym sobą ^^.
|