Wyświetl pojedyńczy post
Stary 07-13-2008, 11:49   #100
Flegma
Omijać szerokim łukiem
 
Zarejestrowany: Mar 2007
Posty: 1,708
Domyślnie RE: Religia. [Bóg i Kościół]

Prosiłam cię o dowód na istnienie miłości. Bo przecież nie wierzysz w rzeczy nieudowodnione, nieprawdaż? Nie podałaś mi go. Nie prosiłam o definicję, prosiłam o DOWÓD ;]. Taki dowód, żeby miłość stała się FAKTEM. Lecz niestety takiego dowodu nie ma.

Cytat:
No cóż... to chyba nawet głupie próbować coś takiego udowodnić, bo jak inaczej tłumaczyć to co się dzieje między milionami ludzi?
No cóż... to chyba nawet głupie próbować udowodnić istnienie Boga, bo jak je wytłumaczyć skoro wierzą w niego miliiony?

Cytat:
Poza tym rozmawiamy o bogu. A ja no po prostu nie mogę uwierzyć i koniec. Tzn. u bierzmowania byłam itd. itp., ale potem się zastanowiłam trochę i doszłam do wniosku, że dla mnie to jedna wielka bzdura. A poza tym podziwiam chrześcijan. Dali mi książkę, medalik i obrazek i...? I mam klepać wyuczone formułki, bo pójdę do piekła? Oczywiście według was.
Według nas? Jakich nas? Mówiłam, że wierzę w Boga, nie w Kościół. Wiesz, spotkałam sie z ateistami, którzy są w pełni świadomi postrzegania Boga przez chrześcijan i nie traktują naszej religii jako "odklepywania wyuczonych formułek". Jeżeli tak traktujesz katolicyzm, to o czym my mamy rozmawiać? Sprowadzasz człowieka wierzącego do rangi debila wyznającego bajki i wierzącego, że gdzieś w chmurach mieszka dziadek z brodą rządzący nad nami.

Cytat:
A tak z innej beczki: dlaczego niektórzy myślą, że ateista to czort wcielony? ;p Przynajmniej tak by mi powiedziała moja babka, jakbym jej powiedziała.
Pozdrów beret swojej babci.

Widzę, że zmieniasz wygodnie temat i naprawdę nie chcesz mi wytłumaczyć, czy wierzysz jedynie w fakty ;]. Cóż, tego się spowiedziałam.
Flegma jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem