Ja pamiętam koleżankę z gimnazjum, która miała kompletnego bzika na punkcie Pottera, opowiadała na każdej przerwie (no może bez przesady, ale w każdym razie często). Wypożyczyłam z biblioteki - akurat była 3 część wtedy, ale przeczytałam 1 rozdział i odłożyłam. Później dostałam od kuzynki 3 i 4 część i stwierdziłam, że w końcu przeczytam. Jak zaczęłam, tak poszłam za ciosem i kupiłam od razu 1 i 2 cz. 5,6 i 7 przeczytałam w zeszłe wakacje w 5 dni

i w te wakacje zdążyłam już przeczytać wszystkie dwa razy - na moje nieszczęście zaczęłam czytać na początku sesji, a później ciężko było wrócić do nudnych podręczników