Wyświetl pojedyńczy post
Stary 09-01-2008, 12:27   #238
Moony Alex
Omijać szerokim łukiem
 
Moony Alex na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Feb 2007
Lokalizacja: Ostrowiec Św.
Posty: 1,162
Domyślnie RE: Harry Potter w życiu codziennym.

Dzięki, Kerle . Bardzo miło mi to słyszeć. Czytać, znaczy się ^^.

Ostatnio jakoś w moim życiu brak miejsca na Potterowe wygłupy. Zdarzają się rzadko i nie są jakieś wyjątkowo zabawne czy dziwaczne. Chyba niestety poważnieję no i... Nadal mam świra na punkcie serii HP, ale chyba nieco innego, niż miałam kiedyś.

Kilka dni temu wraz z Iwoną wracałam od Kaśki (posłużę się imionami, bo to żadna tajemnica, a nie wygodnie mi pisać 'od koleżanki z inną koleżanką'). Zadowolone, oczywiście uchachane po pachy machałyśmy jej na pożegnanie, gdy nagle z moich ust wydobył się dziki wrzask. Parę metrów przed nami bawiły się cztery psy. To tam nic, ale jeden był wielki i czarny. Ja, przesądna osoba, naprawdę się go wystraszyłam - po tych wszystkich ponurakach i omenach, naprawdę byłam przekonana, że to nie jest zwykły pies. Taka ze mnie panikara, łatwo mnie wystraszyć i wtedy naparwdę kolana się pode mną ugięły. Całe szczęście, że Iwona go widziała, więc nie musiała być to moja prywatna halucynacja, a Kaśka wytłumaczyła, że to Max - pies sąsiadów.

Któregoś wieczoru, gdy księżyc był już prawie w pełni usłyszałam wycie. Pierwsza reakcja - zdumienie i częściowy strach. Kolejna - śmiech. Okazało się, że to mój siedmioletni brat stwierdził, że jest pełnia i zaczął wyć. Jędrzej to swego rodzaju fan Harry'ego Pottera .

Zawsze, kiedy chodzę do Kolportera w Galerii Ostrowiec, układam książki we właściwej kolejności. Ktoś je musi przekładać, bo zawsze jak wchodzę, są nie na swoich miejscach. I ktoś się chyba pokusił o zakup Księcia Półkrwi. A na moim rysunku, wiszącym w galerii dzieł najmłodszych klientów Kolportera, zmieniłam (niestety) informację o premierze szóstego filmu.
Ach, jeszcze był przypadek, kiedy pewna dziewczyna, może moja rówieśnica - ubrana w dość wyzywające ciuchy, z tapetą na twarzy wzięła do rąk książkę "Mugole i magia" i pokazała koleżance mówiąc coś w stylu "Och jej, ale żal.pl, zobacz Harry Potter, buahahaha!". Kiedy wyszła, zdesperowana zdjęłam biedną książkę i poświęciłam moją bluzkę na wytarcie jej.
Niby o gustach się nie dyskutuje, ale w jej głosie czułam taką pogardę dla HP i pewnie wszelkich innych książęk, że musiałam to zrobić.
Moony Alex jest off-line   Odpowiedź z cytowaniem