Wątek: Slytherin
Wyświetl pojedyńczy post
Stary 10-12-2008, 23:44   #24
Nacia1234
Moderator
 
Nacia1234 na Harry Potter Forum
 
Zarejestrowany: Aug 2007
Lokalizacja: Trondheim
Posty: 4,354
Domyślnie

Dziewczyny, ja nie wiem czy cokolwiek zrozumiałam z waszych postów, do cholery! Przeciez tego nie da sie czytać! ;/ Zdecydujcie się, czy to ma być opowiadanie, bo ja nie wyobrażam sobie czegoś takiego dalej!

Tak, tak, Snape pojawił się w PWŚ, dziewczyny ryły nosami w książkach, a on wiązał swój nowy zielono-złoty szlafroczek z... wężami oczywiście, choć Nacia miała wątplwiości, czy to czasem nie jest podobizna Voldemorta, ale nie, nie, przeciez tak dawno go nie widziała... więc nie pamięta, jak on wyglądał. Mniejsza...
- Dzieńdobry, Panie Profesorze - dziewczyny powitały go z przesadzonym uśmieszkiem na twarzy. Snape mruknął coś pod nosem i szybko wyszedł, ziewajac... Co go do licha wzięło, zeby rano UMYĆ WŁOSY?! RANO?! UMYĆ WŁOSY! Kurczę...
- No dobra, Naciu, nad cyzm się tak zastanawiasz, powiesz wreszcie? - Kajn siedziala, drapiac się po głowie. Nacia, gdy wreszcie zauważyła to, co ją otacza, cyzli spojrzenia wszystkich zgromadzonych na sobie, powróciła do swojej dawnej pozy... I tak minął wieczór i poranek, dzień pierwszy...

Następnego dnia, Nacia, obudziwszy się, szybko pobiegła do lustra, w którym spostrzegła rozczochrane włosy. No tak, obudizła sie za późno, bo jak zwykle trudno było jej zwlec się z łóżka, umyła twarz, najpierw woda, potem żelem oczyszczającym, wyczesała włosy i postanowiła jak najszybciej udać się do fryzjera, ubrała się w jeansy, bo nie miała siły nic wybierać, po imprezce, która wciąż była tematem do plotek...
Zeszła na dół, gdzie juz nikogo nie spotkała. Zwinęła krakersa ze stołu, popakowała książki.
Spóźniona - mruknęła Stara Miotła mnie zabije, kurczę...
I ruszyla korytarzami na lekcje...

//Zapomnijcie o moim wymyślonym chłopaku, żadnych facetów xD//
__________________
Life is wasted on the living
Nacia1234 jest off-line