- Nie będziesz. - pocieszał koleżankę Eliroth. - One nie lubia pryszczatych

. Trzeba słuchać na ONMS.
- Trzask!
Wbrew pozorom to nie El dostał z liścia ;D, tylko jakaś naplalona mrówa co zboczyła z drogi ;d.
- Chyba zjem budyń. - Eliroth wyciąga z kieszeni słodką chwilę ;D, a mrówy się na nią rzucają. - Kij wam w oczy, wy niemyte!
Jednak one nie słuchały. ;(, szkoda, bo dobry budyń przepadł.
~ Eee... A gdzie jest Angie? Oo.
Nagle wyszła pocharatana zza drzewa i wszystko wróciło do normy ;>