Angie mruknęła jak wilkołak, bo się w niego zamieniała

.
- Weś! Co ty w ogóle sobą reprezentujesz?! ;D - wrzasnął Eliroth. - A masz! A masz!
Po pięciu minutach dźgania koleżanki różdżką w oko ;D, się ona otrząsnęła =] i zapanowała miła atmosfera ;D. W ogóle zapach siarki unosił się w powietrzu i to wcale nie dlatego, że płonęła Chatka Hagrida, dla ścisłości to jego szopa ;D, dla ścisłości, ta na głowie =]. Możnaby rzec strzecha ;d, ale uważam iż jest to niestosowne stwierdzenie =]. No i jak już skończę gadać (narrator) to będzie akcja jakaś. Więc kończę.
- Chodź idziemy. - powiedziała Angie
- Ok. - odpowiedział El i poszli.
__________________________________________________ ________________________
Konic akcji ;D, dzisiaj już nie odpisuję, bo lekcje ;(