Tak, tak, wiem, że filmowa xD
Cóż, Mary zbyt wielu filmów nie oglądała, ale coś się tam wygrzebie. To są głównie musicale, partie wokalne. Coś instrumentalnego jako tako mnie nie rajcuje ^^.
Chyba jedynym filmem, który mogę uznać za mistrzostwo (no, prawie mistrzostwo) wokalu to Upiór w Operze. Tak, tak, dobrze słyszycie. Ten z 2004. Tylko zamiast Emmy Rossum dałąbym niesamowitą Sarę Brightman z tej starszej wersji. Głos mnie rozkłada na łopatki. Ale za to tego cholernego Harley'a jak najszybciej wywalić : ) Co ukrywać, lepiej, ba! O niebo lepiej zaśpiewał Butler, chociaż nie powiem, czasami brzmi jakby mu to śpiewanie robiło z przepony parówkę (xD). A Rossum wyje i wyje, zero melodii. Najbardziej zniechęciął mnie tym utowrem:
http://pl.youtube.com/watch?v=SEKsr0...eature=related 3:51 zupełna porażka o.O (nie mówić, że Mary się nie zna, ale sama też bym nawet nie doszła do tego dźwięku xD Jeszcze na tyle nie śpiewam : D)
Potem jest nasz spektakl teatralny, którego, cóż, nie oglądałam na żywo, ale uważam, że nawet fajnie to wszystko wyszło. Romeo i Julia. Okej, facet może być, tylko Marta Moszczyńska strasznie wkurza mnie brakiem jakiejkolwiek emisji. Za to Nowakowska zaśpiewała idealnie "Boję się". Po prostu aż się wsłuchałam ^^. Utwory są bardzo ładne.
To ma być filmowa tak? Kij xD. Najwyżej powiem, że się nie znam

Bo to w sumie prawda xD.
Bosz. : )