Okay, to teraz ja.
- Coś się stało? *spytała Angelina.*
- Rzuciłaś Lee?
- A może masz nowego?
- Ee... Nic z tych rzeczy... Przeczytajcie. *Aga podała kartkę w obieg.*
*Każdy po jej przeczytaniu rozdziawił usta i przez chwilę milczał, myśląc.*
- Hmm... List od Dumbledora. Ciekawe... *zaczęła Nacia, ale Draco jej przerwał.*
- Śmierdzi mi to na kilometr.
*Nacia naburmuszyła się. Wszyscy usiedli. Jedni na kanapie [Angelina z Zabinim, oczywiście w dziwnej pozie], reszta na fotelach, oparciach bądź dywanie.*
- Tyaa... Podejrzane. trzeba to wyjaśnić. *Ginn zaczęła żuć swój kosmyk.*
- To chyba jasne. *ofuknął ją ktoś.*
- Niech ktoś go jeszcze raz na głos odczyta. Może wyłapiemy więcej szczegółów. *stwierdziła Aga siadając wygodniej. W końcu wypadło na Ginn. Zaczęła czytać.*
''Harry, wiem, że bardzo źle Ci w Hogwarcie... Próbuję jakoś to zmienić. Niestety moje starania idą na marne. WIesz przecież, jacy są Ślizgoni. We wszystko wepchną nosy. Martwi mnie bardzo ta Twoja przykra sytauacja z Syriuszem. Proszę Cię, jeśli masz ochotę przyjdź do mnie jutro wieczorem. Mam pewien plan, by Twoje życie było... inne.
Twój przyajciel i dyrektor szkoły, Dumbledor.
P.S. Cztery domy.
P.S2 Zadbaj, aby ten list nie wpadł w niepowołane ręce. To dla mnie ważne. ''
-Hm a co znaczy ''Cztery domy''?
- Może jakiś sekret, klucz do czegoś...
- Tyaa... Może być.
*No więc tak Ślizgoni prowadzili 'inteligentną' romowę.*
//Naciu, napisałam, że kończę mój post. ;PP Chyba, że się coś nei zapisało...//
__________________
Kocham sposób,
w jaki doprowadzasz mnie do łez.
Ostatnio edytowane przez Aga_Black : 10-30-2008 o 20:45.
|