Severus Snape był moją ulubioną postacią już od pierwszej części przygód HP, zwątpiłam w niego tylko przez chwile w części szóstej kiedy zabił Dumbledora. Zawsze czułam, że stoi po stronie dobra mimo jego zachowania i tego w jaki sposób traktował Harrego i zostałam utwierdzona w swoich przekonaniach po przeczytaniu siódmej części. Żałowałam, że został uśmiercony przez autorkę.
Jeżeli chodzi o uczucie, którym darzył Lily to jestem szczęśliwa, że wybrała Jamsa, oczywiście nie dlatego że Severus cierpiał. Powód jest jeden, gdyby Lily była ze Snapem to wtedy nie było by Harrego Pottera, a co się z tym wiąże nie powstałoby siedem tomów książki o której na tym forum rozmawiamy