//Może jak sie do szkoły pójdzie to będzie coś do roboty.//
* Weszliśmy do PWP. Było tam zupełnie pusto. Oliver usiadł na sofie i gestem pokazał żebym się dosiadła.*
- Dlaczego jako nagrodę wybrałeś pocałunek?
- Nie ważne...
- Może powiesz?
- No, mówię, że nie ważne.
* Wyczułam, że on naprawdę nie chce powiedzieć i nie da się przekupić. Postanowiłam zmienić temat.*
- Zimno tu jest...
- No to po co zakładałaś bluzkę do pępka?
- Nie wiem. Pójdę po jakąś bluzę.
- Nie idź. Weź moją.
- Dobra - Ubrałam bluzę Olivera. Wyraźnie zależało mu na moim towarzystwie.
- Lepiej?
- Tak.
* Nagle usłyszeliśmy kroki na korytarzu. Pospiesznie zdjęłam bluzę i oddałam ją Oliverowi. On schował ją pod poduszkę. Angie weszła do PWP. Widząc, że siedzę prawie wtulona w Olivera rzuciła krótkie "Hej" i poszła do sypialni. Znowu zarzuciłam bluzę*
- Mówiłeś, że Twój brat jest animagiem. Kiedy się tego nauczył?
- Kiedy miał 3 lata był odmieńcem w magicznym przedszkolu i trafił do grupy nazwanej przez dzieciaki "Inni". Tam był jeden starszy, który znał się trochę na magii i w wieku 7 lat Alan nauczył się zmieniać w Feniksa.
- Ciekawe...
__________________(W skrzydle Szpitalnym)______________________________
- Czuję się już dobrze. Mogę stąd wyjść? - Spytał Alan.
- Dobrze - Odpowiedziała pielęgniarka.
* Alan rozbudził się do końca i wyszedł ze Skrzydła Szpitalnego*
______________________(W PWP)____________________________________
- Fajne spodnie, Nimfa.
- Dzięki. Twoja bluza też jest fajna.
- Zawsze przynosiła mi szczęście.
- Fajnie.
- O, już 21.30. A chciałem się jeszcze poszwendać po korytarzach.
- Zrobisz to kiedy indziej. Ja jestem za bardzo śpiąca jak na tą godzinę.
* Jeszcze chwilę gadaliśmy aż usnęłam. Alan wszedł do PWP. Oliver przyłożył palec do ust i wskazał na mnie, leżącą głową na jego kolanach, dziewczynę w jego bluzie. *
- I jak? Powiedziałeś jej to? - Spytał Alan
- Jeszcze nie - Odpowiedział Oliver i zaczął się bawić moimi, długimi blond włosami. Brat spojrzał na bluzę - No co? Zimno jej było. Chciała iść po własną, ale dałem jej swoją.
- Przynajmniej Ci się rozkręca związek...
- Ale my nie jesteśmy razem!
- No ale przynajmniej coś się dzieje między Tobą, a Nimfą. Nie to co między mną, a Angie.
- Racja.
|