no mnie denerwowałą Cho, te jej płacze... rozumiem... jej były chłopak nie żyje... ale żeby gadać tylko o tym?.. i to w dodatku z chłopakiem który widział śmierć poprzedniego? nie no to przekracza pewną granicę.... wspomnę też że on był jej chłopakiem... ta bezradność Pottera wobec niej.. no była jego piewszą dziewczyną ... ale żeby dać sobą(nazwę to tak) manipulować.. przecież on ma własny rozum..a pozatym jeszcze Cho broniła tą przyjaciółkę.. każdy popełnia błędy, mniejsze lub większe, ale żeby być takim bałwanem(mówie o przyjaciółce a nie o Cho)??
Pózniej jest postawa Dumbledora do Harry'ego... no dobra ni chciał by Voldi wiedział zbyt wiele... ale mógł to przecierz wytłumaczyć Harry'emu...
|