//w środku waliła muzyka, bo inaczej nie da się tego określić//
- wiecie co? niepotrzebnie tu przyszłam. idę stąd. - powiedziała Kasia.
- Stóóój! - wrzasnęła Angie. - Tobie powinno zależeć, żeby tu zostać. zatańczysz z Malfoyem...
- Ze mną? - za nami stał Malfoy uśmiechając się do Kasi.
- Nazywasz się Malfoy? - zapytała Angie. - Jeżeli tak, to tak.
- Cieszę się,że przyszłyście... - powiedział nie spuszając wzroku z Kasi. - Może byśmy jednak zatańczyli?
- w sumie... to nie jest taki zły pomysł - powiedziała zmieszana Kasia.
- no to chodź.
//Kasia trochę się wahała, ale popchnięta przez Tonks i Angie nie miała wyboru. Wkrótce zniknęli z Malfoyem w tłumie...//
- Na razie ich zostawmy - powiedziała Dora do Angie.
- Ok. nie należy im przeszkadzać, to może nastąpi jakiś niespodziewany rozwój wydarzeń.
__________________
Od cnót Gryfonów, przebiegłości Ślizgonów i wiedzy-o-własnej-wszechwiedzy Krukonów chroń nas Hufflepuffie!
|