Czytalam "Zmierzch" i "Wywiad z wampirem" i uwazam, ze zaden nie jest ambitny w pelnym tego slowa znaczeniu.
W "Zmierzchu" wkurza prostota tego wszystkiego, a jedynym (i dosc przewazajacym) plusem jest Edward.
W "Wywiadzie z wampirem" irytuje ciagle paplanie Louisa, bole egzystencjalne, a jedynym plusem jest Lestat ; )
Oba maja dosc marnie zarysowana akcje. Albo to tendencja autorek, albo wampiry juz zawsze beda okropnie melancholijne i niechetne do jakiekogolwiek zrywu. Chodzi mi o to, ze brakuje mi elementow fantasy, a przeciez wampiry zdcydowanie naleza do tego swiata.
__________________
- Look at us. I'm frozen and you're dead. And I love you.
- It's a problem.
- Do you remember what you told me once? That every passing minute is a another chance to turn it all around.
- I'll find you again.
- I'll see you in another life... when we are both cats.
Ostatnio edytowane przez Claire : 03-15-2009 o 17:51.
|